Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
jest prześliczna więcej fotek bym prosiła do schrupania poprostu hehehe
Masz przystojniaczka niedługo panny będziesz wyganiać z domu
ok godziny minęło zanim dojechałam do szpitala umyłam się pakowałam w pośpiechu bo nie byłam spakowana wtedy to był koniec 37 tyg
w szpitalu zrobili mi lewatywę na porodówkę wzięli miałam rozwarcie na 8 cm jak dojechałam do szpitala i urodziłam w przeciągu 1,5godz niby szybko ale wolałabym szybciej;-) Teraz się zastanawiam jak to będzie raz się boje bólu raz nie, nie mam wysokiego progu bólu
Niech tylko Szymon będzie zdrowy








:-):-).





.

























Dogadałam się z Aniołkiem, że towarzystwo innych Aniołkowych dzieci Mu wystarczy, że nie potrzebuje tam rodzeństwa, że ja przyjdę do Niego w odpowiednim czasie, a tak naprawdę jestem z Nim każdego dnia.
Mówisz że szybko zleciało hmmm u kogos zawsze tak jest ALE JUŻ CHCĘ MIEĆ DZIECIĘ W RAMIONACH ZDROWE I PRZYKLEJONE DO CYCA
;-)
Oby wszystkie następne takie były. Buciki piękniusie, widzę mamy tu dużo robótkowych talentów na forum ;-)
Rób paciorkowca na własną rękę, skoro gin bagatelizuje. Choćby tylko po to żeby nie pluć sobie w brodę że nie dopilnowałaś w razie czego. Mowisz nie możesz się doczekać synka po drugiej stronie... Ja muszę się przyznać że swojego jeszcze boję się po tej stronie, tak trochę z nim zagaduję czy nie chciałby jeszcze z miesiąc dłużej posiedzieć żeby matczysko się psychicznie przygotowało
Moje lęki wynikają pewnie z braku obycia z małymi dziećmi, dać mi noworodka do ręki to odczucia podobne jakby kazać pilotować śmigłowiec 
), ostatnio kiepsko nam się śpi, bo sąsiad obok zaczął uskuteczniać nocne kąpiele a jego ściana łazienkowa graniczy z naszą sypialnianą i taki huk idzie między 3-4 rano wyrywający ze snu
Ja się zrywam przerażona, a młody zalany dawką adrenaliny razem ze mną i już usnąć do rana nie możemy
Torba do szpitala spakowana, ciuszki poprane, poprasowane, wczoraj zaszłam do rodzinnego po kontakt do położnej środowiskowej na wszelki wypadek gdyby coś się działo a ona sama o mnie zapomniała, zestaw do lewatywy zakupiony
Także zwarta i gotowa czekam... Narazie nic nie zwiastuje porodu- skurczy nie ma nawet tych "ćwiczących", brzuch jeszcze nie opadł, czopa nie odnotowałam, w kościach czuję że trochę przenoszę po terminie
Porodu jako takiego się nie boję (jeszcze?!), póki co bardziej przejmuję się jak przetrwam jeśli trafię na salę 6-osobową z łazienką na korytarzu
albo jak przełamać się do podmywania rozmemłanego, pozaszywanego krocza po porodzie- nadwrażliwa jestem na punkcie "obrażeń" na swoim ciele.
?? Kurcze to się naganiasz, mam nadzieję że przynajmniej nie masz daleko...