reklama

Wrzesień 2009

Witam się i ja po 12 dniach pobytu w szpitalu wczoraj wyszliśmy. Mateuszek urodził się 1 września o 2.30 z wagą 3500 i mierzył 57 cm. Niestety długi poród naturalny musiał skończyć się cc ponieważ mały za szybko przekręcił się główką i trzeba było szybko ciąć aby nie udusił się w kanale. Jest słodziutki:) pije ładnie z cyca ale jak z zegarkiem w ręku co 2- 2,5 h więc nocki są ciekawe. Ja powoli dochodzę do siebie ale nie żałuję niczego ani chwili i ani jednego bólu bo największe moje szczęście jest już z nami:)
Nadrobię co się u Was działo może kiedyś jak będzie czas...:) pozdrawiam:)
 
reklama
Cześć Dziewczyny!:-)
Chciałam się tylko przywitać u mnie nadal cisza.Dziś o 20:00 mam wizytę to może się czegoś dowiem chociaż co się mogło zmienić jeśli nic się nie dzieje?Rano zaniosłam jeszcze mocz do analizy zobaczymy jaki wynik?pewnie jeszcze na koniec dostanę leki.:-(
Zaczyna mnie to męczyć.Ale kilka dni to damy radę!!!!!!:tak: już tyle miesięcy za nami.:tak:

Finał i nagroda już bliziutko!!!!!!!!!!:tak::tak::tak::tak:
 
naftalanek super, że jesteś już w domciu ;) witamy z powrotem i czekamy na opowieści z porodówki i na fotki :)

Ja też już mam dość tego czekania, tym bardziej, że teraz to już droga przez mękę, cały czas coś boli, jak nie jedno to drugie, a i tak najgorsza z tych wszystkich dolegliwości ciążowych jest dla mnie ZGAGA!!!! Bleh..... Mam nadzieję, że już niedługo tych męczarni, czego życzę sobie i Wam, drogie mamuśki w dwupakach :-)
 
Hejka. Noc u mnie w sumie nie wesola ... czesto wstawalam do tego w nocy nie zauwazylam zamknietych drzwi :sorry: bo ostatnio spalam z otwartymi i klamka w brzuch walnelam :eek:
Gardlo dalej drapie nochal zatkany ... mam tylko nadzieje ze sie nie rozwinie. Po 13 bede dzwonic do gina jak z miejscami i zobaczymy czy dzis mnie wezmie. Z jednej strony chcialabym bo czulabym sie blizej tego wszystkiego ale z drugiej po co tyle przed tam siedziec :sorry: ide robic mleko z maslem i miodem ...
 
Witam poniedziałkowo!!:-) jutro termin porodu a tu skurczy ani widu ani słychu:no:
wczoraj wieczorem miałam 2 godz kłucia w szyjce i przeszło!:sorry:Moja Niunia nie wie sama czy wyjść czy jeszcze nie,leniuszek w mamusie!!!:tak::tak::tak:
 
Witam w poniedziałek:-)

Naftanalek witamy w domku:-):-)

U nas noc raczej przespana bo tylko 1 czy 2 razy siusiu i żadnych dolegliwości. Achhhh ja to chyba bym chciała mieć jakieś bóle skurcze bo chociaż bym czuła że poród się zbliża. A tu nic. Poza tym że niewygodnie to nic nie boli, żadnych skurczy, żadnego czopa. Łeeeeee. Przenoszenie mam jak w banku.

Miłego dzionka życzę i gratuluję wszystkim nowym mamuśkom.
 
Witam się i ja, nocki mam w miarę przespane. Roksanka jest grzeczniutka, dziś wstawała tylko 2 razy na cyca:tak: A teraz znów sobie śpiocha, wiec mam chwilkę na bb. Moze zdam relacje z mojego porodu...
O godzinie 1:30 w czwartek wstałam do łazienki i poczułam, że coś ze mnie leci. Były to wody płodowe, ale saczyły się powoli więc się przebrałam i położyłam. Po 15 minutach dostałam lekkich regularnych skurczy (co 4-5min), ale próbowałam jeszcze usnąc. Następnym razem jak wstałam do łazienki znów poleciały mi wody i wyleciał czop. Położyłam się jeszcze, ale skurcze były coraz silniejsze, wiec poszłam wziąc ciepłą kąpiel. W wannie skurcze nie przeszły. Umyłam głowe uszykowałam się. I o 4 bylismy z M w szpitalu. Na izbie przyjęć rozwarcie miałam na 5cm, wiec poszliśmy na porodówkę. Tam już było 7-8cm i lekarz stwierdził, że do 2 godzin urodze. Skakałam na piłce, spacerowałam, a rozwarcie nadal na 8cm. Dostałam zastrzyk na przyśpieszenie rozwarcia, położna przebiła mi wody i o godzinie 7 nadal 8cm. Lekarz postanowił dać mi kroplówkę, żeby bóle się rozkręciły i tak też było (oj bolało bardzo). Ok 9 miałam juz pełne rozwarcie i zaczeły się skurcze parte. Parłam bardzo długo, a maleństwo nie schodziło do kanału rodnego, byłam już bardzo zmęczona i lekarz stwierdził, że nie dam rady sama urodzić. Zapadła szybka decyzja i przed 12 miałam CC. Ucieszyłam się czułam że sama nie dam rady urodzić i tak też o 12 przyszła na świat nasza córeczka waży 3750g i mierzy 54cm. Po CC okazało się, że mala miala zle ulozona glowke, dlatego nie mogla wyjsc.
 
Cześć dziewczyny!!
Po weekendzie widzę, że mam co nadrabiac :)
Naftanalek gratulacje i ciesze się Waszym szczęściem.
Kasiunia...no ładnie ladnie. My tutaj wyczekujemy tego czopa a u Ciebie wszystko w kompakcie. Czop, wody, rozwarcie..a tak serio dobrze, ze wszystko sie dobrze skończylo i jestescie razem bezpiecze juz w domku.
Wrzesniówka...a te Twoje słowa, że finał i nagroda już bliziutko codziennie rano teraz jak mantre będe powtarzała :) tak na dodanie sił i energii kazdego dnia:-):-):-):-):-)
 
reklama
Kasiunia to trochę się wymęczyłaś!:eek: Ale dzielna z Ciebie kobitka. Napewno byś urodziła sama gdyby mała miała dobre ułożenie:tak: Gratuluje!. I z t:tak:ego co piszesz to taki typowy poród... wody odeszły, czop wypadł, rozwarcie w miare szybko miałaś poza końcem:sorry: kurcze też tak chce. Fajnie że masz już to za sobą i masz już Roksankę :-) Zazdroszcze:sorry:

Ja juz po terminie i poza nocnymi skurczami w szyjce nic się nie dzieje niezapominając o tym że wszystkie kości mnie bolą :confused2: ciekawe ile jeszcze mam się tak meczyc?:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry