reklama

wrzesień 2011

Bafinka - w poprzedniej ciązy maiałam ten sam ból. Pewnego dnia nie mogłam z łóżka wstać. Tylko na w pół siedząco leżalam i głową ruszyć też nie - ani w jedna, ani w drugą. Dostałam podwójna dawkę paracetamolu i nic więcej... Teraz mam problem z dolnym odcinkiem kręgosłupa - niestety ciąża to duże obciażenie i jak ma się jakies małe skrzywienie, albo przesilony kręgosłup - to wszystko wychodzi...
Jak bardzo dokucza - przejdź się do lekarza - niech cos przepisze...
 
reklama
Hej :-)
Bafinka - może średnie pocieszenie, ale ja mam to samo...masakrycznie boli mnie ten odcinek pleców..czasami jak mam się położyć to już wolę siedzieć, albo chodzić niż leżeć bo wtedy ból jest jeszcze gorszy - fakt, że tylko jakiś czas, aż odpuści tak pomału, pomału, ale to uczucie jest straszne...
Ja dzisiaj mam lenia na wszystko - znowu jestem niedospana i jakoś tak w dzień się to wszystko odbija i zbiera to zmęczenie, że mam dosyć...
No nic jutro przyjeżdża mąż więc tylko na jego przyjazd czekam:-)
Miłego po południa
 
Bafinka to jest niestety normalne, też takie bóle mam :-(
Jeszcze trochę musimy przetrwać, niebawem będzie lepiej!!

Ola do jutra mało czasu zostało!! Udanego czasu spędzonego z mężem!! :-)
 
Dziewczyny, robię porządki w domu i został mi jeszcze 8 nowych bawełniany prążkowanych czarnych majtasów, bo kiedyś trochę handlowaliśmy takimi rzeczami. gatki naprawdę są fajne, bo nie uciskają. Mam rozmiar M, ale są spore;). Jak któraś byłaby zainteresowana to sprzedam. Cenę możemy uzgodnić.
Mam jeszcze szorty łososiowe bawełniane takie do spania lub biegania po domu;). Bardzo wygodne. Produkowane dla skelpów C&A.

Photo-0042.jpgPhoto-0043.jpgPhoto-0037.jpg
 
Ostatnia edycja:
Ola - Twój jutro przyjeżdża, mój dziś dopiero co pojechał...

kurde, posprzątałam w pokoju małej, uporządkowałam zabawki, wytarłam kurze, odkurzyłam i zmyłam podłogi, zrobiłam sama przemeblowanie w pokoju - i po co?? mała wpadła kredki na ziemi, dorwała jakieś wiaderko z piaskownicy nawet nie wiem skąd je wzięła, wysypała mi piasek na podłogę :wściekła/y: i stwierdziła że chce budyń czekoladowy :wściekła/y: no ale powiedzmy że jest porządek. Łazienkę też uporządkowałam całą, kuchnia posprzątana, nawet półki z lodówce umyłam (dobra, szmatką tylko mokrą, nie mam siły wszystkiego wyjmować i sie z tym bawić), krem z brokuła zrobiony zamrożony, krem z bobu też, mała chciała na dziś pomidorówkę to jedną porcję też zamroziłam, teraz wstawiłam mięso na kapuśniak... wstawione pranie, poprzednie poskładane. Czuję się mega zmęczona i czuję że mega dużo zrobiłam, a wiecie co jest najgorsze? że jak sie wchodzi do dużego pokoju to wygląda jak w hiszpańskim barze... sajgon totalny... S jak by przyszedł to by znowu powiedział ze po czym niby ja taka zmęczona, przecież nic nie widać że posprzątane...
 
Witam się piątkowo,
Z góry przepraszam że tylko o sobie ale mam trochę zmartwień. Pisałam Wam że mój synuś chory, wczoraj do bólu gardła i katartku doszło jeszcze zapalenie spojówek :-( Ciągle sączy się ropa i oczka są spuchnięte i sklejone :-( I zaraz będzie wielki problem jak je otworzyć bo jest duża warstwa ropy i będzie wielki płacz :-( trzymajcie kciuki by jakoś szybko się udało
 
hej
Sylwia uuuu nie dobrze.To pewnie wirus tak małego zaatakował :-(
u MNIE nic ciekawego.Wszystko jest cacy tak leci dzień z dzniem.
Musze dzis tylko podjechac do pracy bo mi ginek w zwolnieniu nie wpisał daty urodzenia i muszę to skorygowac ech :wściekła/y:
 
hejka,

Mam problem ze spaniem. Długo się męczę z zaśnięciem, ale i tak mogę zasnąć tylk w jednej pozycji na boku, ale prawym i potem cała tą stronę mam zdrętwiałą i obolałą. Czy ta bezsenność już nam tak dokońca ciąży zostanie?:(
 
Nanusia-zostanie nie tylko do końca ciąży,ale i potem jak się dzidzia urodzi i będzie w nocy dokazywać,też nie będzie można spać...takie uroki macierzyństwa:-)
 
reklama
Ja też dzisiaj pędze - kilka spraw do załatwienia. Jak narazie mój synek ok - trochę głowa boli, ale bez gorączki. Więc powinno już być dobrze.
Sylwia oczka zawsze chłopcom przemywałam rumiankiem - i pomagało. A rano kiedy były tak sklejone - ułatwiało.
Tu w Anglii jest moda na bezantybiotykowe leczenie. Przyzwyczjona do polskiej rzeczywistości - co kaszel, gardełko - antybiotyk... byłam przerażona - kiedy na wszystko moje dzieci dostawały paracetamol - nawet na ropne gardło.
A teraz - widzę tego sens. Chorują bardzo rzadko. Nie mam z nimi żadnych problemów - biegają na boso, lekko ubrane - w Polsce nawet nie potrafiłam o tym pomyśleć... A jak tu przyjechałam i widziałam rodziców w kurtkach i nowo narodzone maleństwo w samym body z gołymi nózkami pod lekkim kocykiem.... bbnbrrrrr - aż ciarki przechodziły. Ale dzieci nie choruja tutaj. Nie wiem może przyzwyczajone. Może klimat inny. Jak dla mnie - zagadka.
Mój najmłodszy w Polsce kilka razy w szpitalu, cięzko chory, ciągle na antybiotykach.... tutaj jedyny kryzys to własnie po szczepionce.

Ok - rozpisałam się jak zwykle ;-)

Pędze do urzędu - bo mam mały problem. Pracodawca nie zapłącił mi za to nieszczęśne zwolnienie. Miał zapłacic mi Jobcentre - zadzwonili i powiedzieli, że nie zapłacą bo jestem studentką na full time - pełen wymiar godzin. Tylko dla nich wiąże się to z tym, że student jest wdtey utrzymywany przez państwo - a ja nie! Moje źródło utrzymania to praca w weekendy. Jestem zła. Bo cały tydzień szkoła, całe weekendy praca - a na zwolnienie nie mogę pójść - bo nikt nie chce zapłacić. Teraz zaczęłam się zastanawiać czy w ogóle macierzyńskie mi dadzą - jestem przecież studentką. SZOK.

Radosnego dnia Dziewczynki :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry