reklama

wrzesień 2011

reklama
Paula spokojnie synek da rade:-) Ty tez i bedziesz miała juz spokoj i dwa powody do smutku i radości;-)
MelduJ co tam sie dzieje ze szpitala. Kciuki mocno zacisniete:-)
 
Z butelkami to chyba i tak w praniu wychodzi. Ja mam w razie czego TT bo dużo pozytywnych opinii słyszałam ale mam nadzieję że będę piersią karmić.

O wizycie w odpowiednim wątku.

Dziś normalnie padałam na twarz. Nie dość że w nocy się średnio śpi to jeszcze w dzień nie można bo taka duchota. Od popołudnia same telefony bo koleżanki chciały wiedzieć jak tam po wizycie. Jedna to stwierdziła że chyba jednak w przyszłym tygodniu nie pojadą w góry bo jakbym rodziła to musi ktoś opijać :-D

M ma zaraz do mnie przyjechać. Gotuje nam golonkę a później podpiekę w piekarniku. Ale będzie wyżera.

Jakoś nie dociera do mnie że to już ostatnie dni z brzuchem. Teraz weekend zapowiada nam się gorąco. M w piątek jedzie na koncert, w sobotę na dożynki, wieczorem w sobotę gdzieś wyjdziemy, niedziela urodziny babci. Przeprowadzkę chyba zorganizuje M z moim bratem jak już będę rozdwojona. Ciągle wydaje mi się to takie niesamowite że tak ten czas mija. Kurcze niedawno to zobaczyłam dwie kreseczki a to już tuż tuż.

paulatrzymam kciuki

Stresik chyba u mnie się zaczyna. Z jednej strony cieszę się ale z drugiej wszystko takie nowe. I jeszcze taka ciągła obawa czy aby wszystko z Maleństwem w porządku (koszmary) ale to już chyba trzeba się przyzwyczaić do takich lęków bo kto ma się bać jak nie Mamusie.

Dzisiaj już dwa prysznice wzięłam. Obawiam się że nocka znów będzie ciężka przez tą duchotę.

M dzisiaj będzie mi robił masaż - a co lekarka zaleciła to trzeba się stosować do zaleceń medycznych :-D

asiaa może z tymi komentarzami to zrobić razem wątek ze zdjęciami i komentarzami, a ten wątek z rozpakowanym mamami zostawić bez komentarzy a tam wrzucać zdjęcia tak jak to zrobiłaś (takie jedno pierwsze). Jak ktoś będzie chciał zobaczyć zdjęcie maluszka to szybko tam zerknie a jak ktoś ma siłę na przedzieranie się przez ohy i ahy cioć na bb to zajrzy sobie na wątek normalny zdjęciowy.
 
Paula wyobrażam sobie co czujesz... jednak dziewczyny maja rację...już niedługo będziesz w domku z maleństwem i będziesz szczęśliwa mając swoje dwie ukochane istotki przy sobie. Wiem łatwo się mówi-nie martw się...to wcale nie jest takie proste. Zwłaszcza że nasze hormony dają nam popalić i świrują...
Osobiście jadę jutro także do szpitala...niby na rozmowę w sprawie cc z moim ginem i jego szefem ale kto wie może mnie zostawią lub też zetną. Nie wiem na razie nic. Najgorsza jest ta niewiedza - czy będzie to cc (mam niby wskazania) czy też PSN... Do tego ( pewnie o niebo mniej ważne i nie do porównania) zostawiam w domku pieska. Jest ze mną już całą ciążę i tak się zżyłyśmy. Całe dnie ze mną...nie odstępuje mnie na krok... Z tego wszystkiego już pół dnia dzisiaj płaczę... Ech...
Tak więc Pauluś jestem myślami z Tobą... Trzymam kciukole ;)
Oby wszystko poszło tak jak sobie wymarzyłaś...
 
Paula Słońce, mocno trzymam za Was kciuki :tak: Dasz radę zobaczysz, a jak wrócisz do domu to się sobą nacieszycie z Adasiem za wszystkie czasy. To wychodzi na to, że mnie opuszczasz i pierwsza będziesz ;-)
Mambusia za Ciebie też kciuki mocno trzymam :tak:
 
Hej
Ja jakos nie mam weny do pisania.Siedzę prawie cały czas w domu bo w ten upał nie chce mi sie wychodzić a w domku wiatrak chodzi non stop i jest fajniutko.
Paula zobaczysz jak szybko czas minie ;-).
Ja wiem że wam cięzkote które macie małe dzieciaczki a u mnie są spore panny więc się tak nie martwie o nie choć one bardziej przezyają że pare dni będą bez mamy ;-)
Mambusia widze że ty masz też takiego "malucha" w domu.Więc powodzenia ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry