• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Umiejętności naszych pociech :)

jola.24 - Maksiu miał zalecona przez neurologa rehabilitację metodą Vojty (m.wiodąca) plus dodatkowo delikatnie czaszkowo - krzyżowa, jeszcze dwa tygodnie temu prawie nie podnosił głowy, chwiał się na boki i miał stwierdzoną asymetrię, plus wiele odruchów które powinny zaniknąć u dzieci w 4 tygodniu życia. Dziś jest już dużo lepiej, bo właśnie od 2 tygodni ćwiczymy, nie wiem co dalej, bo dogonil juz równieśników, ale na tą metodę czaszkowo-Krzyzową pójdę choć jeden raz.
 
reklama
Mój Olek dziś 4-m-ce i dopiero pierwszy raz się przekręcił z pleców na brzuch i to tez odpychając sie od nogi taty, czy to za póżno????
Mari_anna może coś przegapiłąm ale po co ta terapia? Z tego co piszesz to twój Maksiu jest do przodu z przewrotami a są w tym samym wieku. Co do gaworzenia to moj tez mniej gaworzy a więcej sie śmieje:sorry2:


Agata jeszcze nawet nie przymierza sie do obrotow, a jutro konczy 4 miesiace..., jej siostra przerwóciła sie 1 raz jak miala 4,5 miesiaca...
Ja czekam
 
hmmm moja Mała skończyła w piatek 4 miesiace i się nie przewraca z pleców na brzuszek :) ale sie tym wcale nie przejmuje bo ma czas jeszcze - ta czynnośc dziecko powinno opanowac w piatym miesiącu wiec pewnie lada moment zacznie trenowac :-)
za to gada jak najeta i juz rechocze w głos ze boki zrywam :-)
próbuje juz łapać swoje stopy ale póki co jakoś jej uciekaja :-D
 
Nam Alex przestal sie obracac z brzuszka na plecy bo jest zafascynowany od kilku dni przemieszczaniem sie...Dzwiga dupke,podkurcza nogi i pelza...i to jak szybko....nie wiem czy to dobrze,ze ''zapomnial'' o obracaniu sie...zrobil to doslownie kilka razy i teraz cisza....
 
jola.24 - Maksiu miał zalecona przez neurologa rehabilitację metodą Vojty (m.wiodąca) plus dodatkowo delikatnie czaszkowo - krzyżowa, jeszcze dwa tygodnie temu prawie nie podnosił głowy, chwiał się na boki i miał stwierdzoną asymetrię, plus wiele odruchów które powinny zaniknąć u dzieci w 4 tygodniu życia. Dziś jest już dużo lepiej, bo właśnie od 2 tygodni ćwiczymy, nie wiem co dalej, bo dogonil juz równieśników, ale na tą metodę czaszkowo-Krzyzową pójdę choć jeden raz.

Rozumiem, w takim razie gratuluje potępów:tak:
 
Mój Nikodem miał 3miesiące i 1 tydzień jak zaczoł się przekręcac.troszke wczesniej ale z koro chce:)Juznie moge go zostawic na łóżku samego z obawy że spadnie:)jednym słowem nowe umiejetnosci nowe kłopoty hahahahaha!!!
A ma jeszcze takiego małego pluszowego psa z odstajacym nosem i jak ma go w łapkach to ten psi nosek zastępuje smoczek:)
 
Bunia też strasznie raczkować:) Nóżki idą , ale przód ruszyć nie chce i się wścieka:) Z pleców na brzusio dużo razy:) Z brzusia na plecki tylko raz jeden:)
 
A Cyprian pełza ale jak glizada, tyłek do góry, głowa w materac, ale łóżeczko wzdłuż pokonuje- tylko nie wiem czy to dobrze czy nie.....
aha a jak pełza to się wścieka że na brzuszku i z tej wściekłości ani głowy na moment nie podniesie- no chyba żeby nadziać się na pięści i je jeść, ślinić czy coś....

No i się nie przewraca...piękne wsparcie na przedramionach ale 30 sekund i histeria...wg mnie potrafi małpiszon ale nie lubi się meczyć i sie po prostu leni......

Ale generalnie łamie sie jak czytam ten wątek bo C prawie 5 miechów a niewiele robi z tych fizyczno-ruchowych rzeczy....Choć te kilka ostatnich postów podniosło mnie na duchu więc odważyłam sie cokolwiek napisać...
 
reklama
Klara: ja myślę, że jedne dzieci szybciej robią, a inne poźniej, więc co do sztywnych reguł co musi a co nie trzeba patrzeć z przymrużeniem oka trochę;-)
Moja wiem, że umie sie przewrócić z brzuszka na plecki a robi to baardzo rzadko, bo ona lubi leżeć na brzuchu, bo więcej widzi niz leżąc na pleckach. Więc nawet jak się odepchnie za mocno i się przewróci to sama wraca z powrotem na brzuch :rofl2: a jak się zmęczy już tym brzuchem po jakiś 30 minutach to wtedy nie ma siły na przewroty i muszę jej pomóc, bo inaczej marudzi :baffled:

ale weszłam tu bo wczoraj umarłam ze śmiechu w kościele. Byliśmy na chórze i po mszy było majowe i Misia calutkie śpiewała wazem z organistą:-D chyba jej się podobala melodia, po chrzcie mi się dziecko takie religijne zrobiło, że nawet majowe śpiewa hehe
więc się śmieję, że nagram i jak będzie marudzić to jej majowe puszczę i spokój :-D:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry