Hej,
U nas pogoda zwariowana, czasem słońce czasem deszcz. Wichury też straszne wczoraj były. Za godzine idę na masaż do rehabilitantki i ma mi pokazać ćwiczenia, żeby mnie placy nie bolały. Mąż mnie już wymasował przez ostatnie 2 dni i jest trochę lepiej.
Sylkabecia strasznie smutne wieści.
[*] dla Twojego Aniołka:-(
Ja siedzę w domu prawie od początku, i nie jest tak źle jak niektórzy myślą. Fakt ze czasem tęsknię za pracą, za kolegami, ale to tylko od nas zależy jak sobie czas zorganizujemy. Jednego dnia jest ochota gdzieś wyjść, innego dnia zająć się domem a jeszcze innego posiedzieć i wsłuchać się w siebie, zastanowić jak to będzie dalej wyglądało. Według mnie to jedyny moment żeby troszkę zwolnić tempo, życie jest takie krótkie, gdy się pracuje dni mijają bardzo szybko, odlicza się czas do weekendu, teraz na zwolnieniu mogę się cieszyć chwilą dla siebie, dla rodziny. Po macierzyńskim na pewno wrócę do pracy, znów zacznie się życie na wariackich papierach, dlatego teraz cieszę się każdą chwilą gdy mogę sobie posiedzieć z książką w ręku i nie spoglądać na zegarek.
Gosia masz racje, ciesz się i odpoczywaj. Ja niestety pracuję na własny rachunek i jestem na l4 ale do pracy chodzę. Bo lubie i wolę mieć na razie wszystko na oku. Nie siedzę długo, więc mi to odpowiada, a w domu sobie na razie nie wyobrażam siedzieć.
Ufff wlasnie wrocilam od mojego ginia

chociaz bylam w zeszly czwartek na regularnej wizycie.
Tak od 10tej dzisiaj zaczal mnie bolec brzuch ze az sie zwolnilam z pracy i pojechalam do domu. Niestety po godzinie lezenia wcale mi nie bylo lepiej :-( Zadzwonilam wiec do mojej ginki zeby sie zapytac czy mam sie martwic czy to moze normalne. Pielegniarka powiedziala ze lepiej zebym po prostu przyjechala a ze teraz ruch zerowy to najlepiej zaraz...wiec wskoczylam w samochod i pojechalam. Tak mnie bolalo ze ledwo wsiadalam i wysiadalam z samochodu i strasznie mnie to martwilo

Zrobila mi badanie ginekologiczne zeby sprawdzic czy wszystko jest ok i potem usg. Maluszek dzisiaj mial lepszy humor i pokazal sie w calosci. Wszystko jest ok, serce mocno bije i nie ma powodow do zmartwien
ALE....
Tak to niestety jest ze jak sie siedzi godzinami w pracy przy biurku to niestety na macice i wiazadla nie dziala to dobrze i lekarka mowiac, to co juz tutaj nie raz pisalam....
"jesli dalej tak bedzie ze bede miala takie bole to bede musiala pomyslec o sobie i o dziecku a nie o pracy bo w pracy kazdego mozna zastapic a zycia i zdrowia dziecka juz mi nikt nie odda" Oczywiscie jesli uda mi sie pracowac w domu to bedzie ok, bo tam moge sie polozyc i czesciej ruszac ale jesli to nie wyjdzie to ona sugeruje zwolnienie od maja. I tak dokladnie zrobie :-)
Do tego poprosilam ja zeby zrobila zdjecie (malo wyrazne wyszlo ale postaram sie je jutro wkleic) i poszukala klejnocikow. Uparciuszek odwrocil sie pupa i nie chcial pokazac ale ona twierdzi ze po tym co widac miedzy posladkami albo raczej czego nie widac to bedzie
dziewczynka :-):-) A ze juz na genetycznym miesiac temu tak samo mowil inny lekarz podczas badania to wlasciwie mozna juz praktycznie na 90% stwierdzic ze bedzie mala ksiezniczka

Chociaz ginka powiedziala zebysmy od razu wszystkiego na rozowo nie malowali i poczekali na polowkowe w maju a wtedy to na pewno sie wyjasni, no chyba ze nam maluszek psikusa zrobi i sie tak ulozy ze nic nie bedzie widac.
Chociaz od poczatku bylo nam wszystko jedno jaka plec bo najwazniejsze zeby zdrowe bylo ale bardzo ciesze sie ze juz praktycznie wiemy, tzn ja wiem, bo moj M to sie dopiero dzisiaj przez telefon dowie :-)
Mnie też czasem brzuch pobolewa, ale myślę że tam się wszystko rozrasta, bo raczej ciągnie a nie boli. Siedzenie w ciąży ani poza nia to najgorszy wróg kręgosłupa.
Gratuluje córci, niech zdrowo rośnie malutka:-)
Hej. Mnie żoładek boli wiekszosc czasi od poczatku ciąży. Jeden lekarz przepisał mi jakis żel do picia, a drugi powiedział ze to jeszcze nie dzidzia uciska tylko mam jakiś stres, ze mam zaczać sie relaksowac bo zwariuje. Moze i ma racje, bo zamartwiam sie o dziecko, a i w pracy roznie bywa, wiec tak jak wczesniej pisałam - dzieki dziewczynom z forum- zaczynam poważnie myślec o zwolnieniu.
Ja tez nie czuje ruchów żadnych a to już 18 tydzień i przez to jeszcze bardziej panikuje.
Syla nie panikuj, a jak żle sie czujesz to na zwolnienie marsz, dzidzia najważniejsza.
Może ten żołądekto zgaga, ja polecam Gaviscon dla kobiet w ciąży mi przynosił natychmiastową ulgę.
Ja ogólnie tak po trzecim miesiącu ciązy dostałam taki apetyt ze wszystko mi smakuje.A najwieksze parcie mam na kwasne i nabial i owoce słodkie i soczyste
Magda ja też od tygodnia mam dużżżo większy apetyt i tak trzasnął 1 kg;-)
Owoce też mi chodzą po głowie. Obżeramy sie truskawkami, (w tesco po 2,39 paczuszka) kupiłam też kokosa i melona, a w pracy codziennie banan i jabłko. Wcześniej owoce były dla mnie bleee.
Mam dzisiaj super dzień normalnie :-) Nie dość, że usg super to przemówił w końcu mój tata :-) Dwa miesiące się nie odzywał, a dzisiaj jak gdbyby nigdy nic się nie stało odezwał się na facebooku, wypytywał co nam u nas i jak tam dzieciaki, zapytał się też o bąbla w brzuszku

Że się odezwał to szok, może to mały krok do przodu w poprawie naszych stosunków. Mama do tej pory ma wielkiego focha, trudno się mówi
Kacha uwielbiam takie dni, od razu chce sie życ, nie? Super że tata przemówił, może mamie się też udzieli. Gratuluję drugiej córci:-)
Fajny pomysł jezeli dla ASI* to nie za du«o pracy popieram ewentualnie moge pomøc jakby co

.
Witam i chyba nakopie tym co znowu sie strsuja.Poronienia sie zdarzły i beda sie zdarzac ale nie znaczy ze trafi akurat na Was

.Znowumi tu dzieci stresujæ niedobre mamy;-).
Pozatym ja ruchy czuje ale to takie jakby musniecia i musze byc spokoja zeby je poczuc.I chyba miałam dzis pierwszy skurcz

cos mi sie wydaje ze troche wczesnie wiec trzeba zaczac mniej łazic tylko co ja z corka zrobie

moze przykleje do kaloryfera

.
To ja się bronie przed Twoimi kopniakami i nie będę sie stresować;-)

Co do córci to ja swojej od początku tłumaczę że mama musi teraz dużo odpoczywać i nie może nosić. Ale to już duża dziewczynka i bardzo kumata więc nie protestuje i opiekuję sie mna i dzidzią


W razie buntu to może faktycznie kaloryfer zastosuj tylko żeby sie opieka społeczna nie dowiedziała
asia* dokładnie o tym samym ostatnio myślałam, na początku wydawało mi się że te 9 miesięcy to wieczność, a tu juz tez za nie długo połowa i właśnie fajny okres, bo ciepło itd.
ja mam dzisiaj wizytę i już sie doczekac nie mogę:-)
u mnie pogoda beznadziejna zimno i pada, tak ma byc ponoć przez parę dni, a na święta 20st.:-)
Też czekam na te 20 stopni. Trzymam kciuki za wizytę.
Cześć..
no niektóre z nas juz zaraz połowa...szybko leci...
Ja dzisiaj mam urodzinki i imienki męża. Urwę sie z pracy, pojedziemy gdzieś na obiadek, potem basen, a potem rodzinka wpadnie na kawkę. Jeszcze byłby dobrze, jakby uało mi sie urwac na chwilę z roboty i zrobić jakieś małe zakupy..ale zobaczymy.
Ja wczoraj jak powiedziałam szefowi, ze pracuję do końca czerwca..to się zdziwił..."to co z moim urlopem??" a ma mieć w połowie lipca..nie wiem on chyba myślał, ze jak bedę do września pracować. Planuję do konca czerwca, ale jak będe sie źle czuła, to pójdę wcześniej.
Wczoraj wieczorem czułam trochę brzuch..i aż mi na nogi szło...dziwne uczucie, tak jakbym miała takie zmęczone nogi..i sobie pomyślałam, ze moze przez to ze mam prawie 4kg na plusie to moim nogom jest cieżko??
kasiula udanej wizyty zycze![/QUOTE]
Ania sto lat, sto lat i wszystkiego naj......:-)
Zatrudnij męża do masowania stóp i łydek to bardzo pomaga. Mój sam się wyrywa, bo jest zakochany w moich stopach, więc wymyśliłam że mu je wydzierżawię na 99 lat ale musi o nie dbać

A szef faktycznie jakiś niekumaty, ale teraz jest juz przynajmniej uświadomiony
Miłego dnia:-)