Karolciu - cieszę się, że u Twojego Syneczka wszystko dobrze

I że wszystko co trzeba na swoim miejscu posiada

Widzisz,teraz już musisz mieć powolutku z górki
Ewelinko - dobrze, że przeziębienie powoli odpuszcza. Zobaczysz, że na Święta będziesz już zdrowa. Zazdroszczę Ci trochę tego, że niedługo będziesz zawzięcie klikać i kupować - u mnie to jeszcze długo, długo.
Poroniona - co u Ciebie? Dawno już Cię tu nie widziałam.
Zjola - mam nadzieję, że jednak przekonasz lubego i Wasze plany na dzidziusia się nie zmienią.W końcu tyle już walczysz o swoje...
martyynaa - wiem, że nie masz lekko i trudno tak funkcjonować, kiedy każdy lekarz podpowiada Ci coś innego. Ale wierz mi, że polskim lekarzom też niestety brakuje przezorności i czasem mam wrażenie, że to samemu trzeba bardziej pilnować i wypytywać. Trzymam kciuki za dobre decyzje w Twojej sprawie.
A u mnie dół jakiś... Czuję się średnio. Wybrałam leki, ale czuję, że infekcja dalej mnie trzyma, bo nadal piecze. Byłam dziś zrobić wymaz, może on konkretnie pokaże co to za upiorny grzyb się mnie złapał

Poza tym mam problem - kiedy trochę pochodzę to zaczynam odczuwać takie szarpania w dole brzucha. Przy każdym kroku szarpnięcie. Zastanawiam się, czy to możliwe, że aż tak mam wszystko zastane, że ruch powoduje te skutki... A dziś do tego tak dziwnie boli mnie brzuch - jakbym miała biegunki dostać. Wzięłam nospę i czekam na efekty. Jak nie przejdzie to rano zadzwonię po poradę do gin.
Największy dół mam jednak z tego powodu, że nie wiem, czy wolno mi będzie jechać na Święta do rodziców. Na ostatniej wizycie moja stała ginekolog odradzała mi podróż. Za tydzień mam wizytę u ginekologa, który jest głównym prowadzącym moją ciążę. Dopytam go, ale przyznam, że póki co to jakoś mało optymistycznie na to patrzę... To byłyby moje pierwsze Święta z dala od rodzinnego domu...
Dobra już Wam nie marudzę.
Pozdrawiam Was mocno, a już najbardziej wszystkie nasze Mamusie na finiszu!!!