• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Jestem!!!! I żyje:-D

Maureen wybacz te "bzdury":-D

mama wstałam jak zwykle o 7 ale jechaliśmy do mojej pracy podanko o urlop złożyć!!! Główka nie boli...aż tak bardzo:-D kurcze tak to jest jak sie tak rzadko pije- potem wystarczą trzy lampki wina i człowiek ledwie widzi:-D:-D

Sempe ja wciąż wam zycze dużo zdrówka!!!

Pawimi ze mnie to rzeczywiście straszna pijaczka!!!! Hahaha
Co do leczenia zapalenia ucha - kiedys stosowałam naturalne metody typu ciepłły rozduszony ziemniak czy ciepła gruba kasza- ból uśmierzało i leczyło ale pod warunkiem ze było tylko zapalenie ucha zewnetrznego, jak już zapalenie obejmowało ucho wewnętrzne (i do tego było spowodowane jakimiś paciorkowcami np) to zawsze brałam antybiotyk i rzeczywiście z dnia na dzien poprawa była ogromna... Ja nigdy nie byłam i nie bede zwolenniczka rutynowego podawania antybiotyków. Moje dzieci bardzo rzedko biora antybiotyki- jesli juz to po uprzednim zrobieniu posiewu i antybiogramu. Zazwyczaj wszyscy leczymy sie cebulą (syropem) czosnkiem, miodem, cytrynką malinami, herbatką z lipy, głogu, i innymi ziólkami..... a dopiero kiedy to nie pomaga to lecimy do lekarza (oczywiście inna sytuacja przy dusznościach- wtedy od razu sterydy lecą niestety)

Nie wiem komu miałam jescze odpisywać ale powiem tyle ze pyszności na obiadek dziś robici. U mnie standard zupka cebulowa z domowymi kulkami, na drugie rybka i fasolka szparagowa.....

wkleje wam pozniej moj przepis na ciacho z wisniami- bardzo szybko o latwo sie robi a jest nbaprawde pyszne!!!!!!

Popoludniu jade na chwilke do babci bo w przychodni przeoczyli jeden szew (babcia po operacji) i trzeba jej usunąc a po co ma sie znów do przychodni autobusem tłu w taki deszcz jak ja jej to moge zrobic (zobacze czy z wprawy nie wyszłam hehehe:-D)
 
reklama
Ewunia- uffff to dobrze,ze żyjesz :))
winko mówisz...
a056.GIF


ja też nie daje antybiotyków "jak leci"...maje sąsiadki sobie "na lewo" załatwiaja i jak cos to zaraz dziecku dają......dziwne podejście.

ja też leczę jak Ewunia ..a jeszcze do listy dopiszę buraka-na kaszel dobry:))
jestem zdziwiona bo Domi na deszcz reaguje atakami suchego kaszlu-wyijają się w powietrze gryby ,pleśnie i co tam jeszcze i wtedy muszę mu inhalacje robić(Flixotide i Ventolin) a teraz pada juz tyyle czasu a On cisza z kaszlem-ale
a143.gif
żeby nie zapeszyć...

w tamtym roku i w tym co był wogóle mi nie chorowali ,nawet jak w przedszkolu była kilka razy szkarlatyna...cyborgi jakieś ;)))

rozpakowałam wszystko i teraz odkurzam..
 
no,to my po obiadku-krokiety,ziemniaki z masełkiem i mizeria-ogórki,pomidorki koktaliowe+szczypiorek i koperek..

teraz pije kawę i zaraz siadam przez tv-jakies wiadomości trzeba obejrzeć..
dzieci wycinaja nozyczkami cudo i dziwy...ze spaceru nici bo cały czas pada:baffled:

zrobiłam ciasto ,ale nie z truskawkami i nie z borówkami-dzieci wymysliły,ze chcą z bananem:szok::-Dto zobaczymy co wyjdzie-ciacho juz się studzi:tak:

Ewunia- czekam na przepis z wiśniami:tak::tak:

Joaś pisała smska ,ze u Nich wszystko si-jeżdżą na długie rowerowe wycieczki i ogólnie wszystko dobrze:-)
 
no patrzcie o buraku nie słyszałam:-) zakoduje jak bedzie potrzeny to zastosuje:-)

a dzis rano małżon mnie "wytarmosił na wszystkie strony":laugh2: tzn wypieścił wykochał itp hihih bo od niedzieli próbował próbował a ja taka wygięta byłam i tak po tych porannych ekscesach energia mi powróciła:-D z tego tez względu dzis ja popieszcze jego żołądek: zrobiłam dla niego wołowe roladki w pysznym sosie mniam wyszedł mi do tego pyzy i myśle jeszcze nad surówką...
dzieciaki jak to widzą to tylko blee i bleee wiec dostaną zaraz ziemniaczki z jajkiem i mizerią i surówką z kapusty....

nadal pada a ja własnie 4 pralke wyprałam i nie mam juz gdzie tego suszyć!!!!

cholerka Alicja ma ostatnio szał na gryzienie innych:crazy::angry: jak cos jej nie pasuje to od razu zęby szczerzy:wściekła/y:
 
mama05 - rozwiń proszę temat buraka na kaszel :-)

My też się głównie leczymy "naturalnie" ale o buraku nic nie wiem jeszcze :)

Leika ja ten sposób znam od mojej babci :)

Ja nie Mama05 ale mogę odp.na pytanie o buraku-moja mama zawsze wydrążała środek,zasypywała go cukrem i podawała syrop który się utworzył

dokładnie tak ;)!! ja stawiam na talerzyku i na kaloryfer-od ciepła szybciej puszcza sok..
podaje się 2 łyzki dziennie jak zaczyna sie kaszel :)

Sempe-mówisz ,ze jesteś wytarmoszona ;):):)
c006.gif
c007.gif
c005.gif
c014.gif
c014.gif


super,ze energia powróciła..a z praniem mam to samo...narazie nie piorę -z kosza na bielizne mi kipi..ale podobno sobota ma byc w miare słoneczna to może uda mi się ze 3 prania zrobić...
co do gryzienia to moje nie mialy takich "akcji" więc nie wiem co radzić
c024.gif


odnośnie ciasta to banan srednio się nadaję ;))) za bardzo wysechł-oczywiście da sie zjeść
c033.gif
c033.gif
już 2 kawałki poszły do kawy..a potem się zastanawiam
e158.gif
..czemu mi tak doopka rosnie..
 
Witajcie, jak to miło, że weekend przed nami - 2 dni wolnego.
Miłego dnia wszystkim życzę - u nas dziś nawet słoneczko nieśmiało wygląda, to nie jest źle, jeszcze, żeby trochę cieplej było, to juz super!

Powiem Wam, że jestem bardzo szczęśliwa, że moja Alina miała pierwszy "kontakt" z lekarzem dopiero na 2 mies. przed trzecimi urodzinami i niestety nie udało się obejść antybiotyku, bo stan zapalny w uchu był - od kataru. Ale to był jak na razie pierwszy i ostatni raz - oby tak jak najdłużej.
Choć pewnie od września jak pójdzie do przedszkola, to się zacznie....
 
Katrina- nie nastawiaj sie ,ze w przedszkolu bedzie chorować..wiem z doświadczenia ;)) byłam pewno,ze Domi po 3,4 tyg bedzie już chory a On chodził do przedszkola cały rok-moze kilka dni w roku jak był w domu:)) też był w 3 latkach -więc pierwszy rok w przedszkolu..dzieci chorowały a On sie trzymał:)
tak więc nie powiedziane ,ze bedzie chorowała :))

teraz Zuza idzie do szkoły a Domi do 4latków i skoro pracuje to tymbardziej licze ,ze nie bedą chorować ;))
 
reklama
Ja nie Mama05 ale mogę odp.na pytanie o buraku-moja mama zawsze wydrążała środek,zasypywała go cukrem i podawała syrop który się utworzył
Moja teściowa to jeszcze piekła w piekarniku by taki syrop się zrobił
A i jeszcze wiecie jaką metode mi sprzedała.Rozgnieciony czosnek zmieszany z tłustym kremem i tym specyfikiem smarowała moim córcia stopy na noc i zakłądała skarpetki.

Co do chorób i przedszkola no cóż każde dziecko inne a i przedszkole też i dzieci do niego chodzące.Więc Katrina porostu zobaczysz nie długo jak będzie.Moja pierworodna chorowała mało ale druga łapała od starszej i to już od samego początku bo Julka własnie zaczynała edukację przedszkolną jak Kasia się urodziła.

Ja teraz włąśnie nie wiem jak będzie z synkiem bo Kasia idzie do zerówki w szkole a tam liczę że jedak będzie miała mniejszy kontakt z zainfekowanymi dziećmi niż w przedszkolu i nie będa mi znosić tyle do domu
I od września włączam podawanie im tranu.
No i będę kłądła wieeelki nacisk na mycie rąk u dziewczynek tak by jak naj mniej zarazków przekazywały maleństwu.
Zobaczymy co nam los pokaże;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry