Kochane! Wybaczcie ciszę...
W pt przeżyliśmy kawał stresu,bo Fifciu szarpnal nozka cewnik podczas przewijania, płakał bardzo i musieliśmy wracać znowu do Oxfordu (wcześniej rano byliśmy tam na rezonansie). Cewnik miał na końcu balonik, aby nie wypadł i ten balonik po szarpnieciu utknął gdzieś w kanaliku, co powodowało ból i płacz, jak tylko pielęgniarka wyciągnęła płyn z balonika cewnik wysunął sie zupełnie z siuska. Od tamtej pory Niunio siusia, widać przy tym jego dyskomfort i siusia jakby na raty, ale siusia dużo i dookoła i po sobie - jak dawniej - Boże jakie to cudowne!
Miał dziś cystoskopie, ale czekam na wynik tego i rezonansu. Możemy tylko podejrzewać narazie, że guz się zmniejsza skoro siusia.
Jutro trzeci blok chemii do czwartku, a w pt badanie nerek.
Dziękuje, że jesteście z nami!, mam łzy w oczach czytając jak do nas piszecie.
Buziaki od nas dla Wszystkich Cioc i Maluszkow!