Fantazja, naprawdę się nie przejmuj. Grunt że dziecko się wreszcie najada. Dla każdej Matki najważniejsze jest aby karmić dzidzię piersią, ale uważam że wariowanie na tym punkcie i męczenie i stresowanie siebie i dziecka to przesada. Kuzynka mi kiedyś opowiadała że jak była w szpitalu to była z nią dziewczyna, która pokarmu miała tyle co kot napłakał i dziecko chudło w oczach, lekarze kazali podawać mieszankę, a ona nie, bo musi piersią. Nie wiem jak się to skończyło bo kuzynka wyszła ze szpitala, ale była przerażona postawą tej dziewczyny i wyglądem dziecka.