reklama

Wrzesień 2009

Syla tylko że to nie było nic skurczowego, nic a nic, brzuch w zasadzie miękki tylko to kłucie, kurde, tak mi sie kojarzyło z kłuciem podczas skurczów przy porodzie, panika taka :no::-(... duphaston wzięłam, nospa w pogotowiu. ja gin mam dopiero na 8 czerwca bo byłam 19 maja ostatnio, ale się dzis wybiorę jak będzie kiepsko do wieczora.
 
reklama
:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:

Kobietki... <szok> Dziś... o godzinie 7:40 zostałam obudzona pukaniem do drzwi od sypialni... otwieram... a tam.. moje kochanie wracające z pracy z nocki... Otworzyłam, odwróciłam się na pięcie i maszeruję do łoża mego... siadam na łóżku a tu.... :szok: śniadanko... Pierwsze w życiu (a jesteśmy ze sobą 3 i pół roku) śniadanko do łóżka... i to nie byle jakie kanapki z szynką... bułeczki pokrojone na kromeczki... na tym serek wiejski posypany świeżutkim szczypiorkiem, a drugie były z żółtym serkiem i świeżutką papryczką.. do tego kakao... i ja taka burza mózgu... (rocznica? miesiącznica? urodziny? dzień kobiet? dzień matki wczoraj był... i dostałam kwiaty od mojego maleństwa brzuszkowego tylko że tatuś mu troszkę pomógł :) A dziś.. śniadanko... i co prawda ślubu jeszcze nie było, ale Misiu tak słodko do mnie podszedł z uśmieszkiem i mówi "żono... :-) kocham Cię"

I nie żeby mnie za coś przepraszał, bo wczoraj byliśmy cały dzień w pokojowych nastrojach i wszystko było pięknie... tak o... wpadł na pomysł, że zrobi mi śniadanko... niekiedy warto czekać 3 i pół roku na cud :-D

a teraz idę spać.. brzusio pełny, a ja zasnęłam o 2 w nocy bo szalałam na grillu u mnie w altance z przyjaciółmi... wiem wiem.. miałam leżeć, ale jak się gorzej czułam to kładłam się na leżance :-) było super.. brakowało mi takiego spotkania ze znajomymi :-)

Mój Miś jest najkochańszy na świecie :-)

Pogratulować tylko mężczyzny:-)
Ja dziś spałam jak nigdy calutką noc, nawet nie wiedziałam, że jakieś burze przechodziły i moja kruszynka dziś jakoś nie wierciła się w nocy. Ostatnio w dzień grzeczniutka, za to w nocy wzmożona aktywność:-D
Dziś przynajmniej lżej się oddycha po tych deszczach.
pozdrawiam wszystkie wrześniowe mamusie;-)
 
Dziewczyny urodzila kolejna lipcowka :szok::szok::szok::szok::szok::szok: wczoraj w 32tc akurat na dzien matki prezent,....ja jednak wolalabym poczekac choc do 38 tc szoooooook, maly 1940g bodajze i 45 cm chyba :-)
 
syla28 jeśli nie miałaś problemów z miesiączką itd to trzymaj się swojej daty kiedy ty wiesz, że się dzidziusia dorobiliście... bo u mnie tak właśnie było.. wiedziałam że na 100% na sierpień bo przecież wiedziałam kiedyyyyyyyyyyyyyy no ale lekarz widac wiedział lepiej.. i wolałam wtedy liczyć tak jak on mi w karcie ciązy zapisuje bo było mi łatwiej,.. gubiłam się w tych obliczeniach.. a widzę po moich koleżankach że pierwsza ciąza i tak lubi się przeciągnąć :-D więc zostałam na wrześniowym bo dopiero w 22 tyg kelarz stwierdził z ogromnym zdziwieniem, że przecie ciąza starsza jest :szok:
no wow... tylko, że ja się o to na każdej wizycie wykłócałam... ale musze przyznać, że zauważył to jak kupuł sobie nowy ultrasonograf :-D:-D:-D
 
wiecie co.. tak sobie przetłumaczyłam to co na suwaczku mi pisze i musze przyznać, że to fakt... nienawidzę pytania "jak się czujesz?" słyszę je kilka razy dziennie i mam dosyć.. jak może się czuć kobieta w 27 tygodniu przy 30 stopniowych upałach, z popuchniętymi nogami? ledwo zipie taka kobieta ot jak się czuje! Ale oczywiście kobiecie w ciąży nie wypada narzekać, bo to przecież "taki cudowny stan! zobaczysz że będziesz jeszcze za tym tęsknić!" Fakt.. są takie dni za którymi będę tęsknić i na pewno zatęsknię, ale dziś chcę spać, nie myśleć, nie czuć :wściekła/y:

