reklama

Wrzesień 2009

reklama
Niestety takie życie, trzeba tylko w sobie znalezc siłę i brnac do przodu. jest smutno, nawet bardzo, ale cóż nie mozna się poddac. JAk urodzę to dziecko to napewno będe szczęsliwa. Teraz to musi się liczyc. Choc jak sobie pomysle, dziecko bez ojca...mam nadzieję, że może przemysli, ale wątpie, może nawet nie robic sobie nadziei a życie pisze dla mnie inny schemat i musze się z tym pogodzic. Idę popracowac. Pozdrawiam
 
Sarenka27 uśmiechnij się. Zobaczysz wszystko będzie dobrze. Ja stwierdziłam że jeżeli moje dzieci mają mieć takiego ojaca to im będzie lepiej bez niego. Dawałam wiele razy szansę i po co jak i tak robi swoje i tylko on ma rację. Całe szczęście ja mam normalnych teściów. Może dlatego że mieszkają daleko.Zobaczysz urodzą się nasze maluchy i wszystko się ułoży. Teraz też przechodzę załamanie ale jakoś muszę iść do przodu.
 
Witajcie, kochane :-)
Ale mnie dłuuugo tu nie było:zawstydzona/y: Jakoś mi tak nie po drodze na BB się zrobiło - miałam malowanie, potem jeszcze trochę się w mieszkaniu remont robił ;-) i zleciało :szok: Teraz muszę poczytać co u was :tak:
U nas bez zmian - brzuszek rośnie, bejbik pewnie też, bo coraz mocniej daje o sobie znać. W sobotę poczułam pierwsze prawdziwe kopniaki :-D Bo wcześniej były tylko takie delikatne ruchy. Niestety już ponad miesiąc nie miałam okazji podejrzeć go na USG, ale 22 kwietnia wreszcie mi gin zrobi :tak: A miesiąc później jadę na USG 3D na dokładne oglądanie i zobaczymy czy się chłopak potwierdzi. Wczoraj śniło mi się, że urodziłam dziewczynkę :-D Nie wiem tylko czy to moje połówkowe 3D nie wychodzi za późno - niby babka zapewniała mnie, że jest idealnie, ale to będzie juz koniec 24 tyg. Może powinnam przełożyć?
Na razie cieszę się, że tak ciepło się zrobiło i cały weekend spędzilismy na działce - cudownie :-)
 
ja też dawno nie widziałam swojego maluszka, a nasz ginekolog powiedział, ze połówkowe najlepiej około 20-22 tyg, wiec u nas będzie generalne podglądanie 24 kwietnia.
 
ja wizytę mam 16 kwietnia będzie wtedy 18 tydzień i 2 dni wg OM ... ostatnie usg miałam w 11 tyg... ehhh już wariuje tak bym chciała popatrzeć na mój Skarb ... pewnie na połówkowe będzie za wcześnie ... może jakoś na podglądanie dzidzi namówię lekarza ;-)
 
Szyszunka to my będziemy razem podglądać 24 kwietnia:tak:
Dziewczyny, a bierze któraś z Was luteinę? Mój gin właśnie mi zmienił duphaston na luteinę i lekko mnie zaskoczył sposób aplikacji ;)
 
Ostatnia edycja:
Witam dziewczynki poweekendowo! :-)
Pogoda taka cudna że cały weekend spędziłam na dworze.:-)
W niedziele rano miałam jakies wybryki żołądkowe - wymioty i mdłości i takie tam i obawiam sie że cosik mi zaczyna się dziać z wątrobą. Miałam żółtaczke wszczepienną i trochę sie o tą moją wątróbkę martwię. Na szczęście po południu mi przeszło i jak na razie jest ok.
OliLena, Sarenka trzymam za was kciuki! Mam nadzieję że życie wam się super ułoży! A Ty się Sarenko nie martw że nie czujesz ruchów. Ja przy Adasiu też pamiętam że późno poczułam ruchy. Wszędzie czytałam "jesteś w 20 tygodniu - powinnaś czuć ruchy dziecka" a ja nic nie czułam :wściekła/y: A wszystko było ok. I u ciebie też na pewno jest ok. Trzymajcie się!
 
Sarenka i OliLena przykro mi, że w takim momencie wszystko się Wam wali na głowę, ale siły życzę, wytrwałości i szczęścia w końcu!

Wiola a dlaczego Ty tak długo pracujesz?? I jeszcze w święta? :no::sorry::baffled: Głaszcze....

Calineczka a potem pewnie dwa koszyczki :tak: My z siostrą też musiałyśmy mieć wszystko podwójnie, bo inaczej musiałyśmy walczyć hihihi ;-)

Inka mi jeszcze nikt takiej przyjemności nie sprawił w sklepie. Na razie zerkają tylko i patrzą czy gruba jestem, czy w ciąży :sorry:;-)
A z sukienką na pewno nie będzie problemu :-D

A ja muszę się pochwalić, że chyba wyrabiam sobie konducję, bo dzisiaj dotarłam do domku kilka minut szybciej niż ostatnio i nie sapałam jak babcia 90-letnia tylko jak 82-letnia :rofl2::laugh2::-D
Idę mężusiowi obiadek grzać
 
reklama
:-D
Calineczka a potem pewnie dwa koszyczki :tak: My z siostrą też musiałyśmy mieć wszystko podwójnie, bo inaczej musiałyśmy walczyć hihihi ;-)

Jagoooodka koszyczki to az 3 - bo jeden oficjalny na stol a dwa male bo tam tylko jajka i slaodkosci moich rozbojnikow, i jakies male zabaweczki - moje dzieci maja fiofa na tym punkcie i to jeszcze jeden koszyczek zrobiony dla chlopca - czyli zadnych kwiatoszkow i wstazeczek a drugi wrecz przeciwnie same stroidelka ,
a o malowaniu jajek to juz nawet nie wspomne - coz one przy tym wyczyniaja ...... ja tylko pozniej zmywam wszystko dookola:-D:-D:eek:

A moj zlowik tak fajnie mnie kopie ze az mi lzej na sercu , jak tylko przysiade aktywnosc sie zaczyna - i usmiecham sie sama do siebie jak wariatka - ale to takie fajne ;-),a najfajniejsze jest to ze jak mam pelen pecherz to dzidzia boksuje jak najeta a jak pojde go oproznic ........ od razu spokoj - chyba w ten sposob mowi mi " mama idz sie wysikaj bo tu miejsca malo :-):-D"
A co do kondycji - to jakiejjjjjjj kondycji - wystarczy ze wejde na gore albo do piwnicy po schodach i tez sapie jak 100 letnia babcia - katastrofa - i pomyslec ze jak na rolkach smigalam to nigdy nie mialam dosyc:rofl2::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry