vanilla no nie ma nic do śmiacia... koty na ogól łażą i srają, za przeproszeniem, gdzie chcą... ja mam w domu szczeniaka i gin mnie opierdzielił o to i od razu kazał robić toxo... powiedział, że koty to tylko początek całego zamieszania... bo idzie sobie taki kot.. zrobi kupe np w moim ogródku.. mała jak to każdy szczeniak zjada wszystko co widzi, trawę, glebę, korę i między innymi kupu kotów, ptaków i inne... i tak własnie mogę zarazić się od niej... oczywiście prawdopodobieństwo mniejsze niż zarażenie się bezpośrednio od kocura, ale JEST... nie chcę nikogo straszyć.. sama dowiedziałam się o tym wczoraj od mamy, ale miałabym starszego o 5 lat kuzyna... tylko ciocia złapała toxo w czasie ciązy i to pod koniec... urodził się w 37 tyg i nie żył... a ciotka nie miała ani kota, ani psa, ani nic innego zwierzopodobnego... a gdzieś na necie czytałam, że badania na toxo powinno się robić co trymestr... ja osobiście nie miałam ani przed ciążą, ani w trakcie jak do tej pory.. dopiero teraz jak powiedziałam ginowi o szczeniaku... bo pytałam go czy mam uważać teraz jak mała się odrobacza... powiedział, że te robaczki nie są groźne ani dla mnie ani dla dziecka, ale mam myć ręce sto razy dziennie