Z butelkami to chyba i tak w praniu wychodzi. Ja mam w razie czego TT bo dużo pozytywnych opinii słyszałam ale mam nadzieję że będę piersią karmić.
O wizycie w odpowiednim wątku.
Dziś normalnie padałam na twarz. Nie dość że w nocy się średnio śpi to jeszcze w dzień nie można bo taka duchota. Od popołudnia same telefony bo koleżanki chciały wiedzieć jak tam po wizycie. Jedna to stwierdziła że chyba jednak w przyszłym tygodniu nie pojadą w góry bo jakbym rodziła to musi ktoś opijać
M ma zaraz do mnie przyjechać. Gotuje nam golonkę a później podpiekę w piekarniku. Ale będzie wyżera.
Jakoś nie dociera do mnie że to już ostatnie dni z brzuchem. Teraz weekend zapowiada nam się gorąco. M w piątek jedzie na koncert, w sobotę na dożynki, wieczorem w sobotę gdzieś wyjdziemy, niedziela urodziny babci. Przeprowadzkę chyba zorganizuje M z moim bratem jak już będę rozdwojona. Ciągle wydaje mi się to takie niesamowite że tak ten czas mija. Kurcze niedawno to zobaczyłam dwie kreseczki a to już tuż tuż.
paulatrzymam kciuki
Stresik chyba u mnie się zaczyna. Z jednej strony cieszę się ale z drugiej wszystko takie nowe. I jeszcze taka ciągła obawa czy aby wszystko z Maleństwem w porządku (koszmary) ale to już chyba trzeba się przyzwyczaić do takich lęków bo kto ma się bać jak nie Mamusie.
Dzisiaj już dwa prysznice wzięłam. Obawiam się że nocka znów będzie ciężka przez tą duchotę.
M dzisiaj będzie mi robił masaż - a co lekarka zaleciła to trzeba się stosować do zaleceń medycznych
asiaa może z tymi komentarzami to zrobić razem wątek ze zdjęciami i komentarzami, a ten wątek z rozpakowanym mamami zostawić bez komentarzy a tam wrzucać zdjęcia tak jak to zrobiłaś (takie jedno pierwsze). Jak ktoś będzie chciał zobaczyć zdjęcie maluszka to szybko tam zerknie a jak ktoś ma siłę na przedzieranie się przez ohy i ahy cioć na bb to zajrzy sobie na wątek normalny zdjęciowy.