reklama

Wrzesień 2009

reklama
no to mój Eryk czkawkę też miewa :tak: nawet raz kłóciłam się z mężem że to czkawka, on twierdził że pewnie regularnie kopie kilkanaście razy pod rząd hehe
 
No nie napisałam się i wcięło całego posta.
Na początek witam Was Wrześniówki.Wczoraj byłam na mojej wyczekanej wizycie i wyszłam bardzo szczęśliwa:-).Doktor powiedziała ,że owszem szyjka jest lekko otwarta (to może być skutkiem dwóch wcześniejszych porodów )ale długa i nic się nie dzieje:-).Potwierdziła ,że mój Bąbelek jest dziewczynką:-)(ale na 100% to po porodzie).I ponieważ to moje twardnienie brzucha nie powoduje niczego złego to mam brać nospę i magnez i ma być ok:-).
Ale to byłoby zbyt piękne gdyby miało się tak skończyć.Nacieszyłam się do 2 w nocy kiedy to obudził mnie potworny ból podbrzusza:szok:,ledwo doszłam do łazienki i wypiłam leki.Czekałam ,że przejdzie ale nie było poprawy doczekałam do 7 rano i pojechaliśmy na pogotowie.Nie będę Wam pisać co czułam......czego się obawiałam........nie życzę tego nikomu!!!Tam najpierw papiery...karta przyjęcia.....sto pytań....wreszcie weszłam do położnej.Podłączyła mi ktg i tak leżałam pół godz.Potem na korytarz i czekać na lekarza no to czekałam ponad godzinę!!!!:angry:Obok mnie kobieta do porodu ,jedna z poronieniem trzy inne na ktg....no koszmar.Na tym krzesłku w korytarzu myślałam że........
Ale doczekałam sie doktor zbadał mnie ,zrobił usg i powiedział ,że to nie skurcze a ostra infekcja dróg moczowych!:baffled:Ale to i tak szczęście bo dostałam leki i mam nadziej ,że przejdzie chociaż boli bardzo:-(.
Najważniejsze ,że wróciłam do domu bo to czego tam się nasłuchałam i naoglądałam to.......lepiej nie wspominać.
Także uważajcie na siebie Wrześnióweczki a ja się położę.(jakbym ostatnio robiła coś innego)
POZDROWIONKA.
 
Wrześniówka-współczuje bardzo takich przeżyć!Ja od rana się boję bo gardło coś drapie i modlę się zeby nie przeszło na migdały bo moja siostra pomimo upałów przechodzi anginę :baffled:Z trudem powstrzymuje sie przed jedzeniem młodego bobu i fasolki-brzuch strasznie mnie boli po nich i wolę nie przechodzić takich atrakcji,,,
Toxoplazmozy nie robię po w 2 poprzednich ciążach było ok.miałam kota przez 13 lat i jestem już odporna naszczęście.
Maluch czkawki jeszcze nie ma i niecierpliwie na nią czekam:-)bo to takie śmieszne uczucie ''pykania ''w brzuszku.
Alex-ból pleców to niemiła sprawa,w poprzednich ciążach strasznie cierpiałam -ale to przez to że nie ćwiczyłam wcześniej i mięśni nie miałam które by mi trzymały taki ciężar.Teraz naszczęście boli mnie sporadycznie ,ja np.siedzę długo albo dużo chodzę.Ale kilka lat ostro ćwiczyłam pilatesa i jogę -mięśnie brzucha naprawdę mam mocne i teraz to odczówam .Warto się czasami pomęczyć:tak:
 
reklama
Witam się dziewczyny:tak::-)

U mnie przy pierwszej ciaży dwa razy potwierdzono dziewczynkę, dopiero w 7 powiedziano nam że to jednak synek:szok::-D:-D

Jeśli chodzi o czkawkę to ja bardzo nie lubie gdy maluszek ją ma!!! Jak chodziłam z Olisiem to strasznie przezywałam i nawet płakałam:zawstydzona/y::-pwydawało mi sie że jest mu tam tak źle i że nie umiem mu pomóc, i że się sie biedoczek meczy;-)teraz narazie nie ma czkawki ale pezni wkrótce bedzie:sorry2::shocked2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry