Ojeju, już 3 godzinkę Was czytam na raty :-) Płodny dzień dzisiaj był ;-)
Dziękuję za miłe słowa, z Wami tak czuję się raźniej, i to ze mam doły i zniehęcenie i obawy jak to będzie...Po narodzinach syna tez miałam baby bluesa czyli małą deprechę poporodową, i wyłam jak dziecko że ja chyba nie kocham synka, że nie poradze sobie itd, itp. To niemal norma- spadek hormonów , zmiany w naszym organizmie, to czasem trwa troszkę, ale bywa że mija niepostrzeźenie i juz kochamy tego nowego ludzika całą sobą. Faceci też mają podobno :-) Czują się na II albo III planie, nie kochani i odtrąceni, czasami z zazdroscia wrecz do tego nowego człowieczka, co t odebrał miłość żony. Uczymy sie rodzicielstwa, nie chcemy popełnić błędów rodziców, a i tak jakies popełniamy, czesto te same...I warto sobie uświadomić, że nie ma idealnych rodziców- To tylko jakis ustalony społecznie wzorzec, do którego można dążyć, ale rodzin bez wad nie ma. Jesli gosci w nim dużo uczucia i mówienie o uczuciach to juz jest sukces i duża radość dla szczęśliwej nowej rodzinki.
Gratuluję udanych wizyt, dzieciątka nam rosną, oj rosną, a takie milimetrowe drobinki były...ale ten czas nam szybko śmiga. Przyspieszył ? ;-)
Dobrej nocy Dziewczyny, karaluchy pod poduchy i nie myślmy za dużo przed snem o problemach, jutro jest dzien...jutro pomyslimy.
Aga26tka- wielkie gratulacje synusia, waga akurat! :-)
Tosia, dobra jestes , mojemu tez musze cos odpalic, bo nawet dzisiaj naczyn nie umyl, buuu
P.S Moje synisko po rozmowach kwalifikacyjnych na kierunek Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne( taki mix prawa, filozofii, socjologii, psychologii, lingwistyki itd) po II roku wybiera sie kierunek docelowy. Nie wiem czy ma szanse, to malutki i oblegany kierunek, w dodatku wymagana jest duza samodyscyplina, a ja mojego syna w tym nie widze, leniuszka...Ech .Wyniki ok 15 lipca po rozstrzygnieciu konkursu swiadectw i podliczeniu wyników prac i rozmów.