reklama

Wcześniaki z 33 tc

Pisałam właśnie na wątku Bobathowym że mieliśmy dzisiaj pierwszą wizytę w nowym OWI. Tak po skrócie to, to mały ma mieć zrobione kontrolne badanie oczu, ma dostawać żelazo, wit D i Omega3. Będziemy mieli elementy z terapii SI i standardowo logopede, psychologa, pedagoga.
Oczywiście brak wolnych miejsc na to żebyśmy chodzili przynajmniej dwa razy w tygodniu i dostały nam się tylko wizyty co drugi tydzień.
Od tygodnia Oskarek znowu jest na inhalacjach i jeszcze co najmniej do niedzieli będziemy się tak leczyć. Strasznie go męczą te duszności i cały się przy tym poci. Lekarka stwierdziła dzisiaj że Junior ma niedowagę, ale ja widzę że pomalutku ale przybywa mu tych gramików ;-)
Magdzik miejmy nadzieję że Kacperek wyzdrowieje do środy :tak: Pewnie chciałabyś mieć to już dawno za sobą.
Kamea super wieści i też trzymam kciuki żeby już było dobrze. Tobie również życzę szybkiego i jak najmniej stresowego pozbycia się przepukliny u Kubusia.
 
reklama
monik mam nadzieje, że inhalacje pomogą. Jak gramików przybywa, to dobrze.:-) A na jakim centylu jest Oskarek? Próbowałaś dodawać do pisiłków olej tłoczony na zimno? Franiowa mówi, że to świetna sprawa, żeby troszkę "podtuczyć" maluszki. Może spróbuj.
Magdzik ja tez mam nadzieje, że w końcu uda wam sie pozbyć tej przepukliny, będziecie to mieli w końcu za sobą.:tak:
 
Chyba mam chwilkę...nareszcie, bo ostatnio mieliśmy przeprowadzkę i zanim wszystko zwieźliśmy to trochę czasu minęło. Mam też wreszcie na czym usiąść - aż trudno mi uwierzyć, że ostatni tydzień spędziłam dosłownie na nogach;-)
Monika, mam nadzieję że Oskarek już ma się lepiej? Pisałaś kiedyś, że miał być diagnozowany w kierunku astmy. Faktycznie coś często ma problemy z dusznościami. Co na to pediatra?
A co do wagi - jak wygląda na siatkach centylowych? I czy cały czas idzie mniej-więcej jednym torem choćby to miał być 10 centyl, czy spada? Wiadomo - poza tym czasem kiedy choruje, bo wtedy na ogół dzieci tracą na wadze.
Magdzik, a co u Kacperka? Już śmiga na nogach sam? Pamiętam, że już dość dawno zaczynał próby chodzenia.
Idziecie w środę na zabieg? Jak tak to trzymam kciuki! Wiem, że stres jest, ale wreszcie będziecie to mieli z głowy.
Kamea, super że Kubuś przechodzi wszystkie kontrole pozytywnie :-)

Ja pisałam już troszkę na wątku bobathowym. Adaś nadal wstaje trzymając się mebli, ale cały czas z obu nóg na raz. Czasami zdarza się mu wstawać z lewej nóżki, z czego bardzo się cieszę - wiem, że on wszystko na lewą stronę robi najpierw, a po miesiączu czy dwóch dołączy prawa. Niestety faktycznie wykrzywia stopy jak staje - staje na palcach, jeśli już stoi na całych stopach to bardzo mocno podkurcza palce; albo ustawia bokiem jedną nogę, albo obie. Przyglądamy się ostatnio temu na ćwiczeniach i wcale mnie nie pocieszają pytania "czy on już długo tak staje"...podświadomie chyba doszukuję się w tym drugiego dna, tym badziej, że jak pytam co w związku z tym to odpowiedź jest "nooo, nie powinien tak stawać" - i skąd ja mam wiedzieć co to znaczy. Wiem, wiem - za dużo bym chciała wiedzieć, bo w sumie to racja - nie powinien, poćwiczymy i zobaczymy...
Zdenerwowałam się ostatnio, bo mieliśmy od sierpnia przenieść się na bobathy, a w piątek się dowiedziałam, że owszem - ale z tą samą osobą - która zna się na vojcie...Coś tu nie gra i muszę jutro porozmawiać z kilkoma osobami i wyjaśnić tę sprawę.
Przy okazji chciałabym zapytać - czy Wasze maluszki też są takie niespokojne i ruchliwe. Adaś na przykład ciągle wygina się, napina, albo klepie rączką, albo nią pracuje tak jak każą robić przy pobieraniu krwi. Nawet jak go noszę na rękach to albo wbija mi palce w szyje, albo klepie, albo się wyrywa. Przy piersi to samo. Czasami już nie wiem co robić :-(
 
Mój Aleks jest bardzo trudny do rozgryzienia:-(
Ogólnie złośc wyładowuje waląc głową w podłoge, rwąc włosy z głowy, specyficznej (nerwowej) pracy rak nie zauważyłam ale on jest taki ze jak dam go na podłoge żeby się bawił to sie bawi ale są chwile że płacze wtedy biorę go na rece a on na tych rekach zaczyna wygibasy (prężenia) że trudno go utrzymac to znów go na podłoge daję albo do krzesełka wtedy sa nerwy. Tak źle tak nie dobrze:wściekła/y:
W takich sytuacjach tez mi ręce opadaja :-(
 
Dzisiaj ranomój mały mężczyzna pierwszy raz zaczął pełzać!!! :-):-D Przewraca się przy tym na buzie ale to i tak już super postęp. Może jednak będą z niego ludzie ;-):-D

Majka
mój Oskarek dokładnie tak samo się zachowuje, też ciągle niespokojny, nadpobudliwy. Rączkami dokładnie też tak robi jak opisujesz a do tego ciągle jeszcze mu się te ręce trzęsą. Do tego wygina się pręży i krzyczy tak przeraźliwie (nie jest to płacz) Ja już jestem cała w siniakach bo co chwilę obrywam od niego, normalnie przemoc domowa :-p
Pytałam się ostatnio neurolożki o te jego ręce i widziałam że ją to zaniepokoiło ale nic nie powiedziała.
Jeśli chodzi o nóżki to u nas podobnie mały ciągle podwija paluszki jak u baletnicy. Podobno po 10 miesiącu życia dziecka to już jest niepokojący objaw więc może poszukaj jakiegoś innego specjalisty żeby powiedział Ci dlaczego tak Adaś robi?
Kurcze ja się ciągle stresuję tą wypowiedzią tej jednej rehabilitantki, która wspomniała o MPD. Staram się ciągle powtarzać że przecież mój Oskarek tego nie ma ale nie mogę o tym przestać myśleć:no: Wstrętne babsko zasiało niepokój w mojej głowie:angry:
Co do wagi to Oskarek na siatkach centylowy nie idzie równo, ma tendencje spadkową. Na siatkach dla wcześniaków w drugim miesiącu był na 75 centylu a teraz jest między 3 a 10 centylem.
Co do astmy to mieliśmy iść z nim do pulmonologa jak się uspokoi stan zapalny ale ledwo wyszedł z jednej infekcji to zaraz pojawiła się kolejna. Postaram się w tym miesiącu pujść z nim na prywatną wizytę do pulmonologa.
 
Dziewczyny, a myslałyscie o zaburzeniach SI? Tak mi przyszło do głowy - akurat w sobote wypełniałam 4 stronicowy forumularz dot Frania do diagnozy SI. I tam były pytania własnie o zadawanie sobie bólu (uderzanie głową, szczypanie, gryzienie), wykonywanie ruchów rękoma, głową.. To z kolei jest nasz problem (uderzanie głowa, gryzzienie, szczypanie i machanie głową). To wszystko są zaburzenia SI.
Franek np nie potrafi dotykac delikatnie - jak się bawi autkiem to tak, ze to "rozkrcza się" na podłodze, jak dotyka to tak mocno ze az zeby zaciska, szczękę dolną wysuwa do przodu..rozumiecie o co mi chodzi? Ma takie rodzaj podwrażliwosci, sam tez potrzebuje mocniejszego dotyku, delikatny srednio toleruje. Stąd tez problem ze stawaniem - pierwszy kontak stóp z podłożem.

Monika, gratuluje pełzaczka:)
A wzorzec prawidłowy?;-)
 
Monika, super że Oskarek zaczyna pełzać. Właśnie tak samo jak FraniowaMama chciałam zapytać czy robi to prawidłowo (naprzemienna praca rąk)?
Pytałam o wagę, bo od naszej pediatry słyszałam, że póki dziecko mieści się na siatce centylowej i idzie równo to choćby i było na 3 centylu to jest ok. Gorzej jak spada. Może u Was to przez ciągłe infekcje? Z tego, co pamietam Oskarek jak był bardzo malutki nie chorował tyle, dopiero potem zapalenie oskrzeli i od tego czasu co chwila coś.

Beti, mój Adaś też z tych dzieci, które spokojnie chwili nie usiedzą i raczej nie zajmie się zabawą sam na więcej niż 5 minut.

Monika, dziękuję za info o tym podwijaniu palców. Nie wiedziałam, że po 10 miesiącu to już nieciekawie jak dziecko tak robi :-( I od razu sobie przypomniałam, że faktycznie ostatnio nasz rehabilitant mnie przy tej okazji wypytywał dokładnie o wiek korygowany Adasia. Choć niby Adaś dopiero niedawno skończył 10 miesięcy korygowanych...
FraniowaMamo, z tego co piszesz to u nas sporo się zgadza, choć nikt wcześniej nie zwracał mi uwagi na możliwość jakiś zaburzeń SI u Adasia.
Jak ostatnio pytałam neurolog o to dlaczego dziecko tak ciągle macha rękami, szczypie, gryzie, drapie itp (zarówno siebie jak i innych) powiedziała nam, że jak tak próbuje robić to mamy mu mówić "nie wolno" i się nauczy. Prawdę mówiąc na razie nie jestem pewna, czy Adaś w ogóle rozumie, co to znaczy "nie wolno". Czasami mam wrażenie, że coś tam kuma, a czasami że zupełnie nie ma pojęcia o co chodzi.
Faktycznie Adaś na przykład ostatnio odkrył świetną zabawę w uderzanie tyłem głowy w kaloryfer. Siły też raczej nie kontroluje. Zęby zaciska dokładnie tak jak opisujesz, że Franek robi. Swoją drogą z tym zaciskaniem zębów to Adaś zaciska też zęby na każdej łyżeczce jedzenia i muszę odczekać aż nieco się rozluźni, żeby mu wyjąć łyżeczkę z buzi.
Na pewno jest coś na rzeczy z tym bujaniem na piłce, bo ostatnio znów był płacz.
 
reklama
Jak na poczatek to fajnie mu to idze tylko szkoda ze podkurcza tylko prawą nóżkę, musicie popracowac zeby ruch nóżek był naprzemienny, ale jak na pierwszy dzien to elegancko :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry