reklama

Wrzesień 2010...

reklama
ja tez się już żegnam :)
karolinkare odezwij się jak po połówkowym :)
no to trzymajcie kciukaski za moją jutrzejszą wizytkę ajjj boje się znowu oby było wszystko oki :)
miłej nocki mamuski i brzuszki :)
 
Justyna - współczuje sytuacji. Jeśli mogę....nie daj się nastawić przeciwko rodzinie. Ja kiedyś mieszkałam z M. u jego mamy która jest alkoholiczką. Było ciężko. Nie mieliśmy pieniędzy, synek chorował, teściowa prowadziła wojnę, na różne sposoby próbowała nam uprzykrzyć życie itd. Bądź dobrej myśli. Czasem jest z górki raz pod górkę. Na pewno wszystko się jakoś ułoży tylko musisz w to wierzyć
Anitas - gratuluję poznania płci
Ja24 - witaj

Ja się już żegnam i życze brzuszkom dobrej nocy:)
 
jeszcze moje zaległe rachunki za telefon i tak naprawdę z naszej wypłaty to zostanie nam tylko 100 zł na moje lekarstwa... a moi rodzice mówią mi że mają do zapłacenia rachunek za prąd i czy bym im dała kasy (bo podobno nam odetną w poniedziałek jak nie zapłacimy). Z jednej strony jakbym miała to bym dała a z drugiej strony mój mąż nie chce dać i mówi że nawet jakby miał to by nie dał. Dla niego to wszystko takie proste jest.. ale to są jednak moi rodzice i jak ja mam im nie pomóc?? No fakt że oni razem z moim bratem wypalają dziennie 3 paczki fajek (1 paczka kosztuje ok 13 zł, 3*13=39 zł * 7 dni=273 czyli tyle co rachunek)... sama nie wiem mam taki mętlik w głowie i nie potrafię myśleć tylko o sobie mieszkając u rodziców (no w sumie to się dokładamy do jedzenia)... jestem w kropce i nie wiem jak z tego wybrnąć co mam im powiedzieć że mam ich w dupie i koniec albo mam nie wykupywać mojej recepty... może rachunków nie zapłacę (znowu)... A najgorsze jest to że mój mąż nastawia mnie przeciwko rodzicom i bardzo namawia na wyprowadzkę i pyta się czemu nie mogą pożyczyć kasy od mojej siostry itp... NO I WŁAŚNIE NIE WIEM CO MAM ROBIĆ....???????
dobra kończę bo strasznie smutno się zrobiło a nikomu to nie pomaga

Każdemu z nas zdarzają się lepsze i gorsze momenty. Zwłaszcza te codzienne, egzystencjonalne związane z kosztami codziennego życia. Jestem przekonana, że to minie, nadejdą lepsze chwile i dostatniejsze. Spróbuj przedstawic rodzicom relane mozliwosci na dzisiejszy dzien- czyli niewielkie, jak opisujesz na dzisiaj, ale moze w nastepnym miesiacu bedzie lepiej i sie dolozycie do mediów.
Bo chcac nie chcac, jednak razem mieszkacie i rodzice mogą, ale nie musza pokrywac wiekszosc kosztow wspolnego zamieszkania. To, ze pala ....rozumiem Twoja irytacje, ale tak samo Oni moga prosic o dolozenie sie do wspolnych wydatkow na mieszkanie i jedzenie. Idealnie by bylo, gdyby mogli calkiem Wam pomoc na ten trudny moment, ale najwyrazniej takze nie sa w stanie. Utrzymanie tak duzej rodziny pod jednym dachem, naprawde sporo kosztuje. Porozmawiajcie z rodzicami, a mąż...było nie było, korzysta ujednak z goscinnosci Twoich rodzicow i niestosowne takie buntowanie Ciebie, pogadajcie o tym i głowa do góry, najlepsza jest rozmowa.

Jestem już po wizycie:-)Lekarka powiedziała, że nie widzi żadnych niepokojących objawów, które mogłyby wskazywać na Zespół Downa. Wszystkie pomiary w porządku, tylko niestety nie chciał nam dzidziuś pokazć profilu, a tak zależało mi, żeby zobaczyć kość nosową. Wysłała mnie nawet na spacer z nadzieją, że jak wrócę to dzidziuś się inaczej ułoży, ale uparty był i nic z tego. Ale pokazał chociaż kim jest:-)-CHŁOPCZYK:)
Życzę wszystkim miłego wieczorka:)
Anitas, gratuluje chlopczyka!!! :-D Jestesmy z sasiednich miast, moze kiedys skrzykniemy jakies wpsolne lody? czseto bywam z Bytomiu, a mieszkam w Zabrzu.
Ja takze mialam badania prenatalne, ze wzgledu na moj wiek.

czesc jestem tu nowa...termin mam na 10 wrzesnia...czekam na nastepne usg 25 maja ktore potwierdzi ze mam w brzuszku córke...to jest moja pierwsza i bardzo długo wyczekiwana ciąża i bardzo sie z mężem cieszymy....dzis jestem dokładnie w 22 tyg.i 1 dzień

Witaj Ja24 :-D

cześć Kwiatuszki, wpadam tylko na chwilkę, bo muszę jeszcze troszkę poczytać.. trzymajcie jutro i w niedziele za mnie te nasze magiczne kciuczki, bo mam dwa końcowe egzaminy... jutro wpadnę pewnie wieczorkiem..
gratulacje udanych wizyt.. trzymajcie się te którym smutno, uśmiechajcie się te którym wesoło (najlepiej wszystkie) :-) cmok, cmok

Bedę mocno, mocno trzymac kciuki! Jasnego umysłu, bajecznie prostych zadan(pytan) i szczęscia Tosiu1 :-D

Lillu uważaj na siebie Kochana, jejku no niefajnie z tymi skurczami, ja tez miewam ale to raczej takie twardnienie na dłuzsza chwile, jak tylko poloze sie na bok przechodzi, ale na plecach znowu brzuch twardy, nospa ratuje chyba coraz slabiej, tez mnie to niepokoi, ale i latam za duzo, zamiast leze, oj musze narzucic dyscyplinke dla malej...Julki, Madzi, Tatiany- wciąż trwaja negocjacje ;-)


Karolinkare, daj znac jak poszlo....ja tu jeszcze posiedze i bede zagladala. Wszystko Oki ?
 
Ostatnia edycja:
Witam bladym switem :) U nas nareszcie slonce.Kaska zrobila mi w brzuchu taka potupajke ze spac sie nie dalo :) Milego dnia i udanych wizyt !!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry