dziewczyna z grudniowek o której pisała Skakanka rodzila w prywatnej klinice w Gdańsu - Swissmed. Nie jest to wiec oplacanie lekarzy "pod stołem". Jeśli kogos stać na leczenie w prywatnym gabinecie, oraz na poród w prywatnej klinice to nie widze w tym nic złego. Ja gdybym miala za dużo pieniędzy i nie bylby to dla mnie wydatek to nie miałabym żadnych skrupółów i poszlabym rodzic w Swissmedzie, gdzie każda sala porodowa jest wyposazona w nowoczesny sprzęt, a sale połoznicze to niemalże pokoje hotelowe. Dla lekarzy i położnych tam pracujących to praca jak gdzie indziej. Dostają za nią godziwe wynagrodzenie więc przykładają się. Ot, co. Niestety, to troche smutne, ale bardzo ludzkie.
Zupełnie inaczej ma się sytuacja gdy w panstwowym szpitalu chca dodatkowych opłat. Np. poród rodzinny wszędzie powinien być za darmo. A szpitale narzucaja opłaty - na kwicie KP pisząc darowizna na rzecz szpitala. O wynajmowaniu własnych poloznych juz bylo tu pisane. Nie ma sensu się rozwodzić. W moim szpitalu na porodowce są 3 na dyżuże. A potrafi byc w tym czasie nawet 7-8 porodów. Trudno więc, żeby były wszędzie caly czas. To nie jest fizycznie możliwe. Jeśli ktoś ma ochote wynajac sobie polożną tylko dla siebie, ma na to kasę i chęć - to również nie widze nic zlego. A położne tak sobie wszystko ustawiają, by zadna pacjentka, ktora je wynajmuje nie była niezadowolona.
Kultura osobista i empatia personelu oddziałów porodowych i polozniczych to już jednak zupełnie oddzielny temat.