*martusia*
Fanka BB :)
witam sie
.
zle spalam. moze z 4h. jeszcze mi wypadl waz czy rurka od tego holtera ale nie wiem czy to wplynie na wynik w jakis sposob. wyszlam z domu o 8:45 go odwiezc a wrocilam niedawno-warszawa jak zwykle w objazdach o ktorych nie mam pojecia. polazlam po zakupy, ledwo wrocilam z nimi, a boli jak nie wiem-sama jestem do 19...wczoraj mlody chlopak ustapil mi miejsca w tramwaju to myslalam ze mnie te stare mohery zjedza, tak sie patrzyly... co za ludzie, nie wiem jakie okreslenie tu pasuje.
Gorgusia oj to uwazaj na siebie z tymi plamieniami... bedzie dobrze
Risia poprawy samopoczucia zycze :*
Patrysiu tak dokladnie... porazajaca pogoda.
Beaciu Ty chyba ciagle prasujesz i w ogole
Fasolko wszystkiego naj dla Dorotki niech rosnie duza
co do zwierzat: w poprzednim domu bylo od groma: koty, psy, kiedys papugi, czasem jakis szczur wlazl
. ale ja ogolnie kocham zwierzeta, jak juz sie wyprowadzilam i mieszkala ze mna kumpela mialysmy kota dachowca Tico-to byl mix tygrysa bengalskiego
skakal na plecy i w ogole. pozniej z moim M juz kupilismy szczurzyce-ale gryzla i byla dzika, zostala oddana naturze. pozniej krolika kupilam. byl sporo czasu, potem zaszlam w ciaze i oddalam go jak bylam w 4mscu-dostawalam jakis krost na rekach jak go bralam. chcialabym kotka malego ale M sie nie chce zgodzic, bo sie boi ze sie zaraze toxo albo ze kot juz bedzie zarazony... szkoda no 
wrzuce fotke z wczoraj i odplywam spac
jak mnie ktos obudzi zabije-slowo daje!
milego dnia
zle spalam. moze z 4h. jeszcze mi wypadl waz czy rurka od tego holtera ale nie wiem czy to wplynie na wynik w jakis sposob. wyszlam z domu o 8:45 go odwiezc a wrocilam niedawno-warszawa jak zwykle w objazdach o ktorych nie mam pojecia. polazlam po zakupy, ledwo wrocilam z nimi, a boli jak nie wiem-sama jestem do 19...wczoraj mlody chlopak ustapil mi miejsca w tramwaju to myslalam ze mnie te stare mohery zjedza, tak sie patrzyly... co za ludzie, nie wiem jakie okreslenie tu pasuje.
Gorgusia oj to uwazaj na siebie z tymi plamieniami... bedzie dobrze
Risia poprawy samopoczucia zycze :*
Patrysiu tak dokladnie... porazajaca pogoda.
Beaciu Ty chyba ciagle prasujesz i w ogole
Fasolko wszystkiego naj dla Dorotki niech rosnie duza
co do zwierzat: w poprzednim domu bylo od groma: koty, psy, kiedys papugi, czasem jakis szczur wlazl
wrzuce fotke z wczoraj i odplywam spac
milego dnia
No ale fakt prasowania ostatnio było multum bo ubranek mnustwo,raz ze po Alanie sporo to jeszcze w lumpkach nakupowałam a moja siostra naprzynosiła po swoim Franku bo tez szalała w lumpach i nadostawała po ludziach ze mam tyle tego w małych :-)rozmiarach tyle ze niekturych to raz nie założe,bede tylko prac i do wora,ale teraz wiecej czasu niz jak bedzie maluch na prasowanie to bedzie jak znalazł


rano szybkie zakupy teraz pieczenie ciasta i babeczek ....tort lodowy jak co roku zakupiony czeka w zamrazalniku ....jeszcze sałatka itp a ja ledwo zywa....