reklama

Wracamy do formy :)

Ja spodnie sprzed ciąży zdejmuję bez rozpinania, bo jak zwykle straciłam biodra:-( Za to zyskałam mega obwisły brzuch, fleee...
Dziewczyny jakie znacie sposoby na ujędrnianie???
 
reklama
Ech, rozstępy... Na brzuchu mnie ominęły, na udach jakoś się wsiąkły, ale pod kolanami zostały mi prawie blizny... :( Smutek... Bo to widać mocno... A wiosna tuż tuż...
 
Mi rozstępy na brzuchu wysiały się dobę po porodzie. Szoku doznałam, dosłownie cały brzuch miałam fioletowy. Teraz są już bladziutkie dzięki serum przeciw rozstępom z Perfecty. Jak dla mnie rewelacja.
 
a mnie czekają nieplanowane wydatki, bo przedciążowe spodnie zaczynają spadać z tyłka... Nie narzekam - w końcu trzeba na coś przeznaczyć becikowe ;)
 
Niestety rozstępy wymagają cierpliwości i wytrwałości - mnie na udach zaczęły w końcu bladnąć ale smaruje je już ponad 2 miesiące dwa razy dziennie. Na brzuchu nie widać poprawy a już 1,5 miesiąca smaruje. Niestety bez smarowania rozstępy wyglądają właśnie jak blizny.
Ponadto od wczoraj chodzę w gorsecie wyszczuplającym. Ogólnie patrzeć na siebie nie mogę:/ A ciągle mi ktoś mówi jak bardzo gruba jestem a najbardziej mnie wq*** jak mi zwracają uwagę jakie "wielkie balony" mam:wściekła/y: Jakbym mogła coś z nimi kurna zrobić to by wielkie nie były!! Mnie one drażnią jeszcze bardziej więc by się już zamknęli!!:wściekła/y::wściekła/y: Niestety waga wogóle nie spada:-( Minęło 1,5 miesiąca od wyjścia ze szpitala a waga dalej stoi w miejscu... Moja samoocena = -100000% a docinki męża tylko bardziej mnie załamują...


Hejcz nie załamuj mnie... ;)
 
Wiolcia kochana współczuje i tulkam..Wiem dobrze co to zła samoocena. Męza palnij w łeb wałkiem. Ja jak teściowa przyszła jak byłam dwa tygodnie po porodzie i od drzi w żartach, że mi bliżniaka zostawili powiedziałam, że mi wileka przykrośc zrobiła. ale jak słysze takie teksty to mi się nóz w kieszeni otwiera...
Ja też musze cos kupić ale po to zeby sie poczuc łanie i seksowanie. Bo od biedy ciuchy mam...
 
Niestety mój mąż twierdzi, że tylko żartuje ale mnie to nie śmieszy a docinki w stylu "patrze się na ciebie z litowaniem" sprawiają że siedzę i ryczę. Już mnie kilka razy przepraszał za takie słowa ale długo to nie trwało bo później dowala z kolejnym tekstem. Więc możecie sobie wyobrazić jak wygląda moja samoocena. Nawet nie mam ochoty ćwiczyć bo jak ciągle słyszę jaka jestem beznadziejna to po co się starać?? I tak popadam w większy dołek:no:
 
reklama
Wiolcia trzymaj się, ja mało nie padłam jak weszłam na wagę - nie dość że od porodu nie znikną mi ani gram to wczoraj patrzę a tu kilo więcej - matko kochana. Czekam na przesyłkę z gorsetem - całe zycie walczyłam z wagą - pzed ciążą po 2 latach walki osiągnęłam upragniną wagę i teraz ma 11 kilo więcej - masakra
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry