reklama

wrzesień 2011

W jednym artukule co Magda mi wkleiła są podane normy wyników i niby mój mieści się w prawidłowym...więc może dlatego lekarka nie oddzwaniała, ale w razie co sama się przypomnę w poniedziałek, chociaż dla uspokojenia, bo przyznam, że teraz trochę odpuściło zdenerwowanie po tym co przeczytałam, oby to była prawda....
 
reklama
Kochane - u mnie dzisiaj nawał wiadomości z Polski. Humorek miałam rano taki sobie - bo dzisiaj rocznica śmierci mojego kochanego Dziadka. Ale przed chwila dzwoniłą Mama i powiedziała, że moja Kuzynka urodziła dzisiaj ślicznego, zdrowego chłopczyka - 3850g. Więc radość w Rodzinie.
No i jest jeszcze coś - moja Babcia, która była niedawno w barrdzo ciężkim stanie - pisałam tu na forum - już jakiś czas temu Jej się poprawiło, wyszła ze szpitala, ale niestety była przykuta do łóżka - nie mogła chodzić... a dzisiaj - przeszła przez cały pokój, za pomocą chodzika, ale przeszła. Jestesmy wszyscy z Niej bardzo dumni. :tak:
 
Widzisz Ewelinak - mówiłyśmy Ci, że wszystko będzie ok, tylko czasu potrzeba i widzisz jakie cudne wiadomości Ci przy sobocie spłynęły z rodzinnych stron:-) Super, bardzo się cieszę...No i dzidzia jaka dorodna:-) Jeszcze trochę i będzie miał kuzynkę Zosieńkę na świecie:-)
 
Witam sobotnio.Ale miałam pracowity dzień. Zakupy większe, sprzątanie, obiadek... Takie natchnienie na sprzątanie miałam że nawet generalne porządki w zabawkach satrszej córki zrobiłam. Ale teraz odpoczywam. Dobrze że mąż dzielnie pomagał.
A zgage mam że prawie umieram
frown.gif
Nawet RENI nie pomaga. Wypiję zimne karmi może przejdzie.
 
Dzięki dziewczyny, też się cieszę, że mamy zabieg za sobą..
tofilesia to wypoczywaj i się regeneruj..
ola może rzeczywiście nie ma co się martwić..

Wczoraj jeszcze sama zrobiłam sobie niespodziankę i kupiłam zegarek..od dawna szukałam takiego dużego na białym pasku..i znalazłam, a że doczekałam się w pracy nagrody..to akurat:-) a ile przecen się zaczyna..ale niebardzo chyba z nich skorzystam..bo co tu kupować..trzeba poczekać i na jesień już mniejsze rozmiary będzie można kupować..:tak:
Wczoraj wieczorem byli znajomi, robili z moim mężem cytrynówkę..pewnie już z tego rzutu nie spróbuję;-) ale co tam dorobimy jak już będę mogła..
Mała wczoraj jakoś mało się ruszała w brzuszku i już się zastanawiałam co się dzieje..jednak lepiej jak wali matkę w brzuch..wtedy wiadomo, ze wszystko ok:-) ale dzisiaj już mnie skopała rano..także wszystko w normie..
Dzisiaj jedziemy do rodziców na jakiś festyn parafialny..mała będzie miała rozrywkę, bo wczoraj cały dzień w domu i bidulka znudzona była okropnie..
 
Zaczynam mieć dziwne lęki. A to czy z maleństwem będzie wszystko ok, czy aby na pewno jest zdrowe. Kurcze później jak czytam gdzieś w gazecie o wypadkach to też mnie to przeraża że człowiek wychowuje swoje kochane Maleństwo a ktoś mu je odbiera.
Poczytuje też sobie coś od sierpniówek i lipcówek no i się zmartwiłam i bardzo smutno mi się zrobiło bo niestety jedna urodziła maleństwo w 29 tygodniu i niestety po 10 dniach odeszło ono do aniołków:-(. Nie wyobrażam sobie takiej straty. Czekamy na nasze maleństwa a tu życie pisze smutne scenariusze.

Staram się codziennie mówić Maleństwu żeby nie brało za bardzo przykładu z mamusi i się nie śpieszyło. Ja będę czekać chociaż z chęcią bym już potrzymała w raczkach. Damy radę już prawie trzeci trymestr. Szybko minie.

Przedostatnia niedziela jak M nie ma. Nie mogę się doczekać jak w końcu wróci. Będzie się działo. Już mu obiecałam. :-D Dziś się coś nie wyspałam a Maleństwo mnie obudziło (pukało raz w jeden raz w drugi boczek). To stwierdziłam że trzeba coś zjeść i z powrotem w drzemkę.

Wczoraj cały dzień jadłam i to już chyba nie z głodu ale z nudów. Przyznaję się byłam głodna ale też nie wiedziałam co chcę zjeść. Poszłam na miasto bo niby coś się działo w ramach obchodów jego święta. Szczerze mówiąc to spędziłam tylko godzinę - pojechałam i wróciłam autobusem. Byłam sama i jakoś nie miałam ochoty na włóczenie się i na dodatek coś brzuch mi zaczął twardnieć. Załapałam się (a to był główny cel wycieczki) na gofra - z bitą śmietaną i polewą (8 zł - kurczę tyle to chyba nad morzem chcą:szok:)

Teraz to znów idę coś przekąsić, może już obiadek. Coś czuję że teraz moja waga poszybuje ale mam to ..... byle Maleństwo zdrowe, a bardziej mnie martwi że dopiero 4kg+.
 
Cześć Dziewczyny, przeczytałam, że też martwicie się twardniejącym brzuchem... W czwartek na wizycie zapytałam o to swojego gina i stwierdził, że jeśli nie występują przy tym żadne dolegliwości typu krwawienie albo utrzymujące się, naprawdę przewlekłe stawianie się brzucha (np.kilka dni) to kompletnie nie ma się czym martwić, a im bliżej końca tym twardnienie może występować częściej i nawet boleśniej. No ale tak to już jest... Dobrze, że to nic strasznego:tak:

OLA368 nie przejmuj się na zapas Kochana.

aniawos ja też wczoraj stwierdziłam, że mały jakoś tak słabo się rusza...byliśmy się spotkać ze znajomymi i kolega koniecznie chciał poczuć jakiegoś kopniaka a synuś jak na złość spokojny :-D Już zaczęłam się martwić, ale dzisiaj od rana pokazuje, że wszystko ok. Chyba po prostu chciał wujkowi zrobić psikusa.:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry