Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
. Tak Tygrynko ten zielony, poprostu mnie rozkłada.ten zielony Aga? ściągnęłam od kogoś z bb
jaaachcialam tyl;e napisac a musze leciec
milego wekendu wszystkim!!
i zdrowka dla Maji by bylo tak jak mowi lekarz ze ok!
Ona wogóle słabo je. Nie otwiera buźki tylko trzeba jej usteczka smarować a ona dopiero sobie zlizuje.
Karmienie trwa dłuuuuuuuuuugo.

Agapa spróbuj rózne pozycje, bo u mnie o pozycje karmienia sie rozeszło. Juz pare razy to sprawdzilam.Dobrze że wszystko się dobrze skończyłoHej, witajcie po długiej przerwie
przez 1,5 tyg. mialam rozmnożenie rodzinyz naszej 5 zrobiła sie 10
w tym 6 dzieci
)) moje, przyjaciółki z Bogatyni 2latka, przyjaciółki z Irlandii spędzającej urlop u nas 4latka i 1,5 roczna. Spróbujcie sobie to wyobrazić...
)) nakarmic taką gromadkę, ogarnąć. Było wesoło. Dziewczyna z Bogatyni przyjechała na 2 dni ale wiadomo powódź uniemozliwiła powrót, a wogóle strach z maluchem wracać brak wody pitnej, tężec itd. Więc mieliśmy duuużą rodzinę
))
A propos powodzi, to mój mąż został wysłany zabezpieczać zaporę w momencie kiedy się wały ziemne obsuwały. Byłam okrutnie spanikowana. Przez 24 h wisiałam na telefonie do niego, żeby wiedzieć co się z nim dzieje. Okropnie było słuchać jak w czasie rozmowy ze mną gonił ciekawskich ludzi, żeby nie podchodzili za blisko bo wszystko co jakiś czas waliło się. Głupich nie sieją- to prawda. Bałam się, żeby mężowi nc się nie stało kiedy odciągał gapiów. Na drugi dzień z kolegą zagrodzili teren taśmami a ludzie pod przechodzili pod, żeby blizej urwiska robić sobie zdjęcia. Mąż mial dyżury po 30 h! z 5 h przerwą. Ledwo dojechał d domu przez Czechy lub Niemcy juz musial wracać. Jak W Zgorzelcu szła fala , to ja bylam w domu bez niego. biegałam oglądać dopływ Nysy płynący blisko domu. Ale nie było tragicznie i nic się nam akurat nie stało. Na szczęście! A przed nami trudny czas bo teraz trzeba pomóc ludziom jak najszybciej wrócic do rzeczywistości. Gdybyście mogły pomóc to ja polecam albo www.podarnik.gazeta.pl lub 37 8392 0004 3900 2059 2000 0140 z tytułem: POMOC DLA BOGATYNI. Bardzo dziekuję. Ja od jutra będę zbierać na Mszy u nas na pralkę dla konkretnej rodziny.
A z wesołych wiadomości od nas - to Hania pieknie siedzi. Ja co prawda wolałabym, żeby było to troche później, ale na siłę nie da się jej powstrzymać. Nie ma jeszcze 6 m a siedzi od tygodnia. Frajda niesamowita dla niej. W spacerówce rozłożonej na płasko podnosi się i siada i spacer odbywa w takiej pozycji. Trzyma się poręczy z przodu i żadna siła ja nie położy. Sen też nie ma szansapetyt ma ogromny, rzuca się doslownie na każde jedzenie. Na obiad zjada po 2 słoiczki x 125- wtedy jest najedzona i nie awanturuje się. Wieczorem 200 bebilonu pepti z kaszką i cyc na popitkę
. Na nic nie kręci nosem,wcina co wpadnie w rękę. Siedzi w krzesełku z nami w czasie posiłków i zlości się jak zje swoje szybciej niż my. Łapki wyciaga, żeby pogrzebać nam w talerzach. Tyle je więc ma siłe i czołga się na brzuchu gdzie popadnie. Ucieka z maty i zasuwa. Jak nie ma siły pełzać to turla się brzuch plecki itd.
W poniedziałek jedzemy na tydzień na podbój Ziemi Kłodzkiej. Mam nadzieję, że pogoda pozwoli połazić po górach i pozwiedzać- bo starszaki jeszcze nie znają tego regionu. Pozdrawiam serdecznie
:-) Ja wczoraj w czasie dożynek biegałam z puszką i zbierałam kasę dla powodzian z Orlisk k/o Sandomierza.
i teraz nie ma mowy o leżeniu.Tylko u niej z jedzeniem gorzej, ale spróbuję tych różnych pozycji jak radzi Luckaa, a nóż widelec się uda.Od 3 dni zauwazylam ze podwija sobie nozke i siada na niej podpierajac sie raczami super to wyglada .
Tak Tygrynko ten zielony, poprostu mnie rozkłada.
No ale... Seba zaczoł mi w nocy wymiotować..... Zwrócił mi wszystko co zjadł dlatego tez nie mam pojęcia co mu zaszkodziło
Teraz leży koło mnie z gorączka taki słaby..... Ale przynajmniej już zaczoł pić....