no ja miałam rano wizytę, nie wiem czemu się jej bałam bo to przecież jeszcze bardzo wcześnie, z moim wyliczeń 5 i 2 dni wiec może ledwo co będzie serce albo jeszcze nie.Mimo wszystko byłam zdygana bo USG mi się źle kojarzy. Zawsze słysze coś złego.
Tym raz oczywiście również tak było, ja wiedziałam że ze mną nigdy nie może być za łatwo, no bo po co. Ja zbieram zło z całego świata.
Ledwo włączył USG a ja już myślałam że widze dwa pęcherzyki, gapił się gapił i widzę że mina nietęga. Te dwa jaja to jeden pęcherzyk w którym coś jest i drugie coś co dosyć długo obserwował. Stwierdził że to duży krwiak. Nawet na moje oko wygląda to nieciekawie.
Później oglądaliśmy pęcherzyk, oile pęcherzykiem można nazwać bo kształt baaaaaaaaardzo dziwny. USG ja już miałam wiele w swoim życiu i na pierwszy rzut oka widziałam ze coś nie halo. W środku jest pęcherzyk żółtkowy i zarodek, a zarodek nawet miał bijące serce, no ale tek kształt co go nawet wymierzyć nie idzie. Lekarz mówi na granicy normy.
Zwiększamy luteine z 2 na 5.
Od dzisiaj zaczełam brać zastrzyki. Lekarz mówi szybko wbić do brzucha i nie rozcierać i liczyć że będzie dobrze bo jest akcja serca. Zjechałam pół miasta i w żadnej aptece nie mieli zastrzyków, wszystko na zamówienie, no już miałam załamkę i wizje w głowie że pojade do szpitala na kardiologie i będę błagala żeby mi dali.
Wreszcie znalazłam w małej aptece koło kościoła. Pomyślałam sobie że może to właśnie jest znak, że Bóg mi dał te zastrzyki.
Szybko do domu zdezynfekować brzuch i pod wpływem adrenaliny szybko wbiłam igłę i teraz sie modle żeby podziałało.
Samo kłucie tak nie boli, ale za to po bolało mnie 4 godziny to miejsce.
No a teraz leże i odpoczywam.
edit:
jeśli ktoś jest wierzący i chciałby się pomodlić za swoją fasolkę to mi ksiądz na kolędzie podpowiedział patrona kobiet w ciąży Św. Gerarda, poniżej modlitwa.
Św. Gerardzie,
umiłowany sługo Jezusa Chrystusa,
doskonały naśladowco Dobrej i Pokornego
Zbawiciela i wielbicielu Matki Bożej,
zapal w moim sercu iskrę ognia Bożej miłości,
jak rozbłysnął w twoim sercu i uczynił
z ciebie anioła miłości.
Chwalebny św. Gerardzie, który fałszywie
oskarżony zniosłeś bez szemrania i skarg,
podobnie jak twój Boski Mistrz,
oszczerstwa przewrotnych ludzi,
zostałeś wyniesiony przez Boga na
Patrona i Opiekuna matek ciężarnych.
Wybaw mnie od niebezpieczeństwa i od
nadmiernych bólów, jakie towarzyszą
narodzinom dziecka, broń dziecko,
które teraz noszę, aby mogło ujrzeć
światło dnia i otrzymać wody chrztu
przez Chrystusa Pana naszego
Amen