Paulka, dzieki
MamoOlafa, ty to faktycznie masz juz mezczyzne w domu! :laugh:
margot, rzeczywiscie, jakos nie zauwazylam, ze wkrotce niemowlaki sie tu przeniosa

moze dlatego, ze czas jakis bylismy w zawieszeniu. tam za starzy, bo niewiele mnie tam dotyczy, prawie nic juz, tu wydawalo sie ciagle za mali

troche brak mi watkow - niespodzianek, a w ogole pogaduszek o wszystkim i niczym.
a z konmi.. coz, wspaniale zwierzeta! ;D chcialabym, zeby maly jezdzil. poki co wizyty w stajni zaliczone, do koni ciagnie. ale co jak co, chyba nie chcialabym uczyc wlasnego dziecka. obce maluchy spokojnie, wrecz lubie z nimi miec jazdy, ale swoje.. non stop bym panikowala
wlasnie, czy czasem wpada wam do glowy, co byscie chcialy, by dzieciaki robily? ja wiem, ze dam mu mozliwosc wyboru i do niczego zmuszac nie bede. jesli sie nie spodoba, to trudno. ale wydaje mi sie, ze bede go probowala przekonac do tego, co sama lubie - wsadze na konia, zabiore na skalki lub chocby sztuczna sciane, zeby sprobowal wspinaczki, no i obowiazkowo bede targac mlodego w gory ;D gory musi pokochac, tu nie ma wyjscia

pozostale rzeczy wedle uznania. myslalam tez, ze gdyby mial nieco sluchu byloby fajnie, zeby na czyms gral.. ale jak to zrobic? jak nie zmuszac? jak nie zniechecic? no i jak nie zameczyc dziecka.. wiem, ze to dosc wczesnie, by snuc takie rozwazania.. tylko mi to wpada do glowy? oj, nie chcialabym byc jedna z matek z przerostem ambicji, bo tego nie lubie...

pocieszcie, albo dobijcie ;D