lemonnka
Aktywna w BB
Jejku ja już powoli wysiadam .... od jakiegos tygodnia, może więcej mam straszny problem z położeniem małego spać
nie wiem co mu się stało, wcześniej chodził elegancko spać około 19:00-20:00 bez żadnych płaczów. A teraz? - uśnie sam na rękach, kłade go do łózeczka - śpi okolo 20min do pół godziny i ... nagle krzyk straszliwy i łzy jak grochy....
biorę go na ręce, kołysze i znów zasypia. Kłade do łózeczka i ZONK - znów płacz okropny. No i tak ze trzy razy az w końcu sam się zmęczy płakaniem i zasypia okolo 21:30-22:00. I co tu jest grane? 













nie wiem co mu się stało, wcześniej chodził elegancko spać około 19:00-20:00 bez żadnych płaczów. A teraz? - uśnie sam na rękach, kłade go do łózeczka - śpi okolo 20min do pół godziny i ... nagle krzyk straszliwy i łzy jak grochy....
biorę go na ręce, kołysze i znów zasypia. Kłade do łózeczka i ZONK - znów płacz okropny. No i tak ze trzy razy az w końcu sam się zmęczy płakaniem i zasypia okolo 21:30-22:00. I co tu jest grane? 













Na dodatek tatuś rozpuścił bo korzystając z okazji, że padam na twarz brał młodą na ręce no i teraz mamy już mega sajgon z zasypianiem, całe 3 miesięczne szkolenie i naukę szlag trafił:-( Trudno, ja nie przewalczę przy takim sabotażu, nauczył noszenia, to bedzie nosił, ja tak czy inaczej od kąpieli Florki mam czas wolny
w ciągu ostatnich dni.... Wczoraj poszła spać o 20 tej i wstała o 23 (zresztą tak robi przez ostatnie dni :-() i zabawa w najlepsze do 0.30 
