Zuchu my oglądaliśmy Implasta Roya i nawet się na niego napaliliśmy bo jest lekki, ma dużą gondolę, paski do bujania, i jest niedrogi. Niestety wadą jest spacerówka, straszna ja w to dziecka nie wsadzę

, a sprzedawca powiedział że nie można kupić samej gondoli bo to zestaw

, kicha, druga wada to to że nie można uprać całej tapicerki gondoli, to jest zresztą wada większości polskich wózków, najbardziej rozbawił mnie ostatnio sprzedawca który mi tłumaczył że nie zdążę pobrudzić gondoli :

, po pierwsze to on nie może wiedzieć czy nie zdaży mi się niechcący wracać w deszczy po naszych błotnistych drogach, a po drugie jakbym chciała sprzedać wózek to będzie go wypadało uprać, jak będę chciała zatrzymać do następnego dzidziusia to tym bardziej będę go chciała odświeżyć po pewnym czasie.
Ja z doświadczenia moich bratanków wiem że czasami lepiej jest dołożyć ale kupic lepszy, moja 11 letnia bratanica dostała wypasiony wózek, dość drogi jak na tamte czasy i spokojnie się w nim potem 3 dzieci wychowało, a dla najmłodszej 6 letniej kupili nowy ale tani, bo stwierdzili, że tamten stary już tyle dzieci wywoził że moze by sobie nowy kupili, no i ten nowy rozpadł się po 3 miesiącach, a oni wyciagnęli ze strychu stary, uprali tapicerkę (była całkowicie zdejmowalna w tym modelu) i wózeczek posłużył spokojnie kolejnej dzidzi ;D.
Moja koleżanka kupiła Polaka rok temu, jak mały miał 10 miesięcy trzasnęła rama, a oni tylko jeździli wózkiem na spacery.
Dobra już nie smęcę, ja narazie nie wiem skąd wziąść kasę na jakikolwiek wózek, bo do wczoraj myślałam że dostanę wózek i tylko tak robiłam rekonesans w internecie i po sklepach dla frajdy, ale nie odkładaliśmy kasy i teraz kicha

, a do terminu niedaleko, szczególnie że lekarz straszy ze nie dochodzę do maja :

.
pozdrawiam
Beata