ewelina poryczałam się przez Ciebie jak bóbr, piękna sesja....aż trudno słowami opisać:-)
ja dzisiaj sie spałam do 9 co dla mnie jest mega długo i ogólnie leniuchowanie, małe zakupy i tyle. Musze jednak z domku gdzieś wybyć, bo jakoś mi szkoda cały dzień w domu siedzieć może spacerek i na lody obowiązkowo, bo do sklepów to boję się już jeździć, bo zawsze tyle rzeczy nakupuje dla malucha, bo wszystko ładne i się opłaca, bo przeceny, a mam wrazenie że wszsytkiego mam juz aż za dużo
sinka coś wiem na temat psów brudasów u rodziców mam dwa psy i to nie małe, bo jeden to owczarek niemiecki długowłosy,a drugi to golden retriver są kochane, ale mojej mamie sprzatania po nich współczuję, okna wysmarowane, pościel wiecznie do zmiany, bo wiadomo najwygodniej w łózku, wszędzie te ich włosy. Dlatego tez sama teraz u siebie w domku psa nie chcę, bo jakoś nie umiałabym trzymać psa na zewnątrz tylko, a pies w domu=bałagan:-)
ja tez ciążę znoszę w miarę dobrze i na szczęście bez żadnych rewelacji, miałam tylko parę dni kryzysu w tamtym tygodniu, ale teraz też już jest fajnie i czasami mi się wydaje, ze mogłabyb góry przenosić. mam zamiar zapisac sie właśnie jeszcze na jakiś aqua aerobic, albo gimnastykę dla ciężarnych, żeby urozmaicić sobie jakoś te 2,5 miesiąca siedzenia w domu...