reklama

Wrzesień 2009

Dzień dobry!!!

A ja dziś z bólem głowy wstałam :-(.Zaraz zrobię sobie małą kawkę i mam nadzieję, że przejdzie.

Czy któraś wie może coś na temat zlewania wosku kobietom w ciąży?
Moja koleżanka namawia mnie żebym pojechała z nią do takiej pani, która właśnie zlewa wosk i to działa uspokajająco. Lepiej się śpi i takie tam.
Zastanawiam się nad tym, ale z drugiej strony nie wiem czy będąc w ciąży mogę.....????????
 
reklama
i ja witam wotorkowo,
ja też dzis wstałam jakaś taka, jakby mnie ktoś w głowę uderzył, narazie zjadłam pyszne śniadanko i trochę odpoczywam. Mam dziś zamiar - choć nie wiem jak to wyjdzie- ogarnąć troszkę chałupkę i spakować się na wyjazd, bo w środę wieczorkiem wyjeżdżamy na swięta do rodziców moich - 350km, ciekawe jak zniosę podróż:(
Z przyjemności dziś idę do kosmetyczki na hennę, pogoda śliczna,słoneczko ślicznie świeci, choć narazie chłodno.
Trzymajcie sie wszystkie, zmykam na herbatkę.
 
Hey Dziewczynki,

przyszlam sie tylko przywitac, nie odzywalam sie bo mialam w domu pieklo, problemy, nie z ciaza ale niezle wplynely na mnie :-( od dwoch dni lezalam w bolach do tego plamienie i nie czuje nadal ruchow dzidzi martwie sie okropnie, bo wydawalo mi sie nie raz nie dwa ze cos mnie puknelo od srodka a potem dlugo dlugo nic sama nie wiem moze spioch-leniuszek...

O problemach pisac nie bede bo nie chce wracac do tego, przeplakalam dwa dni, schudlam 2kg przez ostatni tydzien i chodzilam jak pijana/nacpana ledwo co mala doprowadzilam do przedszkola. Mam nadzieje ze wszystko sie wyjasni i nie zostane sama z dwojka dzieci bo zwariuje chyba, juz tyle w zyciu dostalam w d...z jednym sobie jeszcze poradzilam, skonczylam studia i wsio sama ale z dwojka...nie ma mowy eh. Poczytam jak sie troszke lepiej poczuje...Pogoda piekna wiec wychodze sobie na balkon choc tyle mojego :-)

Jutro kumpela ma mi zrobic wloski, moze odzyje jak myslicie moge sobie walnac farbke?? nie zaszkodzi kruszynie?? Martwie sie o dziecko tyle stresu juz dostalo ode mnie, wiele dni przeplakanych, nie jadlam nic, czasem nie pilam az sie boje ze maluszek bedzie maly, znerwicowany, bedzie sie budzil po nocach itp...Slucham sobie czesto Mozarta, Claydermana i Vivaldiego...moja coreczke to wyciszalo, a jak sie urodzila to aniol, zero kolek, noce przesypiala cale cud miod teraz mam nadzieje nie bedzie odwrotnie...

Mam jeszcze pytanie czasem mam klocia w okolicy jajnikow co to jest?? to normalne ?? bosze juz mam schizy, jak donosze ta ciaze do 34 tyg odetchne a do tej pory osiwieje.
Na swieta nic nie robie nie mam sil, tylko koszyczek mala salatke i takie tam a potem do tesciowej, chyba przezyja w domu...

Jak poczytam co u Was poodpisuje...Reniferku, trzymam kciuki za allergie moja mala tez jest wiec wiem co to znaczy ;-)
 
Kroptusia głowa do góry, podobno to synowie przysparzają tyle kłopotów w ciazy:), co do ruchów, to ja też czułam bardzo wcześnie, do jakiegoś czasu rewelacyjnie odczuwałam takie smyrania, ad jakiegoś czasu czuję kopniaki, ale są na tyle słabe, że często jak sie zorientuje i zaczne sie wsłuchiwać, do dziecko sie nie rusza już.
Nie wolno Ci sie denerwować, mam koleżankę w podobnej sytuacji jak Ty, a to łożysko, a to krwawienia, szpitale, nie dawali jej wielkich nadziei, dziś mija jej chyba 36 tydz:) śmiałam się, że jeszcze przenosi:)
Co do muzyki relaksacyjnej, to ja mam taką "specjalną" dla ciezarnych, słuchałam bardzo często w poprzedniej ciaży i órcia rewelacyjnie się przy niej uspokajała.
Trzymaj się Kroptunia!

 
Moltizerka pîekne...:-)

Moniczkaleg83 witamy i gratulujemy :-):-):-)Wszytsko bedzie dobrze...

Reniferku zycze by alergia szybko minela synkowi:happy:

Kroptusia super ze sie odezwala, szkoda ze tak to wszytsko u Ciebie wyglada, trzeba myslec pozytywnie, takie bole jajnikow tez czasami mam, ze az mnie skreca:wściekła/y:Wydaje mi sie ze nie jest to nic strasznego:happy:Dobrze ze idziesz sobie pofarbowac wloski na poprawe humorku, dzidzi nie zaszkodzi, podobno w pierwszym trymestrze nie powinno sie tego robic, ja jutro tez farbuje na swieta:-)Trzymaj sie cieplutko, zdrowka dla Ciebie i dzidzi:tak:

Wiola milego dnia w pracy:happy:

U nas okropna pogoda, ciemno, deszczowo, zimno brrrr:angry:a juz bylo tak ladnie...ajjjjjjjj
 
Kroptusia głowa do góry, podobno to synowie przysparzają tyle kłopotów w ciazy:), co do ruchów, to ja też czułam bardzo wcześnie, do jakiegoś czasu rewelacyjnie odczuwałam takie smyrania, ad jakiegoś czasu czuję kopniaki, ale są na tyle słabe, że często jak sie zorientuje i zaczne sie wsłuchiwać, do dziecko sie nie rusza już.
Nie wolno Ci sie denerwować, mam koleżankę w podobnej sytuacji jak Ty, a to łożysko, a to krwawienia, szpitale, nie dawali jej wielkich nadziei, dziś mija jej chyba 36 tydz:) śmiałam się, że jeszcze przenosi:)
Co do muzyki relaksacyjnej, to ja mam taką "specjalną" dla ciezarnych, słuchałam bardzo często w poprzedniej ciaży i órcia rewelacyjnie się przy niej uspokajała.
Trzymaj się Kroptunia!

Dzieki kochana, taka relaksacyjna tez mam :-) w 1 ciazy tez byly problemy ale tylko w 8-9 tyg i moze faktycznie synus bo ja czuje ze chlopak od poczatku, zapytam gina...Staram sie nie denerwowac ale jest to silniejsze ode mnie, chodze jak bomba byle co wybucham i placze tak ze sie zanosze a jak sie pojawi problem, chocby to ze M siadl i gra zamiast siedziec ze mna to juz wogole huragan itp. o prawdziwych problemach nie wspomne, odchorowuje 2 dzien i mimo ze sie b. staralam poscily mi wszystkie nerwy
 
Tak to jest Kroptusia, czasem coś nas drażni i jesteśmy spokojni, a czasem niby nic a bomba drzemie. Ja wiem jedno, musimy pamiętac tez i o M, bo oni też czują stres, denerwują sie, choć mój często nie okazuje tego po sobie, dla nich nasze humorki, ciaża, to też wazna sprawa, a czasem huragan dobrze robi......u nas też było ostatnio kiepsko, wieczne kłótnie, odbiło się to tylko na córeczce, histeryzuje często, wiecej wymaga opieki......... Kroptunia, wszystko minie, hormony szaleją, przesilenie wiosenne, do tego inne problemy.......musimy sie wzajemnie rozumieć, każdemu cieżko, M napewno się martwi, przezywa...nie wiem o co dokładnie chodzi, ale zobaczysz, minie, wiecej czułości, rozmowy.....ja jak nie umiałam z mężem pogadać, bo od razu sie kłóciliśmy, to posałam mu maila, takiego od serca, wyrzucałam wszystko z siebie, a on miał czas aby przemysleć sprawę, nie miał sie jak wtrącić w słowo, bo miał wszystko na piśmie, często to pomagało.
Tak wiec kochane głowa do góry, pamietajcie, że nadzieja umiera ostatnia, wiec trzeba wierzyć, ze sie wszystko poukłada!

 

Załączniki

  • usmiech.jpg
    usmiech.jpg
    21,5 KB · Wyświetleń: 37
reklama
Tak to jest Kroptusia, czasem coś nas drażni i jesteśmy spokojni, a czasem niby nic a bomba drzemie. Ja wiem jedno, musimy pamiętac tez i o M, bo oni też czują stres, denerwują sie, choć mój często nie okazuje tego po sobie, dla nich nasze humorki, ciaża, to też wazna sprawa, a czasem huragan dobrze robi......u nas też było ostatnio kiepsko, wieczne kłótnie, odbiło się to tylko na córeczce, histeryzuje często, wiecej wymaga opieki......... Kroptunia, wszystko minie, hormony szaleją, przesilenie wiosenne, do tego inne problemy.......musimy sie wzajemnie rozumieć, każdemu cieżko, M napewno się martwi, przezywa...nie wiem o co dokładnie chodzi, ale zobaczysz, minie, wiecej czułości, rozmowy.....ja jak nie umiałam z mężem pogadać, bo od razu sie kłóciliśmy, to posałam mu maila, takiego od serca, wyrzucałam wszystko z siebie, a on miał czas aby przemysleć sprawę, nie miał sie jak wtrącić w słowo, bo miał wszystko na piśmie, często to pomagało.
Tak wiec kochane głowa do góry, pamietajcie, że nadzieja umiera ostatnia, wiec trzeba wierzyć, ze sie wszystko poukłada!


Hehe wiem wiem i staram sie, wiem ze hormony i wiosna a M tez czesto ostoja spokoju i stara sie lagodzic a czasem mam wrazenie ze nikt mnie nie rozumie, im on bardziej spokojnie na tzw przeczekanie i mnie zostawia w spokoju ja znajde haczyk czy cos i klotnia gotowa, zreszta ostatnio znalazlam cos w kompie i myslalam ze to bedzie koniec tego zwiazku, sama juz nie wiem co myslec, tez pisze bo to najlepsza metoda wg mnie jak staram sie rozmawiac krzycze, wybucham, on wchodzi w slowo, ja z nerwow polowe zapominam co mialam powiedziec i juz efekt gotowy a tak zostawiam czesto list na stole wychodze z mala na spacer czy maila posle i on pomysli co napisalam ja sie wycisze i dochodzimy do porozumienia...teaz wszystko sie cos wali sama nie wiem :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry