Hej dziewczyny.
Ja za to nie odzywałam sie z braku weny. no i czasu rzecz jasna. Semestr cały zaliczony, ale wykończyła mnie na maxa ta sesja.
Moja Karola też taka absorbująca, tzn tragedii nie ma jeszcze ale bywa, że na krok odejśc nie moge bo zaraz wrzask, w wózku już mi się podnosi, wczoraj łapała koca, pieluchy i zabawek żeby usiąść, jeszcze nie kuma, że musi wózka złapać;-)ale robi się niebezpiecznie wieć raczej spacerówka w ruch pójdzie. Zostawiłam ja wczoraj na kocu na podłodze, leżała na pleckach, bawiła sie ładnie koło siostry, poszłam do kuchni, odwracam sie a ona już na brzuchu się bawi:-)normalnie taka ruchliwa sie zrobiła, w nocy potrafi za karuzelke rączkami łapać.
A u nas nocki ok, przesypia, budzi sie max 1 ale to tak ok 4 rano.
A czy Wasze maluchy po wprowadzeniu stałych pokarmów chętnie piją mleko? bo moja to właściwie tylko w kaszy rano i wieczporem, na noc i o tej 4 czaem w dzień. Martwi mnie to bo przecież potrzebuje jeszcze mleka
Martela dzielny ten Twój Jaś

Dziewczyny nie martwcie się, każda mama ma czasem dość właśnego dziecka i ma ochote uciec. Uwierzcie, ja codziennie mam ochote wyjść z domu tak jak stoje, zwłaszcza gdy Ewa w domu zostaje i nie idzie do przedszkola. Ja codziennie sama z dziećmi siędze od rana do ok 19. Wczoraj zostawiłam małą bo znowu smarczyć zaczęła, jedan i druga jakaś pobudzona a mi już normalnie nerwy siadały. Fajnie powspominać chwile gdy się robiło co chciało i kiedy chciało:-)ale wiecie co??? Ja kocham to swoje życie z brakiem czasu na wszystko, z nerwami i stresem, z marudzącymi dziećmi, kocham je i nie zamieniła bym na żadne inne bo nie wyobrażam sobie życia bez dzieci:-)
A oto moja Kluseczka
