Carloska - też trzymam kciuki bardzo, bardzo mocno.
Bydgosia - ja bym chyba też zmieniła lekarza, nawet nie chodzi o to, że faktycznie nie musi robić niektórych badań za każdym razem, ale o sposób komunikacji - do gbura nie chodziłabym za żadne skarby. No, ew. po skierowanie ;-) I nie Bydgosia, wizyta na nfz absolutnie nie powinna wyglądać tak, że czujesz się jak niepotrzebne nic.
Reszcie gratuluję udanych wizyt, a Lori i Love dodatkowo pięknych zdjęć maluszków.
Ja byłam na wizycie w środę - ale nie widziałam mojego skarbu - bo widziałam tydzień wcześniej, lekarka powiedziałą, że nie będziemy go niepotrzebnie naświetlać tak na wszelki wypadek a następne usg i to najprawdopodobniej genetyczne mam za około 2 tygodnie. Dostałam jednak kartę ciąży, wpisano mi wyniki badań, skierowano na prenatalne i następna wizyta za miesiąc, o ile wszystko będzie ok.