reklama

Wracamy do formy :)

reklama
waga jest ok, dziś weszłam w jeansy (juhu!!!), ale jeszcze mam jedna rurki których nie mogę na dupsko wciągnąć. ja bym chciala dobić do wagi sprzed ciązy (58kg), zeby w ciuszki powchodzić i ani kilo więcej na minusie!!
 
Gorzej z moja dolna czescia ciala, bo boli jak cholewcia a zwlaszcza odbyt ze siedziec nie moge.Ma ktoras z was ten problem?Na poczatku to najgorsze bylo utrzymanie moczu.Przez tydzien nie moglam utrzymac ani kropli ale na szczescie jest juz troszke lepiej.

Ja przez pierwsze 3 dni miałam straszne parcie na odbycie. Zawsze jak wstałam to mnie tak cisnęło, że nie mogłam kroku zrobić, ale minęło. Ja bym na Twoim miejscu skonsultowała to z lekarzem.

A jeśli chodzi o wagę, to jem sporo, bo mnie mama i Ł pilnują... W ciąży straciłam apetyt nawet na słodycze i tak mi zostało. Traktuję to teraz jako jedyną szansę na zrzucenie nadprogramowych kg. Nie ważę się zbyt często, ale i tak zawsze jest trochę mniej niż poprzednio... Moja mała świetnie ze mnie wysysa, mimo, że mam mało pokarmu...
 
Ostatnia edycja:
U mnie waga na razie stanęła...:( A jeszcze 5,5 do wyjściowej zostało (przytyłam w sumie 19 w ciąży). A do docelowej jeszcze od 3 do 8 (zależy ile mi się uda zrzucić ;)). Chociaż pomału przestaję patrzeć na wagę, a zaczynam na centymetry. Co tydzień mam 5 cm mniej w brzuchu i o niego się nie boję, tylko biodra stoją w miejscu. I jest kicha, bo ciążowe spodnie okropnie ze mnie lecą, a w żadne sprzed ciąży jeszcze nie wchodzę przez te biodra głupie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry