reklama

Wracamy do formy :)

wiolcia tulam cie mocno i wspolczuje :( popieram bodzinke palnac meza walkiem w leb i moze zmadrzeje albo pojechac mu po meskosci moze to mu dowali i sie opanuje... u mnie waga stoi i jakos nie mam sily walczyc narazie z kilogramami bo szlak mnie trafia z kolkami malego :( juz jeden talerz z nerwow stluklam i mam ochote rozwalic cala zastawe... jeszcze moj maz kurna wstal o 24 do dzieck nawkurzal sie bo maly nie chcial usnac i obudzil mnie poszedl spac i sie nakryl poduszka a ja myslalam ze go zabije... kurna amowi ze mi jest lepiej bo siedze w domu a on w pracy.... a zamienic to sie nie chce łoś
i tak niby sexik fajnie milo wieczorem pozniej zasnelismy i nagle ryk i znow klotnie bo cholera jasna ehhh juz nie mam sily nawet pisac... chcialabym sie wcisnac w te moje zakichane jeansy te w rozmiarze 38 :( hejcz zazdraszczam ....

bodzinka moja tesciow tez niezla jest... ale mnei wkur**a na innesposoby... ale za taki tekst chyba bym jej tak wypalila z tych moich nerwow na nia ze szybciej by uciekala od nas niz przyjechala. tez bym poszla sobie cps kupic ale ienko jak zawsze u nas w styczniu ... kasa poszla na preenty i nima.... :(
 
reklama
wiolcia - jak maz sie nie opamieta, to powiedz mu, ze hormony ci sie rozlegulowaly, ale moze dzieki temu w łóżku nie bedziesz musiala udawac i w koncu uda mu sie ciebie zaspokoic. jak mu sie przykro zrobi, to powiedz ze to takie zarty. ciekawe, czy mu bedzie milo...
 
o to to , dobrze antylopka mowisz - popieram!!

zastanawia mnie kiedy mozna isc na silownie po cc hmmm wiecie moze?? bo ja tak strasznie chcialabym juz cos bardziej zaczac robic ...
 
Antylopka to jest bardzo dobra myśl :) Bo szczera rozmowa, mówienie że mnie to boli do niego nie dociera... mam wrażenie że robi to specjalnie, żeby mi "dowalić" i siebie dowartościować:/

Missiiss ty tak nie szalej - zaczekaj z tą siłownią. Zdrowie najważniejsze, żebyś później problemów nie miała. W końcu to przecinali brzuch, mięśnie, macice - wyluzuj :) Z tego co czytałam siłownia i ćwiczenia brzucha dopiero po pół roku.
 
Niestety mój mąż twierdzi, że tylko żartuje ale mnie to nie śmieszy a docinki w stylu "patrze się na ciebie z litowaniem" sprawiają że siedzę i ryczę. Już mnie kilka razy przepraszał za takie słowa ale długo to nie trwało bo później dowala z kolejnym tekstem. Więc możecie sobie wyobrazić jak wygląda moja samoocena. Nawet nie mam ochoty ćwiczyć bo jak ciągle słyszę jaka jestem beznadziejna to po co się starać?? I tak popadam w większy dołek:no:

Ja od swojego słyszę tylko "grubaaaaa" i tak w koło macieju. Odpowiadam mu tylko "spadaj" albo "pocałuj mnie w dupę"
 
reklama
Ja bym nie przesadzała z aktywnością po cc. W końcu to była operacja.
A jak dla mnie najlepszą siłownią jest noszenie na rękach córci - 5 kg wierzgających hantelków ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry