reklama

U pediatry

  • Starter tematu Starter tematu MariaOla
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
U nas niestety sraka dalej ale podejrzewam ze moe to od tego antybiotyku najgorsze ze znowu nie chce jesc wiec znow dzisiaj do lekarza u ktorego bywamy ostatnio przynajmniej raz w tygodniu:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
 
reklama
Musze powiedziec ze duzo lepiej. Dalej na diecie ale przynajmniej je. Bardzo mu smakuje kasza manna na wodze z owocami ale dalej jak tylko zobaczy mleko to krzyczy. Kupek coraz mniej i odzyskal humorek. Lekarka poidziala ze o raczej infekcja bakteryjna a nie antybiotyk bo ten bardzo rzadko wywoluje biegunke.
 
Antenka ... to super, że Hubciowi humorek wraca :-), to zawsze dobrze wróży :tak:, no i pewnie powolutku będzie już teraz z dnia na dzień coraz lepiej. Buziaki dla Hubcia :* :-)
 
reklama
Miło słyszeć, że Hubcio już lepiej się czuje :tak:

Nikuś wczoraj się pochorował :-(, zwymiotował o19-00 jak jadł kanapkę, myślałam, że coś mu stanęło na gardle i dlatego, bardzo się nie zmartwiłam, bo niedużo "tego" było. Potem dziwnie się zachowywał, cały wieczór płakał, w tym czasie mąż kopał ogródek, więc byłam z nim sama w domu, nawet nie mogłam go odłożyć, żeby kąpiel przygotować i kaszę :no:. Ciągle nosiłam go na rękach, w łazience posadziłam go na moje kolana i obmyłam myjką, bez kąpania, trwało to może z 3 minuty, a on się trzęsł jak galareta :szok:. Ubrałam go i posadziłam do krzesełka, ale się rozwył, tak się zanosił, że nie mogłam go uspokoić :no:, więc zaczęłam go karmić na kolanach, po pierwszej łyżeczce kaszki zwymiotował na moje spodnie i podłogę :wściekła/y:, odczekałam chwilkę, dałam mu drugą łyżeczkę i znowu zwymiotował, po trzeciej łyżeczce też, więc dałam sobie spokój.
Uśpiłam go na rękach, bo mi go żal było i jeszcze pochipywał :-(. Jak go odkładałam to się budził i znowu płakał :-(. W końcu zasnął, spał jakiś 30 minut i znowu płacz i tak się zwijał przy tym jakby go coś bolało. Małż już wrócił i daliśmu mu Eferalgan w czopku i Tomek go uśpił :tak:. Pobudka o 2-00, miał 37,4 i był cały spocony, zakręciłam kaloryfer i otworzyłam drzwi to się szybko ochłodziło :tak:, znowu usypianie na rękach, potem pobudka o 4-00 już się lepiej czuł, pić nic nie chciał i nawet się wyspał, bo godzinę buszował zanim znowu zasnął :wściekła/y:. Myślałam, że da dzisiaj pospać, a tu pobudka o 7-30 (normalnie ok 9-00 wstaje) :wściekła/y:, jestem taka niewyspana :crazy:. Ale najważniejsze, że apetyt mu rano dopisał, zjadł całą michę kaszy i jeszcze buzię otwierał :laugh2:, teraz bawi się z Tomkiem, chyba już wyzdrowiał :-D:-D:-D.
Nie mam pojęcia co to było :confused:, zobaczymy jak minie reszta dnia :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry