reklama

Wizyty u lekarza

reklama
Hej Dziewczyny.
Trochę się podłamałam, bo ciążę mam zagrożoną z powodu krwiaka endometrium, zaraz przy jaju płodowym.
Powinnam siedzieć w domu, brać duphaston i luteinę.
Generalnie nie jest za dobrze:-(, bo w każdej chwili mogę z powodu tego krwiaka zacząć krwawić i wiadomo, jak to się skończy.
Z pracą się pożegnałam na jakiś czas.
Źle mi się o tym pisze, bo jak piszę, to to do mnie dociera...

Dzidziuś w ogóle jest malutki, szkoda gadać.
 
Iownka -ale Ty się aż tak nie stresuj.. nie jestes pierwsza ani ostatnią, która miała krwiaczki i donosiła i urodziła bez problemów! Fakt, że musisz się teraz bardzo oszczędzać - więc opracuj jakiś plan pomocy, może z rodzinką, żeby ktoś Cię odbarczył w domowych obowiązkach i pomógł przy małej?
Z tego, co się orientuję, to potem taki krwiaczek może sie wchłonąć i już nie ma zagrożenia, prawda? A jaki jest duży?
 
No malutki jest, jak na 6ty tydzień wygląda. To też jest dla mnie przerażające.
No nic, będę leżeć, bo nic innego nie mogę zrobić.
Muszę trochę odczekać, nabrać dystansu do sytuacji i dojść do siebie.
Dziękuję za wsparcie!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry