Ja w końcu was nadrobiłam. Dzisiaj to leniu****ę chociaż trochę rzeczy mam do zrobienia. Jak wczoraj wróciłam ze szpitala to normalnie rzuciłam się na jedzenie. Zjadłam pół kilo truskawek, ćwiartkę arbuza trochę słodkości

Po szpitalu jak się zważyłam to waga pokazuje mniej. Nie żeby mi jakoś jedzenia tam brakowało i chodziłam głodna ale niestety nie było tego co naprawdę lubię. Obwód w pępku dalej 100cm. Za dwa tygodnie mam iść na wizytę kontrolną ale pójdę dopiero 30 czerwca bo niestety mojej lekarki nie ma. Mam też pomysł żeby zaciągnąć M ze mną (będzie miał wolne po wojsku do końca tygodnia) bo to jedyna okazja. Teraz mi się za nim tęskni ale zostało jeszcze 14 dni. Do porodu w terminie 98 dni

Chociaż po wizycie w szpitalu wiem jakie Maleństwa mogą być uparte i nic sobie robią z naszych terminów. Ja ciągle obstawiam że po mnie to urodzi się wcześniej (ja urodziłam się w 36tygodniu i 1 dniu i byłam malutka bo 2,5kg) bo jak na razie to jest mniejsze niż moje obliczenia. Maleństwo to teraz dosyć często czuję. Najlepsze że edukuje je klasyką rocka - trzymam telefon przy brzuchu i puszczam (nie robię tego aż za często - niby szkodliwe fale itp) ale coś tam reaguje. Z tym liczeniem ruchów to było to moje zadanie w szpitalu. Kazali liczyć ruchy w przeciągu dwóch godzin (niby najlepsze to 18-20) w których najczęściej czujemy. Jeślibyśmy nie poczuły 6 ruchów w tym czasie to należało zgłosić do lekarza. Ja to trochę z tym ściemniałam. Bo zapominałam o liczeniu a jak się zabierałam to w końcu usnęłam. Ale najczęściej było tak że maleństwo przez 15 minut cały czas się ruszało więc nie miałam za bardzo pojęcia jak to policzyć.
Zazdroszczę wszystkim dziewczyną co wyjeżdżają sobie nad wodę. Kurczę też chcę:-(
W lipcu planuję chociaż na tydzień jechać do dziadków. Tak jakoś mnie ciągnie mimo że jest to 10 godzin jazdy pociągiem, no ale sądzę że w dwupaku jakoś będzie łatwiej. Niestety później to nie zapowiada się że szybko ich zobaczę.
Teraz jeszcze muszę pouzupełniać jakieś papiery, wysłać L4 do pracy, napisać mail w sprawie egzaminu (niestety czeka mnie kolejna wycieczka do wrocławia i to chyba w przyszłym tygodniu), drugi w sprawie wpisu (ale to chyba już wieczorem). Może jeszcze pójdę na miasto do babci żeby trochę poplotkować.
Trochę bolą mnie jajniki, no i oczywiście Maleństwo wybrało sobie je za strategiczny punkt pukania. Dzięki karcie wypisu ze szpitala wiem że łożysko mam na ścianie przedniej, a Maleństwo odwróciło się do położenia podłużnego główkowego (chociaż zapewne jeszcze z kilka razy zmieni pozycję).
Wystraszyłam się bo wyniki HGB podali w mmol/l na co nie zwróciłam uwagi i wyszło że mam 6,7

a to jest tyle samo co na poprzednim tylko w innej jednostce.
sińka ja bym radziła ci jakoś zagadać z tymi praktykami. Sądzę też że jak zobaczą twój brzuch to się 10 razy zastanowią. Wiesz że Maleństwa w brzuszkach są nie obliczalne i one za bardzo nie liczą się z naszymi terminami i planami. Na oddziale jak byłam to była pani która nie chciała urodzić tylko w sobotę (obrona męża aż w krakowie) no i oczywiście jej malutka postawiła na swoim i urodziła się w sobotę. Ja myślę że z nas to niektóre zaczną się wypakowywać w połowie sierpnia. Może byś pochodziła tak z tydzień a wpisali by ci całość?