Mnie sam krzyk jako taki nie przeraził, bo w zasadzie zdawałam sobie sprawę z tego, ze to całkiem normalne, że podczas porodu się krzyczy, ja pewnie też się będę wydzierać, na mnie okrutne wrażenie zrobiło to, że ta kobieta krzyczała 3 metry ode mnie, tuż za ścianą i to było takie straszne. I właściwie trochę wzruszające, nie wiem czemu, ale jak ją usłyszałam to od razu miałam łzy w oczach. W czasie ciąży się ze mnie straszna płaczka zrobiła, byle co mnie wzrusza i zaraz mam mokre oczy. A zawsze taka twarda baba ze mnie była...





na szczescie sklep w ktorym zamawialismy nie robil zadnych problemow i jutro ma byc kurier po lozeczko i z nowym lozeczkiem....