Kochane!
serduszko w porzadku! krew nie jest gotowa na chemie, Neutropenia wciaz za niska, choc pomalutku rosnie - w srode bylo 0,5.
Podobno we srode zaczniemy te nieszczesna chemie.
Przepraszam za cisze, teraz dopadlam sie do zaleglych papierow i innych spraw, ktore leza odlogiem...
Musze z wielka radoscia pochwalic sie, ze Filipek dzis rano zjadl ze smakiem cala swoja jajeczniczke - po raz pierwszy szeroko otworzyl dziobek, zwsze tylko dziubnal i plul.
Z calej sily juz pragne niech sie skonczy ta straszna chemia, bo zaczynam miec nawet wyrzuty czy w ogole jest nadal potrzebna? ale tego niestety nie wie nikt tak do konca... niech to dziecko w koncu odzyskuje sily i je ze smakiem i rosnie i niech bedzie wolne!