Cześć kochane!
Pamiętacie mnie jeszcze?
Dawno nic nie pisałam, chociaż podczytywać staram się na bieżąco.
Na święta i długi weekend wyjechaliśmy na chrzciny i wesele, ze wschodu na wschód 550 km, daliśmy radę bo wyjeżdżaliśmy jak Adaś szedł spać i w czasie drogi smacznie chrapał

Polecam taką formę na dłuższe trasy.
Pochwalę się co potrafimy. Stoimy namiętnie, sami siadamy, natomiast z raczkowaniem na bakier, dupcie podnosi - zrobi krok i się kładzie, pełzać też średnio lubi - po chwili się denerwuje. Za to stać może kilka minut bez przerwy. Już nawet przestałam go sadzać i kłaść po za 5 s. znów jest na nogach. Mam nadzieję, że zacznie raczkować. Słyszałam, że lepiej by dziecko raczkowało, chodzi o rozwój półkul mózgowych?
I też mamy nocnik, od wczoraj, dziś było siusiu, a miało być kupku jak codzień po przebudzeniu, ale nie wyszło. Ale Adaś siedzi na swoim tronie i wygląda wtedy jak prawdziwy król

1 czerwca wracam do pracy, powiem Wam, że się doczekać nie mogę!!! Smutno mi będzie strasznie bez Adaśka, ale z drugiej strony cieszę się, że wrócę do tego co kocham!

Stęskniłam się za ludźmi, atmosferą - kocham swoją pracę. Pewnie gdy wybije 15 to skrzydeł będę dostawać i lecieć ile sił po małego!
Łezka mi się kręci w oku jak sobie pomyślę, że rok temu zaczynały nam się brzuszki pojawiać!!!

Kochane myślicie o rodzeństwie dla naszych maluszków? Ja bym chciała za rok, tak żeby 2 lata różnicy było.
My też na krótko chodzimy, dziś ma być u nas 27 stopni

Lato w pełni!
Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko! :-)