reklama

Wrzesień 2009

Sarenka jeśli chodzi o upławy ja też tak mam. Według mojej gin wszystko jest w porządku. Zresztą przy Oli też tak miałam. Po prostu szyjka w ten sposób przygotowuje się do zabiegu.:-)
Chciałam jednej z Was podziękować za podanie linku do bielizny Gatta. Kupiłam sobie fajny biustonosz ala sportowy i jest po prostu super. Wreszcie się nie duszę:-). Był to bardzo dobry zakup.
A co do pogody. Jest ohydna. Ten upał jest nie do wytrzymania.
 
reklama
Witam te wyspane i niewyspane, ja dziś znów nalezę do niewyspanych, do 2 w nocy nie spałam, zaliczyłam z 15 razy kibelek, do tego duchota, mimo że temp niska, parno, oj nie dla mnie pogoda., na dodatek córa i mąż aż chrapali, to dobija najbardziej.... usnęłam nad ranem i wstałyśmy z córcią ok 9 wiec ten sen poranny chyba był zbawienny, najgorszy ten brzuch jak skała, skurcze co chwila, napinanie takie, ze się zaraz pęknie, do tego spuchnęły mi ręce, że palców ścisnąć nie mogłam.......oj matka natura nas wykańcza:) ale za tonie będzie problemu z wstawaniem do dzidziulków.
Ja jedno co wspominam mile, ze w szpitalu jak się robiło juz ciemno i pielęgniarki gasiły światła, to była taka cieżka noc, jedno wyło, druga płakała, trzecia karmiła, prawie nikt nie spał-ja lezałam tak 7 dób:) ale najpiękniejsze było to, ze jak tylko ok 5-6 (to był listopad) zapalano światło i wstawało słońce, to mimo tych nieprzespanych nocy wstawałysmy jak nowonarodzone i nikt nie narzekał że niewyspany:)
 
potwierdzam w Wawie maaaaskara, rano mgła była i już miałam nadzieję na trochę chłodu a tu ... ech parno jak w szklarni :baffled:. Co do Gatty - to są to świetne opcje, które doskonale podtrzymuja nawet największy biust :-)
 
Princi nie ma grudek
Fredka ja własnie przeczytałam, że nie ma się co martwic ale to moja pierwsza ciąża. W poniedziałek skontaktuję się z ginką a co do biustonosza, todo wyjscia mam 2 star al wygodne, moje piersi az tak się nie powiększyły, a po domu zakładam luzny top i smigam bez biustonosza.
 
a mnie dziś dopadł MEGA dół :-( nie wiem co się dzieje ale mogę płakać na zawołanie, nic mi się nie chce, i w ogóle jakaś taka nijaka jestem :zawstydzona/y: kładę się do łóżka i dziś nawet obiadu nie robię bo po prostu nie dam rady :-(:-(
 
dzień dobry dziewczyny :)
ja niedawno z miasta wróciłam i od lekarza. co się tych moherów nasłuchałam to głowa mała. uśmiałam sie tam po pachy w tej przychodni z tych staruszek. sidzą jedna obok drugiej i obie mają okulary. szczuplejsza z nich wyciaga po chwili szmatkę do czyszczenia gogli i podaje drugiej mówiąc "niech sobie pani wytrze okulary bo to nie wygodnie w takich zapalcowanych patrzeć a z rana sie powinno choć raz okulary przemyć" grubsza bierze szmatkę do ręki w tej samej chwili szczuplejsza mówi do niej że ma chuchnać sobie (w myśli mając szybki gogli) to będzie sie lepiej pucować. a ta grubsza bierze i chucha ale na tą szmatkę.
i te rozmowy o tych chorobach, narzekanie itd. jedna ze zrostów pooperacujnych wrzody zrobiła. boże co za ludzie.
a moje wyniki badań hmm... ekg wyszło niekoniecznie ale jeszcze w graincach normy choć ledwo do tego jakieś szmery mi tam w płucach wysłuchała. ale nic nie mówiła. coś tam popisała w ksiażeczce ciażowej i nawet się nie mogę rozczytać. ale jesli nie powiedziala, że cośjest nie tak to nie bede sie nerwować:happy2:
zabieram sie za robienie rosołu :)
 
rosół... mniam,mniam....
Ja dzisiaj wzięłam się za pranie malusich ubranek. Jak sobie pomyślę, że trzeba to jeszcze uprasować to odechciewa mi się wszystkiego. Jeden plus całej tej sytuacji, wielka fascynacja Oli przyszłą siostrzyczką. Ubranka o 22 dnia wczorajszego były rozwłóczone po całym mieszkaniu. Co chwile tylko było słychać pisk i wielką radość z oglądanych ubranek. Ola co chwilę wołała, mamo, tato patrzcie... jakie małe kepki(skarpetki) albo malutka czapusia itp.
 
Witam się i ja :-)
Właśnie wróciłam od gina, szyjka lekko skrócona, ale wszystko szczelnie zamknięte :) Niestety jakiś grzybek mnie znienacka zaatakował :-( Trzeba będzie się go pozbyć.
Ale wiecie co, na koniec wizyty gin powiedział, że teraz jeszcze 4 tygodnie mnie powycisza, a potem bierze mnie do porodu!! Yupi!! To by znaczyło, że na początku września będę miała Dominisię w ramionach!!:-D Boże, jakbym już chciała początek września!!
No, więc teraz grzecznie leżę i czekam na wrzesień. Wizyty teraz co 2 tygodnie:tak:
A w ogóle to mam się dobrze, mój mąż wczoraj pomył okna, teściowa dziś od rana pierze i prasuje firany - raj!:-D
 
reklama
ja też zdana sama na siebie ale satysfakcje będę miała chociaż ze sobie sama poradziłam.z reszta jak mój małż miałby myć okna to.. szkoda gadać. wolę sobie po swojemu posprzątac. i nie ważne ze zajmuje mi to 300% więcej czasu niż zwykle ale chociaż mam pewność ze jest czysto:happy2: jestem chyba przesadną pedantką:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry