Hej dziewczyny,
melduję się,że żyję, ale ledwo

Mała wisi na cycku NON STOP, jak tylko na sekundę odłożę - płacz, i nawet nie mam jak usiąść przy kompie bo ona na jednej ręce a drugą ciężko mi operować, bo to jednak jeszcze główkę trzeba trzymać.
Jej niektóre dzieciaczki już takie duże a mój kurczak ma niecałe 3 tyg!
ciągle chce pierś az wymiękłam i dałam jej butelkę po karmieniu piersią i wreszcie przespała 3 godz (własnie się budzi), ja nie wiem o co tu chodzi ;/ czyżby z piersi się nie najadała?
Sawi dzieci tak mają że jak w gościach to grzeczne -moja zawsze u lekarza udaje, że nic jej nie jest

albo jak przyszła położna to akurat na 15 min zasnęła słodko jak anioł a ja wory pod oczami blado - zielona i zmęczona - niby po czym?
tez zastanawiam się nad wyjazdem do rodziców chociaż na kilka dni, może moje dziecię się cudownie odmieni? bo na razie cytuję położną "rośnie pani mały faszysta"
Rajo może być, że z przebodźcowanie, w sumie u takiego maleństwa to człowiek zawsze zgaduje o co chodzi, te klasyczne kolki to na prawdę dość charakterystyczne są bo to jest darcie się w niebogłosy godzinami czasem dzień w dzień...
Agatka teraz tak łapczywie ssie pierś, że potem tez płacze bo ją brzuszek boli (tak myślę), słychać normalnie jak te gazy jej jeżdżą w każdą stronę. No ale jak ona się rzuca na cyca jakby to była pizza to nie ma się co dziwić.. i nieważne czy jadła godzinę temu czy piec minut temu...
Jezu i znów nie wiem kiedy będę mogła się odezwać, wychodzi na to że mała śpi spokojnie tylko jak "dopcham" ją butelką z MM

((
w nocy tylko przekładam z cycka do cycka ( notabene piersi nadal pogryzione bolące i wrażliwe jak cholera).
a tu moje gwiazdy:


