D
Doloress
Gość
Patrysia u mnie ze spaniem jest różnie. I tak często budzę się na plecach, bo to raczej nie da się nad tym panować. Ale zasypiam na lewym boku.
Najgorsze są poranki gdzie budzi mnie ogromny ból nóg i czasem rąk. Nie da się spać i muszę wstać.
U mnie ja mam kołderkę, a m koc. Nie da rady z jedną.
Maleństwo dasz radę
Jasminum mój też biedny się zwija i przytula do ściany, my i tak bardziej cierpimy, niech oni też się pomęczą
Pajeczko biedulko, ale już lepiej??? Ja tam jestem przyzwyczajona do moich małych broszek. No depresji to chyba raczej nie będę mieć
Najwyżej waty sobie napcham
)) A czy ja będę karmić??? - kto to wie 
Ansure życzę niezapomnianych przeżyć
Palemko przegotowaną ciepłą, nie wrzątkiem. A rano jeszcze możesz wodę przegotowaną letnią i łyżka miodu na czczo.
Merlin co za krowa z tej baby, że tak powiem
Martusia1605 ja nie lubię oglądać wszelkiego rodzaju sportu, ale za to mój m uwielbia i mam nadzieję, że uda mi się z nim nie pokłócić przez zajmowanie notoryczne telewizora, bo na samą myśl ciśnienie mi się podnosi.
Ayni no nieźle aż zazdroszczę tych dodatków. Człowiek się zastanawia czy do państwowego żłobka się dziecko dostanie , gdzie płaci się miesięcznie ponad 300zł plus inne rzeczy i pewnie z 500zł wyjdzie, na prywatne nie stać, a na opiekunkę tym bardziej.
Moja mama jak urodziła mojego brata to poszła na wychowawczy i po 3 latach robota na nią czekała. A mnie nie stać na to żeby iść na wychowawczy, a nawet jak pójdę to nie wiem czy mnie przyjmą. U nas nawet zwolnili dziewczynę, która urodziła i na bruk.
Poza tym płacę składki, a jak muszę nie raz prywatnie do lekarza iść jak przyciśnie, bo nie ma miejsca na nfz :/
A poza tym ja się chyba niczego nie nauczę - wczoraj 8km i brzuch mi się spinał. To dziś postanowiłam w tym upale zrobić tyle samo - poszłam do dentysty 1h na piechotę, potem nie chciało mi się czekać na autobus który miał zaraz jechać, bo tłum ludzi na przystanku, więc postanowiłam wrócić, a potem, a co mi tam to nic, że mnie już zginało w pół, bo brzuch mnie bolał poszłam do babci, wlazłam na 3 piętro i posiedziałam.
No i oczywiście mądra poszłam jeszcze potem na spacer i przy okazji na zakupy i ledwo doszłam do domu, a brzuch spinał mi się co kilka minut i bolał. No przecież nie położę się, przecież obiad trzeba zrobić :/
A teraz leżę i wzięłam nospę, bo się nie dało. Trochę brzuch się uspokoił, dzieć się rozbrykał, a mnie już ciągnie do sprzątania, bo na podłogi nie mogę patrzeć, miałam dziś jeszcze porządki z ubraniami zrobić....
Ech... Brak mi czasem do siebie sił.
Ma ktoś młotek gumowy??? Puknę sobie w główkę na opamiętanie
Najgorsze są poranki gdzie budzi mnie ogromny ból nóg i czasem rąk. Nie da się spać i muszę wstać.
U mnie ja mam kołderkę, a m koc. Nie da rady z jedną.
Maleństwo dasz radę
Jasminum mój też biedny się zwija i przytula do ściany, my i tak bardziej cierpimy, niech oni też się pomęczą
Pajeczko biedulko, ale już lepiej??? Ja tam jestem przyzwyczajona do moich małych broszek. No depresji to chyba raczej nie będę mieć
Ansure życzę niezapomnianych przeżyć
Palemko przegotowaną ciepłą, nie wrzątkiem. A rano jeszcze możesz wodę przegotowaną letnią i łyżka miodu na czczo.
Merlin co za krowa z tej baby, że tak powiem
Martusia1605 ja nie lubię oglądać wszelkiego rodzaju sportu, ale za to mój m uwielbia i mam nadzieję, że uda mi się z nim nie pokłócić przez zajmowanie notoryczne telewizora, bo na samą myśl ciśnienie mi się podnosi.
Ayni no nieźle aż zazdroszczę tych dodatków. Człowiek się zastanawia czy do państwowego żłobka się dziecko dostanie , gdzie płaci się miesięcznie ponad 300zł plus inne rzeczy i pewnie z 500zł wyjdzie, na prywatne nie stać, a na opiekunkę tym bardziej.
Moja mama jak urodziła mojego brata to poszła na wychowawczy i po 3 latach robota na nią czekała. A mnie nie stać na to żeby iść na wychowawczy, a nawet jak pójdę to nie wiem czy mnie przyjmą. U nas nawet zwolnili dziewczynę, która urodziła i na bruk.
Poza tym płacę składki, a jak muszę nie raz prywatnie do lekarza iść jak przyciśnie, bo nie ma miejsca na nfz :/
A poza tym ja się chyba niczego nie nauczę - wczoraj 8km i brzuch mi się spinał. To dziś postanowiłam w tym upale zrobić tyle samo - poszłam do dentysty 1h na piechotę, potem nie chciało mi się czekać na autobus który miał zaraz jechać, bo tłum ludzi na przystanku, więc postanowiłam wrócić, a potem, a co mi tam to nic, że mnie już zginało w pół, bo brzuch mnie bolał poszłam do babci, wlazłam na 3 piętro i posiedziałam.
No i oczywiście mądra poszłam jeszcze potem na spacer i przy okazji na zakupy i ledwo doszłam do domu, a brzuch spinał mi się co kilka minut i bolał. No przecież nie położę się, przecież obiad trzeba zrobić :/
A teraz leżę i wzięłam nospę, bo się nie dało. Trochę brzuch się uspokoił, dzieć się rozbrykał, a mnie już ciągnie do sprzątania, bo na podłogi nie mogę patrzeć, miałam dziś jeszcze porządki z ubraniami zrobić....
Ech... Brak mi czasem do siebie sił.
Ma ktoś młotek gumowy??? Puknę sobie w główkę na opamiętanie



zrobie foto i wkleje wiadomo gdzie:-)