Volusia
tak, już to wiem, własnie wczoraj byłam odwiedzić kuzyna... wchodze na balkon a tam TAAAAAAAAAAAAAAAAKA => /\ kupa wysuszonego prania błagającego o żelazko... wszystko było małej :-) i stwierdziłam, że musze kupić nową suszarkę na pranie...
i kto by pomyślał, że w wyprawkę trzeba doliczyć suszarkę :-D ciekawe ile jeszcze takich niespodzianek wyprawkowych przede mną

kroptusia
a ty mnie tu nie przerażaj... ja za miesiąc mam zamiar ślub brać a nie dziecko rodzić :-D a tak by to wychodziło... ja tam wolę czekac do swojego sierpnia... oczywiście nie obrażę się jak się pospieszy o jakieś 2 tyg :-D
moja mam przy mnie miała termin na 1 czerwiec a urodziła 9... 3 dni była podpinana do Oxy i NIC nie czuła skurczy, ujście zamknięte... już prawie ją ciąć chieli bo zaczęła puchnąć i chyba to ją zmobilizowało.. ale męczyła się biedaczka...
 
Ostatnia edycja:
Eli gratuluje Ci faceta. Ja jestem rok po ślubie, bylismy ze sobą 8 lat przed i kiedyś pamiętam śniadanko zrobił sam, nawet mnie zawołał. No i jak na poczatku miałam zachciankę na twarożek ze szczypiorkiem to pojechał i kupił. Ja lubię przygotowywac śniadanko cho to byłaby miła niespodzainka. Dziś jadę do lekarza do urologa, odnośnie zastoju w nerce, zobaczymy co powie, obym mogła pracowac. Jeśzcze przyjadą poprawi szafę bo wczoraj mój brat i tata skąłdali, ale szafa nie jest kompletna, także przyjedzie stolarz i powierci otwory, wkręci zawiasy brakujący, oraz przymocuje drążek na ubranka i już mogę wiesza swoje paltka. Tylko czy zdążą o 16 ma wpaśc stolarz a o 17 wizyta u lekarza, Mówi że w 15 min da radę, ja Mu mogę dac 45 min, bo do przychodni mam 5 min drogi(samochodem). Mój M pewnie nie przyjdzie i tak mam dylemacik mam nadzieję że zdąże ze wszystkim
 
Witam deszczowo:-)od rana pada masakrycznie i niestety pokrzyżował mi ten deszcz trochę plany ,bo miałam kilka spraw na mieście załatwić:baffled:Podobno nadciąga mega burza więc jestem przygotowana na najgorsze;-)Jak narazie wysłałam M.po lody i piwo karmi bo mam znowu smaka na słodkości .
Eli-bardzo miły poranek miałaś:)Oby tak dalej!
Mój niespodzianki też czasami robi ale raczej dorywczo-nie wymagam od niego jakiegoś megaromantyzmu bo raczej lubi mnie zaskoczyć czymś szalonym niż konwencjonalnym i za to go kocham:-D
Coraz częściej śni mi się maluszek ,czasami nawet rozmawia ze mną w tych snach-jeszcze tylko 4 miesiące!Jutro zaczynam równo 6:-):-):-)
Truskawki rządzą od rana!!!
 
reklama
Witam z deszczowego Gdańska.Byłam dziś rano na badaniach w tym na krzywą cukrową i o coś chciałam Was zapytać.Pani laborantka po pierwszym pobraniu powiedziała ,że mam glukozę wypić w ok 4 minuty i przyjść po godzinie.Wiec szybko wypiłam a że zemdliło mnie wyszłam na dwór.I tam chwile pochodziłam potem wróciłam poczekałam cierpliwie do mojej godziny i poszłam na drugie pobranie.A Pani nakrzyczała na mnie ,że to bezsensu bo ja miałam siedzieć i że teraz wynik bedzie zły!!!Po wypiciu 75 glukozy wyszło mi 139 a na czczo 78.No ale pobrała krew i znów za godzine miałam wrócić ale tym razem nie ruszałam sie z krzesła.Zresztą Pani laborantka kilka razy wyszła sprawdzić czy siedze.Wynik trzeci 134 niby za mało spadku.I oczywiście komentowała cały czas ,że wszystko przez to że wyszłam wtedy na dwór i to zafałszowało wynik.Ja tam nie biegałam nigdzie nie poszłam przeszłam sie tylko kilka minut.Słyszałyście o czymś takim?Czy naprawde po wypiciu tej glukozy nie można sie ruszyć z krzesła?Ja powiem szczerze ,że słyszałm to pierwszy raz!!!!Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry