reklama

wrzesień 2011

Witajcie. Wczoraj chodzili u nas wymieniać wodomierze i jak raz przyszli jak mój brzdąc poszedł spać, więc się nie kręcił między nogami, bo on jest z tych ciekawskich co wszystko chcą zobaczyć. Jak panowie wyszli to zasiadłam do forum ale w tym czasie mój syn właśnie się budził i musiałam wyłączyć kompa. Po obiadku poszliśmy na spacerek, a jak wróciliśmy do mieszkania to w taką histerię wpadł że cały blok na pewno go słyszał, był zdziwiony że nie reaguje na jego wrzaski. Dziś Krystek obudził się w dobrym humorku i już po 7 byliśmy na placu zabaw, ponad godz byliśmy na nim ale potem mi się słabo zaczęło robić ,więc musieliśmy wracać do mieszkania.
Witam się sedecznie.

Wracam do was jak syn marnotrawny po kilku miesiącach. Czytam was na bieżąco ale pisac nie mam odwagi.
Dla przypomnienia mam termin na 24 września jak wiele z was;).
Do tej pory nie wiadomo co mam pod serduszkiem bo maluszek ...oszukuje;).
W 18 tc wyszło że chłopak wiec ucieszylam się że będzie Kubuś ...a w 24 tc wyszlo że dziewczynka, a wiec Marianna.
Maluszek ma się dobrze, kopie, rusza się i dokazuje wiec jest to najważniejsze.
W sobotę miałam przygodę. Pojechałam z moim M do teściów i poszłam z teściową na zakupy.
Zadowolona z udanej wyprawy wychodząc ze sklepu nie zauważylam że, sa dwa schody na mojej drodze runełam jak długa ( na szczęście na tyłek).
Najgorsze że nie mogłam ruszać nogą... Tak zdenerwowanej teściowej nie widziałam... Szybka decyzja jedziemy do szpitala.
Pal licho z noga ważne maleństwo .
Lekarz mnie zbadał, podłączył pod KTG i zamarłam... nic nie słychać... ale poszukała pielęgniarka i jest bije seduszko. Wszystko ok i żadnych skutczy.
Noga jest cały czas opuchnięta ale wraca do siebie.
MAm nadzieję, że uda mi się wkupić do tak zacnego i zgranego grona.
Wszystkim wyjeżdżającym życzę udanych wyjazdów i szczęśliwych powrotów.
Miłego i udanego dnia.
Dobrze że z maleństwem wszystko w porządku :yes:

Hej
Ja też wczoraj na wizycie bylam i opisala tak po krótce na wątku.Synek okazał sie dorodnym chłopcem i pan doktor wydrukował mi piękny dowód na to :-D
Za to wagi maleństwa mi ie podal bo to wizyta bez szczególowego usg była dopiero na następnej wizycie 12.07 bedę wiedziała ile waży.Ja za to waże niecałe 60 kg i przybyło mi prze m-c 2,5 kg.
Za to z młodsza córcia cos sie znow dzieje bo wczoraj wieczorem mi wysokiej gorączki dostała i wymiotowała:-(,a dopiero co nie dawno była chora buuu
Zdrówka podsyłam dla twojej córci:tak:

miniaaaa: Ja jak na razie mam wizyty co 4 tyg
 
reklama
Cześć mamusie:-)
I witam nowe wrześnióweczki:-)
Ale wymiatacie dziewczyny, co wejde to 1000000 stron do czytania:szok: od poniedziałku będę po nocach siedzieć i czytać.
mam nadzieje, że póki co wybaczycie mi moje braki w lekturze:-(od jutra ostatni weekend sesji i WAKACJE!!!!!!!!!!!!!! Proszę trzymajcie kciuki bo jak obleje to na poprawkę we wrześniu rodząc będę musiała jechać:-D
Normalnie już głowa mi pęka z tego wszystkiego. Mała dokazuje i co i raz wypycha mi, nie wiem chyba kolanka i łokcie bo takie twarde hihihi.
Wiecie co wczoraj mojej Ewce odstrzeliło............bawiła się na balkonie, tatuś był w pokoju i nagle słysze z góry wrzask męża i ryk małej:szok:mało nóg nie połamałam tak leciałam po schodach z sercem w gardle........mąż roztrzęsiony wrzeszczy na Ewe, ona wystraszona wyje na maxa...mąż mówi, że wlazła na przedostatni szczebelek na balkonie i sie wychylała z 1-go piętra:szok:normalnie jak to usłyszałam mało zawału nie dostałam, nigdy nie robiła takich rzeczy bo zawsze jej mówie, że nie wolnop bo może sobie krzywde zrobić a tu taka historia, nie wiem co jej odbiło. Oczywiście pokłóciłam sie z mężem, że dziecka nie pilnuje i jeszcze drze sie na nią i do dziś mam do niego pretensje:wściekła/y:
Ostatnio taki numer mi zrobiła na podwórku jak jechał przez osiedle samochód, mówie do niej stój z boku az przejedzie a ta jak wyrwała przed nim na drugą stronę to myślałam, że ją normalnie udusze....a ona niewinnie, że wolała stać po drugiej stronie:wściekła/y:
Zwariowac można z tymi dzieciakami, a niedługo to oczy będę musiałą na patykach nosić:crazy:

No nic kończe swoje marudzenie. Miłego weekendu kochane.
 
Agusia współczuję bóli tym bardziej, że chyba mam coś podobnego. Od ponad tygodnia boli mnie splot słoneczny co promieniuje na żebra i na plecy, a wieczorami mam uczucie jakby kolki pod żebrami. Rano raczej nie boli, w ciągu dnia się nasila i też przechodzi jak leżę na płasko. Byłam u lekarza rodzinnego i twierdzi, że najprawdopodobniej ucisk dzidziusia na żołądek i dodatkowo mogą boleć mięśnie międzyżebrowe. Jutro idę do ginka może coś więcej mi powie. Także się boję, że do końca ciąży nie przejdzie, a leki jak i Tobie nie dają żadnych rezultatów:-(

Oj to Ci współczuję, bo wiem co przeżywasz. I jeżeli rzeczywiście dolega nam to samo, to nie chcę Cię straszyć, ale z dnia na dzień będzie coraz gorzej. Ja też 1,5 miesiąca temu odczuwałam to lekko, nasilało się wieczorami jak za dużo chodziłam lub siedziałam. I z dnia na dzień ból zaczynał się coraz wcześniej, bolało coraz mocniej. Ostatnio boli już praktycznie od rana, ok 14:00 gdy wracam z pracy to już muszę się położyć bo wystać ani usiedzieć się nie da.
Mój gin niestety nic nie może poradzić na to. Zbadał mnie zdłuż i w szerz, robił USG wszystkiego co się da i co mogłoby powodować ten ból i nic nie znalazł. Powiedział, że w brzuchu poprostu robi się coraz mniej miejsca i coś uciska. Pocieszył mnie, że gdyby działo się coś złego to ból nie przechodziłby gdy tylko się położę.

No nic, najwyraźniej tak ma być. Ważne, że Juleczka rozwija się prawidłowo i nie ma to na nią żadnego wpływu.

Napisz, proszę, co powiedział Twój gin i co Ci zalecił. Może i mi pomoże.
 
sińka kciuki zaciśnięte :-) też bym opinkoliła męża
eweliniak i jak jagodzianki dobre wyszły??
agusia_x bardzo współczuję Ci dolegliwości
miniaaa Fajnie że dobrze się czujesz w ciąży i fajnie że inni też to zauważają że jesteś laską z brzuszkiem :-)
magda zdrówka dla córeczki życzę
motylla Mój synek też czasami robi histerię i sama nie wiem o co u Nas najlepszy sposób to brak reakcji :-P
ellsi nic się nie martw tatą jak zasłużył to musiałaś się wyładować, mężczyźni udają że nie wiedzą co to zazdrość a wystarczy mieć duży dekolt a już komentują :-) skąd ja to znam :-)
Oj widać że weekend się zbliża - mniej postów do nadrobienia
 
cześć wrześniówki:-) u mnie za oknem pada deszcz... bardzo mnie to cieszy bo nie będę musiała podlewać wieczorem trawy....

widzę że teraz mało osób piszę na głównym wątku!!!! więc będę musiała info o was poszukać na innych wątkach....

muszę się wam pochwalić że po mimo tego że mam 14 kilo na + TO CAŁKIEM ŁADNIE WYGLĄDAM I BARDZO DUŻO OSÓB MI TO MÓWI.... :-) MAM ŁADNY OKRĄGLUTKI BRZUSZEK I MAM NAWET FIGURĘ ( hehehe bałam się że będę wyglądać jak wielka bezkształtna kula )

pozdrawiam was serdecznie:-D:-D:-D:-D

no ja mam 7kg + ale nie należe do chudych (zaczynałam z wagą 69/173cm) i wczoraj na wizycie doktor patrzy na wyniki badań i pyta a po co pani słodycz piła??? więc ja zdziwiona do niego że sam mi kazał. a on to który to tydzień a ja 27 a on szok!!! zaraz sprawdził na wykrsie i az uwierzyć nie mógł! mówi ze w ogóle zastanawiał sie czy w ciąży jestem!!!! nie wiem czemu troszkę tego brzuszka to mam ale jeszcze nie jest typowo ciążowy okrągły...
 
Hej
Kasia ma infekcje dolnych i gornych dróg oddechowych ze świstami w oskrzelach czyli to co najcześciej u niej dolega.Tyle że teraz nie dostala skurczy oskrzeli jak przy astmie.dOBRZe że gorączka juz nie wróciła.
 
Udały się - jagodzianki oczywiście - wyszły śliczne, rumiane, pyszne... no i teraz mam wyrzuty sumienia, bo jakos tak przeważnie pilnuję się z jedzeniem - a dzisiaj... rano płatki z mlekiem , póżniej 2 bułeczki z kefirem, na obiad dwa duże trójkaty pizzy, a po południu... 4 jagodzianki słodkie z lukrem.
Nie mam siły się poruszać.
No a w międzyczasie - podjadałam jagody, ale te chyba dużo kalorii nie mają... Kolacji nie dotkne - chociażby mnie zmuszali :zawstydzona/y:

Sińka - wiem co przeżyłaś - ja mam synka akrobatę. Jak był malutki różne skoki mi urządzał - mam przez to jakąś manię. Oskarek jak miał 8 miesięcy zaczął chodzić - i to całkiem dobrze. Jak miał rok - nad jeziorem - stałam z nimna pomoście, trzymałam za rączkę - a on nagle wyrwał się i buch do wody skoczył. Dobrze, że jego tata był w wodzie i szybko zareagował - bo skończyłoby sie tragedią.
A teraz Oskar ma 10 lat i jest doskonałym gimnastykiem sportowym - odnosi sukcesy, zdobywa medale... ;-)
Jednak strach pozostał i mam chopla na punkcie zamykania okien, pilnowania chłopców i ciągłego pouczanie co sie może stać jak się wychyla przez okno...
 
Agusia Moja gin też nic nie znalazła. Twierdzi, że to żołądek, a lekarz rodzinny stwierdził to samo. Trochę dół, bo naprawdę uważam na to co jem, a wystarczy, że raz sobie troszkę pofolguję i ból wraca. U mnie to trochę przypomina kolkę pod żebrami i niewygodnie mi wtedy chodzić, siedzieć czy leżeć na boku tylko na plecach muszę. Na szczęście nie jest bardzo silny.

Mam nadzieję, że bóle te nie będą się jednak z czasem nasilały, bo nie wyobrażam sobie tak do końca ciąży. Kompletnie straciłam apetyt przez to o humorze nie wspomnę:sorry:

Dodatkowo napina mi się brzuch, nie wiem czy to jest powiązane. Mam brać nospe na brzuch, a na żołądek to w sumie nic nie poradziła tylko siemię lniane pić i rennie mogę brać:confused2: Za dwa tygodnie do kontroli także zobaczymy.

Trzymam kciuki, żeby Ci się szybko poprawiło:tak:
Pozdrawiam
 
Cześć, trochę Was nadrobiłam, ale jeszcze nie wszystko.
sińka boże, zawał na miejscu...współczuję stresu..moja tfu..tfu..nie wymyślała takich rzeczy, po drugie mieszkamy w domku, także powinno się obejść bez takich rewelacji..chociaż to z dziciakami nigdy nic nie wiadomo..
magda zdrówka dla córki..
dzoana, agusia współczuję bóli..
Resztę poczytam za chwilę..

U nas wariacki czas, w środę po 10 dostałam telefon z Akademii z Gdańska, że zwolniło się miejsce na zabieg uszów i mamy jak najszybciej przyjeżdżać z Igą..wrzuciłam ciuchy do torby, zadzwoniłam po męża, po Igę do przedszkola i do Gdańska..byliśmy tam na 13, pobrali małej krew..porobili badania, na szczęście mogliśmy wyjść na przepustkę, bo zabieg był na następny dzień. Pojechaliśmy do cioci spać. Rano o 7 się zameldowaliśmy, bo Iga o 8 miała zabieg. Byłam z nią na sali póki nie zasnęła. Straszny widok, taki maluch na wielkim szpitalnym łóżku, podłączony do monitorów, maska na buźkę..czekaliśmy około godziny i zawołali nas na pooperacyjną. Wybudzała się, płakała, nie wiedziała co się dzieje..jak już się uspokoiła, to poszliśmy do naszej sali i tam obie spałyśmy. Na szczęście mała super zniosła, nie wymiotowała, nie bolało ją gardło- bo miała też usuwanego 3-go migdała. Popołudniu już się bawiła. Nocka w szpitalu, na niewygodnym łóżku i na drugi dzień o 11 nas wypuścili, wracaliśmy od razu do domu, bo zmęczeni wszyscy, Iga zasnęła- dużo emocji plus osłabienie po narkozie. A wczoraj mieliśmy 5-tą rocznicę ślubu
biggrin.gif
pojechaliśmy na obiadek, potem przyjechali moi rodzice na kawkę i ciasto- tata kupił, bo nawet nie miałam jak się przygotować..taka wariacka rocznica, połowa dnia w szpitalu, trochę w drodze, dopiero popołudniu odpoczynek. Dostałam od męża piękne kwiatki- 15 czerwonych róż..a za chwilę niespodzianka, zaskoczył mnie i dostałam prezencik o którym myślałam od dawna, bransoletkę Lilou..piękną..z trzema medalikami, jeden pusty, przygotowany do grawerki na Adę, ale musimy poczekać, drugi Iga i data urodzenia i trzeci Przemek i data ślubu...piękna, cieszyłam się jak dzieciak..dawno mężuś mnie tak nie zaskoczył..widziałam, że też się cieszył z mojej radości..a wieczorem padnięci zasnęliśmy w 2 sek.

..ale się rozpisałam..teraz Iga już nie będzie chodzić do przedszkola, bo musi uważać na infekcje przez jakieś 2 tyg, a akurat za 2 tyg jest koniec przedszkola.

Ja już muszę się oszczędzać..brzuch twardnieje jak pochodzę trochę..jak leże jest ok..także całą rodzina się martwi, karzą odpoczywać, nie pozwalają się przemęczać..
do później, idę poczytać co pisałyście..
 
reklama
cześć ja od rana troszkę sprzątam, bo akurat skończyło mi sie malowanie w pokoju dla synka i teraz wszystkio musze poskładać juz na gotowo. Najlepsze jest to, że mój mężus o niczym nie wie, bo wraca za 2 tyg. i właśnie bardzo się martwi jak ogarnąć ten "remont" więc postanowiłam zrobic mu niespodziankę i wszystko sama zorganizowałam:-)
wyszło pieknie no i jestem z siebie dumna, ale kurcze juz chyba troche przesadzam z ta moja aktywnością, bo praca i remont i tak przez ostatnie dwa dni średnio sie czułam, ale obiecałam sobie już przystopować...no i przedemną ostatnie 3 dni pracy od czwartku L-4 i dłuuuuuga przerwa, więc czasu bedę miała aż nad to i wszystko sobie przygotuję

aniawos fajnie, że juz masz z głowy ten szpital z Igą nieraz jest lepiej tak z biegu załatwić coś, bo mniej czasu na nerwy, to sobie teraz razem z Córcią bedziecie leżeć i odpoczwać:-) wiesz co fajnie jak facet wie jak uszczęśliwić swoją kobietę i na pochwałę zasłużył...prezent super, sama choruje na ta bransoletę tylko z jedną zawieszką mało mi sie podobają, ale teraz moge mieć drugą z napisem Franio:-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry