reklama

Wrzesień 2009

Dzisiaj idę do gina,to też zapytam o to badanie...Najpierw oczywiście muszę pojechać do szpitala po tą nieszczęsną kartę wypisu,bo nie chciało mi się do tej pory jej odebrać. Mam tylko nadzieję,że nie będą mi robili problemów i mi wydadzą, mimo że wypisałam się na własne życzenie,co? Położna mi mówiła,że to nie ma znaczenia,że nie mogą odmówić wydania mi tej karty. No miejmy nadzieję,bo nie mam ochoty się tam kłócić.:sorry:
No u mnie też pogoda ładna...Właśnie jem śniadanko, potem może bym tak coś posprzątała,bo zaczyna się tu robić nieciekawie.:-p
Ciekawa też jestem jak mój gin zamierza to zrobić z rozważeniem cc ze względu na to położenie miednicowe,skoro usg mam dopiero 25 sierpnia. Znając go,to pewnie każe mi czekać do tej pory i powie,że wtedy wszystko się rozstrzygnie. No cudownie po prostu.:dry: Ale cóż...Pocieszam się tym,że każdy dzień,to o jeden dzień bliżej do mety.:-)
 
reklama
HeyNa wstępie chcę sedecznie pogratulować Sylci córci:))) Tak się cieszę, że wszytsko wporządku, aż się popłakałam jak przeczytałam, że jedna z nas rozpakowana, na szczeście szczęścliwie. Gratulacje jeszcze raz i dużo zdrowia dla małej jak i dla mamusi:))a Ja nic jesczez nie mam oprócz ubranek.Nie mogę zdecydowac się na łóżeczko czy kupić z wibracjami czy bez, a moja mama pogania i w tym tygodniu musimy zamówić.No i oczywiście pościel, rożek, pieluszki ,kosmetyki, butelki ...nie wiem pewnie o czymś zapomniałam. Na razie kupiłam ciuszki bo myślałam że to będzie potrzebne w szpitalu.Dziś muszę zamówić łózeczko i najpotrzebniejsze rzeczy.Jeśli chodzi o wymaz, to własnie w moim szpitalu jest potrzebne ostatnie badanie na czystoś pochwy także myślę, że moja prowadząca(pracuje w owym szpitalu) zrobi mi je przy następnej wizycie. Jak nie sama zagadam. Przypomniał mi się,że moja koleżanka jak był w ciąży została zakażona sepsą. Dziecko umarło, Jej odjęto podobno organy, także już dzieci nie będzie miała...Nie znam dokladie szczegółów bo Jej nie pytałam, ale widziałam chodziła taka załamana. To była Jej pierwsza ciąża:(((A ja mam upławy. Takie białe, nieraz takie jak na dni płodne, moja ginka powiedziała że to normalne, ale wczoraj podczas serduszkowania, czułam pieczenie, myślałam ze jest Ona spowodowane suchością, ale mój M powiedział, z epoślisk jest, no to teraz zaczynam się niepokoić.No nic za 3 tygodnie wizyta jesli zauwaze coś jeszcze niepokojącego to skontaktuje się wcześniej z moją gin. A teraz zaczęła mi dokuczać kośc ogonowa. Zupełnie nie mogę siedzieć. Podkładam poduchy nawet w pracy, bo wdomu układam sie z jednego pośladka na drugi i jakoś jest do wytrzymania.Rozpisalam się:)) sorry, że męcze Wasze oczka.Pozdrawiam
 
Tutaj z badań to miałam tylko w 20 tyg.: 1 badanie krwi ogólne, 1 USG, ogólne badanie moczu i na cukier, pomimo tego, że krwawiłam od 8 tyg. ciąży co jakiś czas. Potem na wizytach u ogólnego to mocz badali tylko papierkiem i porównywali kolory, stwierdzili, że mam białko w moczu i tyle. Mam się oszczędzać, więcej leżeć i wyeliminować sól.
Ponieważ nie przywiązują tu żadnej wagi do ciąży poniżej 20 tyg, (chyba, że było killka!!! poronień) to mówię wam, ile ludzi chorych tutaj jest. Szkoda słów.Zadnych badań prenatalnych, nawet USG na przezierność karku nie robią. Nic. Mnie z krwawieniem puszczali do domu i powiedzieli że jak przestanę krwawić to śmiało do pracy - 2, 3 dni w domku. W Pl. to by nie przeszło.Albo się utrzyma albo nie. A to nie prawda! Okazało się w PL , że miałam krwiaka i powinnam była leżeć cały czas.Miałam naprawdę dużo szczęscia, że wogóle się ta ciąża utrzymała i mam nadzoeję, że z małą wszystko będzie w porządku. Nikt nie wie, ile mnie to kosztowało zdrowia. Ech, zaraz się denerwuję jak o tym myślę.
 
ja też mam upławy i dzisiaj muszę znów się tym pochwalić lekarzowi:baffled: coś mi ten metronidazol nie służy na dłuższy okres czasu. ledwo co skonczyłam i znów to samo.. moze coś lepszego tym razem mi raczy przepisać a jak nie to będzie awanti w gabinecie. znam też jedną dziewczynę, która leżała z zakażeniem 2 tyg w szpitalu i również dziecko urodziło się martwe a wszystko w srodku zgniło więc dzieciaczków juz nie będzie i również pierwsza ciąża. teraz to tylko adopcja wchodzi w grę:-( jakoś mnie tak okolice odbytu bolą:baffled: wczoraj mnie wieczorem kalectwo jakieś złapało co rusz to wodę rozlałam albo nie zauważyłam że drzwi z pokoju zamknięte bo mam szklane i nie widać ich po ciemku no i weszłam sobie z kubkiem wody na drzwi. oczywiscie wszystko mokre ale sie pocieszam, ze chociaż drzwi umyte:sorry:
 
ja nie robiłam badania na posiew, więc chyba je zrobię. Ciekawe ile takie badanie kosztuje?

Syla gratuluje córeczki. Życzę Wam dużo zdrówka i siły. Aby mała szybko rosła i przybierała na wadze.
Co do mnie jutro idę na USG, już nie mogę się doczekać.
 
nie denerwuj się drodka bo dzidziusiowi zaszkodzisz. wyobrażam sobie co przechodziłaś. ja po stracie pierwszego synusia teraz też mam ciągle stres i o wszystko się boję. ale na szczęscie lekarz bardzo miły i nie wyśmiewa mnie jak zapytam o jakąś głupotę tylko pociesza i radzi. oby takich jak najwięcej lekarzy, którzy nie będą bagatelizować ale rozumieć że po pewnych przejściach kobieta staje się jeszcze bardziej wrażliwa na wszystko.
a właśnie mi maleństwo wszystkie żebra policzyło:happy:
 
Dziewczyny... róbcie badanie na paciorkowca
dokładnie nazywa się to wymaz z kanału szyjki macicy który pobiera ginekolog i wtedy zanosicie je do laboratorium i ok tydzień czeka się na wyniki
Ja podczas pobytu w szpitalu ok 29-30 tygodnia ciązy miałam zrobione to badanie... niestety wyszedł mi paciorkowiec. W szpitalu dostałam antybiotyk i potem od mojego gina kolejny na wytępienie tego cholerstwa. Wczoraj oddałam kolejny wymaz do badania żeby zobaczyć czy antybiotyk zadziała. Nie bierzcie sobie do serca tego co piszą na necie bo do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem i nie nakręcać się. Ja przepłakałam wiele nocy zanim porozmawiałam o tym z moim ginem i nie taki diabeł straszny jak go malują co nie powoduje oczywiście że paciorkowiec to nic takiego. Dla nas jest on nie groźny ale dla dzieciaczka podczas porodu tak i jeśli matka jest tego świadoma to dostaje podczas porodu antybiotyk i maleństwo po porodzie też a wtedy prawdopodobieństwo zaistnienia tych wszystkich chorób jest naprawde niewielkie. Czasem paciorkowiec bywa wskazaniem do cc ale zależy to jeszcze od wielu czynników. Mam nadzieję że troche Was uspokoiłam tym bardziej że być może większość tego dziada nie będzie miała. Ja mam i z niecierpliwością czekam na wynik kolejnego posiewu.

Aaaa badanie kosztowało mnie 25 zł
 
Dziewczyny błagam Was, opanujcie się z takimi informacjami o chorobach, poronieniach, śmierci i innych cudach. Czy to Wam pomaga na kilka dni, tygodni przed porodem? Bo mi wcale. Czuje się bardziej chora po takich treściach. :baffled: Super że mówicie o badaniach jakie powinno się zrobić i to wystarczy ale bez super ciekawych historyjek. Kilka dziewczyn pewnie będzie wcześniej rodzić bo takie są dzisiejsze czasy ale trzeba dać radę. Wczoraj wieczorkiem zdenerwowana byłam bo dostaliśmy niemiła informację z Urzędu Miasta, dziwnych skurczy dostałam, dziś miałam ochotę na relaks a tu proszę super nowinki :eek: Ja też mam sporo doświadczeń ze swojego życia i mojego otoczenia, ale nie będę was straszyć, nie na tym to polega i jest to forum - raczej po to aby się wspierać, podpowiadać - a nie straszyć cudami.

Napisałam się troszkę, ale jestem zła, nie będę przepraszać za nie miły wyraz mego zdania. Tak myślę i już.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry