Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
U mnie na samej porodówce było błyskawicznie. Pół porodu przesiedziałam w domu. Najpierw powolutku spacerowałam w tą i z powrotem - łatwiej wtedy znosiłam skurcze, potem ułożyłam się w sypialni i za nic nie chciałam słyszeć o jechaniu do szpitala, bo mnie bolało i sobie nie wyobrażałam jak się zapakuję do samochodu (nie wiem na co czekałam). W końcu przyjechała moja mama i na siłę mnie zgarnęła. Miałam już siedem cm rozwarcia, bóle parte i na porodówce uwinęłam się już raz dwa.
Szacun . Ja bym pewnie pojechała od razu i od progu się darła ... Dawac mi tu znieczulenie bym nie czekała bo w sumie można je podać od 3 do 7 cm tylko z tego co pamiętam



ale z drugiej strony - pytali Ciebie o wyksztalcenie mamy i taty - wiec takowe info dostali 
jesli nie masz nic przeciwko, to napisz cos wiecej. Dla mnie to bedzie 1szy raz i szczerze mowiac boje sie cholernieja mam opowieść raczej dla tych o mocnych nerwach więc się lepiej zamknę... najważniejsze ze dziecię całe i zdrowe
aniam masz rację są tam jakieś ograniczenia kiedy mogą dać to znieczulenie a pożniej trzeba się męczyć już samemu ( ja do 7 cm dochodziłam bez większego problemu tzn trwało to od 20 do 15 dnia nastepnego, ale poza zmęczeniem nie było żle, za to jak mi podali oxe to byla masakra, a na zzo bylo juz za pozno i tak sie meczyłam do 15 do 1:50)
wiec kazda info jest dla mnie na wage zlota, nie tylko ta ze "wszystko bylo pieknie, szybko i bez bolu", ale wlasnie glownie te ze cos moze byc nie tak jak to sobie wyobrazam. Ale jak jest to zbyt osobiste czy cos, to ok 