Hej dziewczynki, wpadam, chociaż padam ze zmęczenia.. mało snu w nocy (wczoraj byłam na bb spotkaniu poznańskich mamusiek (m.in, nasza lutowa Poziomka, pamiętacie ją??

, było nas 13 kobietek

spotykamy się w takim gronie co miesiąc, powoli staje się to tradycją

), intensywny dzień (pediatra, kino, zakupy, kurs tańca) i po prostu podpieram się nosem :/
Seba ma od ponad miesiąca katar, ale taki dziwny, zielony, ale np jednego dnia ma drugiego nie, albo przez trzy dni nic, a nagle raz smarknie na zielono.. w końcu się za to wzięłam i poszliśmy dzisiaj do lekarza, bo wstyd przyznać, ale trochę to zaniedbałam, po prostu nie było innych objawów i za bardzo mu to nie przeszkadzało, więc czekaliśmy, czekaliśmy... okazało się, że albo to przerośnięty migdał, który Seba niestety ma, albo alergia na krowie mleko, a pewnie też się przyczyniają do tego 5tki które pchają się wszystkie naraz :/
Agapa trzymaj się dzielnie, mój mąż uważa że jak się ma wiele pechowych przypadków, to znaczy że gdzies tam odkłada się nam wielkie szczęście

a ja nawet wiem, gdzie Wy macie wielkie szczęście - w Twoim brzuszku

) buziak w nosek Mai (co sie stało że aż tak leciało??)
Monikasia i An - zdrówka dla Was!!
a Edyta dzisiaj coś wsiąkła??
zmykam, dobrej spokojnej nocki
