reklama

wpadka kontrolowana ;-)

reklama
Pewnie- malaguś- u nas bynajmniej indeksy poźniej zabierają- wiec po co komu kto na co zaliczył:):)- aczykolwiek pochwale sie Wam- to chyba prawda, ze kobieta w ciaży lepiej myśli i zdaje egzaminy( ale nie myslec o faworyzacji- to są pisemne egazminy-a prof nie wiedza która jest-i czy wogóle jakaś jest- w ciaży:)- No, ale wracając- to udalo mi sie juz dwa egzam/zal na 5:).. ::)..ech..a wcale sie nie przykładałam-przyznaję się;)..uczę sie- idę..chce mieć to z głowy no i bach..udało sie:)-chwalipięta! :D
Tak czy siak-Malagus trzymam kciukasy za zdane!
 
Dzięki Rusałko i gratuluję :D :D Chwal się chwal, trzeba znać swoją wartość ;) ;D ;D

Ja też zaraz uciekam, ale też wrócę :D Chyba, że BB nie będzie działało, jak wczoraj wieczorem >:(

 
Właśnie-ja wczoraj tez nie mogłam się zalogować- czekałam 10 min..wyłączyłam kompa..a bardzo chciałam Wam napisac, ze pozytywnie(mam nadzieje:) załatwilam ten lot.

Do wieczora Malaguś:)!
Ja zaraz też wracam do obowiazków:/
 
reklama
malaga pisze:
malaga pisze:
Dzisiaj się już lepiej czuję, nie mam żadnych mdłości, krzyże lekko pobolewają, a jeśli chodzi o szyjkę macicy - to mam ogólne wrażenie rozpulchnienia i wilgoci.

Tak sobie pomyślałam, że jeśli nie ma fasolki, to w tym cyklu było bardzo dużo zbiegów okoliczności ;)

1) 13 dc - owulacja - zaraz po niej uczucie suchości i szyjka macicy zrobiła się twarda i obniżyła się - jak podczas dni niepłodnych.

2) od 13 dc do 20 dc pobolewały mnie krzyże, kulminacja - kiedy to siedziałam przed kompem i prawie płakałam z bólu - była 19 dc.

3) 20 dc (ewentualna implantacja) - jak ręką odjął te bóle krzyża - pozostało jedynie lekkie "ćmienie", macica zrobiła się bardziej miękka i rozpulchniona, poza tym pojawiło się uczucie wilgoci i lekkie plamienie. Do tego mdłości, ogólnie złe samopoczucie, sensacje żołądkowe. Zawroty głowy.

4) 21 dc - dalej to samo co w 20 dc

5) dziś 22 dc - macica taka jak i w 20 dc i 21 dc. Ogólne uczucie wilgotności. Pobolewanie, takie kłócie w okolicy jajników, niepodobne do tych skurczów jakie mam zawsze kilka dni przed @ i w 1. dniu @.
6) 23 dc - od trzech dni już męczą mnie mdłości, nie jakieś straszne, ale teraz ledwo przełykam herbatę, kawy - którą piłam hektolitrami - nie mogę dopić, bleee ::) , lekko pobolewają mnie krzyże, a w okolicy jajników, jak wczoraj czuję coś jakby parcie, nie jest to kłócie, tylko mam takie nieprzyjemne uczucie jakby mnie coś od środka wypychało - ani to ból, ani przyjemność, ale przeszkadza ::) No i odbija mi się strasznie, też już trzeci dzień ::)

Na zielono dopisałam jeszcze jedną rzecz, która mnie męczy od 20 dc. :)

Jejku, jak strasznie nie lubię czekać ::) To jest okropne.. Chciałabym już wiedzieć, na czym stoję i znieść to godnie ;) :)

Aktualizacja ;) ;D ;D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry