reklama

Wrzesień 2009

Musze sie was kobietki zapytac bo chyba jeszcze u nas na forum o tym nie pisalyscie lub albo przeoczylam mam to od jakiegos tygodnia albo od tygodnia to slysze chodzi o odglosy z brzucha haha wiem smiesznie brzmi nawet jak wpisywalam to w google to watpilam czy to nie moja paranoja ale nie znalazlam post dziewczyny swietnie to opisujacy wiec go wkleje

"Mam nadzieje ze to pytanie nie zabrzmi dziwnie, ale czy ktoras z Was przyszle mamusie slyszala odglosy z brzucha jestem w 35 tc. To co slysze przypomina cos jakby strzelaniem paznokcia o paznokiec, albo takie pekniecie, czy strzelanie kostek. Slysze te odglosy przy ruchach maluszka, ale tez nie za kazdym razem. Dodam tez ze to nie jest jakas paranoja bo slyszal je moj maz. Wizyte u lekarza mam dopiero za tydzien, ale moze ktoras z was uspokoi mnie do tego czasu czy to normalne czy cos sie dzieje z dzieckiem ? "


A ja od siebie dodam ze w pierwszej ciazy tak nie mialam i jestem bardzo tym zdziwiona
 
Ostatnia edycja:
reklama
Musze sie was kobietki zapytac bo chyba jeszcze u nas na forum o tym nie pisalyscie lub albo przeoczylam mam to od jakiegos tygodnia albo od tygodnia to slysze chodzi o odglosy z brzucha haha wiem smiesznie brzmi nawet jak wpisywalam to w google to watpilam czy to nie moja paranoja ale nie znalazlam post dziewczyny swietnie to opisujacy wiec go wkleje

"Mam nadzieje ze to pytanie nie zabrzmi dziwnie, ale czy ktoras z Was przyszle mamusie slyszala odglosy z brzucha jestem w 35 tc. To co slysze przypomina cos jakby strzelaniem paznokcia o paznokiec, albo takie pekniecie, czy strzelanie kostek. Slysze te odglosy przy ruchach maluszka, ale tez nie za kazdym razem. Dodam tez ze to nie jest jakas paranoja bo slyszal je moj maz. Wizyte u lekarza mam dopiero za tydzien, ale moze ktoras z was uspokoi mnie do tego czasu czy to normalne czy cos sie dzieje z dzieckiem ? "


A ja od siebie dodam ze w pierwszej ciazy tak nie mialam i jestem bardzo tym zdziwiona

Ja już o tym wspominałam ale niestety nikt nie odpisał.... I mam to samo może od miesiąca. Jutro mam wizytę u gin więc się zapytam co to jest dokładnie:tak:
 
Na ten post dziewczyny ktory wkleilam odpowiedziala inna kobietka ktora twierdzila ze zapytala polozna i ta powiedziala jej ze to czkawka dziecka ja zas jestem pewna ze to nie czkawka bo dosonale wiem kiedy dziecko ma czkawke a te odglosy sa zawsze jak dziecko bardzo sie rusza tak jakby jej kosteczka strzelila czy cos
 
no to teraz mnie zadziwiłas moltizerka. ja jeszcze czegoś takiego u siebie nie słyszalam ale bede sie przysłuchiwac bo moze cos tam strzyka a nie zwrócilam uwagi. ta dziewczyna pisala ze jest w 35 tc i tak sobie myśle ze moze to jak siwe dzeicko rusza to strzelaja nasze zebra bo wtedy przeciez dno macicy jest prawie ze na najwyższej wysokości ale tylko takie moje dumanie i sama jestem ciekawa cóż to moze być:szok:
 
to napewno nie jest czkawka ja tez wiem kiedy mały ma czkawke.... moja siostra siedziała obok i tez słyszała takie normalne pluśnięcia jakby łaptami chlapał po wodach:sorry: czasami takie strzyknięcia i pyknięcia.... niewiem jak to nazwac... i to najczęścej jak mały dosłownie wariuje:tak: a napewno to nie moje zwbra, kości bo bym czuła .... a ja sobie spokojnie leze nawet palcem nie kiwne a tu takie cuś:eek::eek:
 
mój bobo jak ma czkawkę to czuje rytmiczne uderzanie główka w dole bo juz 5 tygodni w pozycji nietoperka leży. i tez nie sadze zeby takie trzaskanie w środku to miala by być czkawka. intrygujące naprawdę:szok: musze sie w siebie wsłuchac
 
dziewczyny czy nasza koleżanka Wiolab ( mam nadzieje ze dobrze napisałam) pisze coś na forum? czy moze ja nie zauważyłam.... wiecie co sie z nią dzieje?
 
witajcie
wpadlam tylko sie zameldowac
wróciłysmy dzis do domku
23 lipca urodzilam przez CC Weronisie. jest malutka , waga 2600 ale sporo zleciala, teraz wazy 2400.
podczas pobytu w szptalu doszlo u mnie do zakazenia wewnątrzmacicznego i dostałam skórczy których nie dalo sie zahamowac. malutka lezala na oddziale noworodków i dostawala antybiotyk bo miała zakazenie.
tyle w skrócie, musze jakos ochłonąc po tym wszystkim, jestem wykonczona i ledwo zyje.tak bardzo sie o nią bałam i nadal boje.

dziewczyny które nie robily posiewu w kierunku paciorkowca KONIECZNIE GO zróbcie. nawet nie wiecie ile noworodków lezalo na intensywnej terapi z powodu zapalenia płuc,kłopotów z oddychaniem i zapaleniem opon mózgowych wywolanych przez tą bakterie, a mamy nieświadome bo nawet nie wiedzialy ze takie badanie powinny wykonac.
u mnie na szczęscie nie bylo paciorkowca.
no nic spadam bo trzeba dziecie do cyca przystawic.
buziaki dla wszystkich i trzymajcie sie do końca!!!!
 
reklama
syla28 jak miło, że napisałaś :) bardzo się cieszę, że wszystko już ok. teraz tylko malutka musi przytyć :) pewnie zmęczone obie jesteście wiec dużo opoczynku wam życzę i wspaniałych chwil razem:happy: buziaczki dla Was :*

a wiecie co.. wsłuchiwalam sie w siebie. też słyszałam too magiczne coś. ja to moge prównac coś do tego jak się ma butelkę wody i się nią przewraca do góry dnem to ta reszta powietrza co jest w środku tak chlupie delikatnie. takie coś słyszalam w okolicy żeber wysoko.

a o Wiolab nie wiem nic niestety ale może jeszcze się nie rozpakowała tylko brak czasu po prostu. miejmy nadzieję, ze wszystko w porządku z nią:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry