reklama

Wrzesień 2009

szyszunka współczuje, wyobrazam sobie jak sie czujesz.
Ja mialam jakos malo fachowo usuwana 8-ke i cierpialam potem
A z efektu jestes zadowolona?
Zycze żeby wszystko się dobrze zagoilo i nie bolało:tak:
 
reklama
Szyszunka, współczuje bólu. Mam nadzieje że szybko przejdzie. A mnie dopadł ból półdupka, teraz jeszcze dodatkowo boli mnie krzyż, kolano, łydka i drętwieją palce. Boli że hej. A na domiar złego Ali zaczeło się nocne marudzenie. A ja w nocy nie mogę wstać z łóżka, bo normalnie jestem jak sparaliżowana. Rano dostała temperatury, ma rozwolnienie i ślini się okrutnie. Chyba zaczyna się ząbkowanie. Mam nadzieje, że to to a nie jakieś inne świństwo. Oczywiście wiadomo nikt nie może pomóc, mąż w pracy a ja taka pokraka.
 
A ja się wczoraj wnerwiłam na ludzką bezmyślność. Mieszkam pod samym lasem i mama była wczoraj z chłopcami na spacerku w lesie. Natknęli się na ludzi z psem, który sięgał mojej mamie do pasa. Ludzie bezproblemowce powiedzieli mamie żeby się nie bali bo "piesio" jest bardzo łagodny. A piesio podszedł do wózka i zażarł Olkowi z rączki biszkopcika. Moja mama próbowała mu odsunąć łeb ale taki gigant że nie dała rady. Powiedziała mi że miała juz wizje że mu ten bydlak rączkę odgryza a właściciele byli tylko ubawieni że taki mądry piesek.
Adaś tak się tego wystraszył że aż się cały trząsł.
Z góry przepraszam wszystkie miłośniczki psów ale uważam że pies to tylko zwierze któremu nie wiadomo co może szczelic do łba i to jest karygodna nieodpowiedzialność puścić takie bydle bez kagańca. :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
ewusek zgadzam sie z toba.. ostatnio widzialam jak szczeniak.. jakiejs tam rasy bawil sie z ziecmi, i jedna dziewczynka cala piszczala bo gryzl ja w reke, cala byla we krwi,a on skakal i myslal ze sie bawi... a my nic nie moglismy zrobic,tylko sami sie przed nim schowalismy do auta :(
 
ewusek- tu nie chodzi o to czy ktoś jest miłośnikiem psów czy nie, bo to nie jest wina psa że tak a nie inaczej się zachowuje lecz bezmózgiego właściciela.
Ja podobną miałam sytuację i mimo całej mej miłości do zwierzaków objechałam od góry do dołu takiego właściciela, który wielkiego psiaka puścił samopas. Pies to pies, nawet najlepiej ułożony może mieć moment hmmm gdzie coś mu nie będzie pasowało i tragedia gotowa.

szyszunka- wielkie buziaki, trzymaj się dziewczyno.
 
mam psa i kategorycznie zgadzam się z Waszymi wypowiedziami. Pies ma iść na smyczy. A właściciel powinien nie dopuszczać do jego kontaktu z obcymi dziećmi. To tylko zwierzę i może mu coś strzelić do łba i poprostu ugryźć kogoś bo mu nie będzie coś pasowało. Sama tępie ludzką tępotę i często wykłucam się z ludźmi w przypadku gdy widzę jak sobie poczynają ich pupile na wolności. Jak Ola miała 2 latka wyszłam z sunią na spacer. Trzymałam ją na smyczy a Olę prowadziłam za rączkę. Zaatakował nas wilk, rzucił się na psa bo poczuł samicę. Olę złapałam na ręce a psina wiła się na smyczy, bo nie mogłam jej puścić ze względu na fakt iż trzymałam w górze ręce z dzieckiem. Wilk był olbrzymi. Darłam się w niebogłosy a właściciel nic sobie s tego nie robił. Dopiero obcy ludzie przyszli mi z pomocą. Od tamtego czasu bardzo dbam o to by pies był na smyczy i tego samego wymagam od innych. A jak nie to krzyczę.
 
zgadzam sie z wami ile to bylo przypadkow ze pies pogryzl nawet wlasciciela nawet wczoraj cos mi mama mowila ze pies zaczal 2 letnie dziecko szarpac za glowke bo cos mu odbilo a wczesniej sie bawili dopiero babcia przyleciala i podlozyla mu swoja reke do pyska zeby dziecko ratowac chlopzyk jest w szpitalu i niewiadomo czy bedzie mowil i wogole bo ma jakies uszkodzenia a to był swoj pies a co dopiero obce
 
to jeszcze ad psów agresywnych i ich zachowań, jeśli już jest sytuacja podbramkowa a nie ma innego wyjścia to należy uderzyć psa w nos bardzo wrażliwe miejsce, to powoduje chwilowe zamroczenie, ma się wówczas czas albo na ucieczkę albo na jakąkolwiek inną reakcję.
 
mi też robi się gorąco jak widze psa bez smyczy i kagńca i to wszysko jedno czy dużego, czy małego a u nas pod blokiem pełno takich, ja rozumiem, że pies musi się wybiegać , ale o tym właścciel mógł pomyśleć jak to bydle kupował a teraz to nie wiem niech do lasu jedzie, głupota ludzka nie zna granic:no::no::no:
 
reklama
to jeszcze ad psów agresywnych i ich zachowań, jeśli już jest sytuacja podbramkowa a nie ma innego wyjścia to należy uderzyć psa w nos bardzo wrażliwe miejsce, to powoduje chwilowe zamroczenie, ma się wówczas czas albo na ucieczkę albo na jakąkolwiek inną reakcję.
racja ! jednak zazwyczaj bywa tak ze emocje strach bierze gore i nie mysli sie zbyt racjonalnie co powinno sie robic i reakcja zazwyczaj jest taka ze probuje sie tego psa albo odciagnac albo czyms wystraszyc machajac jakimis kijami czy czyms czesto rozdrazniajac tym psa jeszcze bardziej.
a wogole a propos psów to mój tata zastanawia sie nad kupnem beagle :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry