Hej!
Coś pechowo ten rok się nam zaczyna: ospa, upadki, a mojej też coś dolega: raz miała gorączkę, a oprócz tego od 4 nocy ma kaszel. No właśnie nocy, bo w dzień jej nic nie jest. Uważam, że to zęby, zawsze dostaje przy ząbkowaniu kataru, wydzielina jej spływa do gardła, więc kaszle. Koszmarnie się męczymy, bo ja ją biorę na ręce i tak po skosie trzymam, no i tak drzemiemy. Dziś jej ułożyłam poduszkę pod materacem, ale choć mniej kaszlała, to się złościła, bo to jednak wysoko było. I bolało ją też, więc znowu ibuprofen. Koszmarne piątki - ciężki miesiąc przewiduję.
Masowanie Tośka jakoś nam idzie, choć jest to męczące. A oprócz tego przygotowuję i jemu, i Malwiśce mnóstwo pomocy/zabawek sensorycznych. Pochwalę się za jakiś czas, co wykombinowałam :-)
Zdrówka dla wszystkich!
An