Magdalenams
Fanka BB :)
No dzidzia jak dzidzia ale Plus reszta to się uzbiera. Boli mnie bardzo a zanim się zacznie podnosić to jeszcze minie... w pierwszej ciąży tak nie bolało.To już całkiem ciężka ta dzidzia![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No dzidzia jak dzidzia ale Plus reszta to się uzbiera. Boli mnie bardzo a zanim się zacznie podnosić to jeszcze minie... w pierwszej ciąży tak nie bolało.To już całkiem ciężka ta dzidzia![]()
jedyne co pamietam z tego szpitala to sterte podsunietych papierow a ja z bolami musialam je wypisywac i wyrazic zgode na naciecie. czy konieczne czy nie. teraz chce bez. dorwalam fajna ulotke na prenatalnych z ktorej wynika ze pekniecie odpowiadajace nacieciu goi sie lepiej i ma mniej powiklan. oczywiscie nie mowie o peknieciu III lub IV stopnia.Mi zrobili w szpitalu usg, że syn bedzie 3500gr, a miał 4kg [emoji849] ale jak urodzilas już ponad 4kg to moze teraz nawet sama nie pekniesz. Ja tez bym nie wyraziła zgody na nacinanie profilaktyczne.
Ja się cieszę że byłam nacieta. Nie mogłam urodzić syna bo źle parlam. Teraz to wiem ale wtedy zanim załapałam to skurcze oslably i zanikalo tętno małego. Gdyby nie to nacięcie to byłoby źle. Potem dwa parcia i było po sprawie. Teraz też bym chciała bez naciecia bo już wiem jak przec. Mam nadzieję że mi lepiej pójdzie.jedyne co pamietam z tego szpitala to sterte podsunietych papierow a ja z bolami musialam je wypisywac i wyrazic zgode na naciecie. czy konieczne czy nie. teraz chce bez. dorwalam fajna ulotke na prenatalnych z ktorej wynika ze pekniecie odpowiadajace nacieciu goi sie lepiej i ma mniej powiklan. oczywiscie nie mowie o peknieciu III lub IV stopnia.
Ze wskazan rozumiem nacinac. Wszystko co dla naszego dobra jest ok. Ale u mnie w szpitalu praktykuje sie nacinanie profilaktyczne. Tzn nie wiem jak jest teraz bo rodzilam 9 lat temu i problemow z parciem nie bylo. Skurcze slably bo mialam je od 8 rano a na porodowke poszlam dopiero o 12 ponieważ wszystko zajete i mialam zaczekać...tak zaczekac ze skurczami co 2 minuty lub czesciej... Ale to były doslownie 3 dlugie parcia na podwójnym oddechu i mala byla na swiecie. Po tym nacieciu tak mnie ciągnęło i bolalo. Chcialabym tego uniknac. Zle wspominam naciecie a moj M traume mial jak zobaczyl jak sie to robi.. Podsumowal to jak zazynanie prosiaka. Bal sie porodu kolejnego i byl na NIE ale powiedział mi ze nie zostawi mnie i będziemy rodzic razem.Ja się cieszę że byłam nacieta. Nie mogłam urodzić syna bo źle parlam. Teraz to wiem ale wtedy zanim załapałam to skurcze oslably i zanikalo tętno małego. Gdyby nie to nacięcie to byłoby źle. Potem dwa parcia i było po sprawie. Teraz też bym chciała bez naciecia bo już wiem jak przec. Mam nadzieję że mi lepiej pójdzie.
No ja w tych papierach zaznaczylam że ma być w szczególnych przypadkach. Nie pamiętam jak oni to sformulowali ale na to wychodziło. Też źle wspominam. Moja położna była spoko. Robiła masaż szyjki żeby właśnie uniknąć nacięcia no ale niestety. Na pewno szybciej byśmy doszły do siebie bez tego...Ze wskazan rozumiem nacinac. Wszystko co dla naszego dobra jest ok. Ale u mnie w szpitalu praktykuje sie nacinanie profilaktyczne. Tzn nie wiem jak jest teraz bo rodzilam 9 lat temu i problemow z parciem nie bylo. Skurcze slably bo mialam je od 8 rano a na porodowke poszlam dopiero o 12 ponieważ wszystko zajete i mialam zaczekać...tak zaczekac ze skurczami co 2 minuty lub czesciej... Ale to były doslownie 3 dlugie parcia na podwójnym oddechu i mala byla na swiecie. Po tym nacieciu tak mnie ciągnęło i bolalo. Chcialabym tego uniknac. Zle wspominam naciecie a moj M traume mial jak zobaczyl jak sie to robi.. Podsumowal to jak zazynanie prosiaka. Bal sie porodu kolejnego i byl na NIE ale powiedział mi ze nie zostawi mnie i będziemy rodzic razem.
U mnie plan porodu nawet nie ujrzał światła dziennego. Tak jak go w torbie zawiozłam do szpitala tak przyjechał do domu. Nikogo nie interesowało, że w ogóle go mam niestety.Byłam nacinana i myślę, że trochę bez potrzeby. Parłam szybko i bezproblemowo. Syna 10 minut, Córkę 5. W tym szpitalu chyba ciachają jak popadnie. Na szczęście rany szybko mi się goiły i nie było z tym problemu. Nie wiem jak będzie tym razem. Zawsze możecie napisać plan porodu i tam zaznaczyć, że nie chcecie być nacinane. Szczerze mówiąc to nie wiem nawet co podpisywałam. Pewnie podpisałabym wszystko...